Polski Dziki Zachód

    Polski Dziki Zachód

    Mariusz Najwer

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Galop, dynamiczne obroty i zatrzymanie w miejscu na zadzie. To niektóre elementy nowoczesnej jazdy konnej, którą przez dziesięciolecia podziwialiśmy w filmach o Dzikim Zachodzie.
    Prawdziwych westernów już nie ma. Klasyczny amerykański gatunek filmowy odszedł do lamusa. Nie powstają już produkcje kinowe o walkach z Indianami, wojnie secesyjnej i gorączce złota. Ale pozostała znacząca spuścizna. Awanturnicze powieści o szlachetnych kowbojach galopujących przez Dziki Zachód przyczyniły się do narodzin nowego sportu - jazdy w stylu western.

    Dyscyplina ta zdobywa coraz większe rzesze fanów. Mogliśmy się o tym przekonać tydzień temu, kiedy na wrocławskich Partynicach odbyły się II Otwarte Mistrzostwa Dolnego Śląska w Jeździe Western. O tytuł najlepszego z najlepszych walczyło prawie stu zawodowych jeźdźców z całego kraju, ale przybyła nawet drużyna z Czech.
    - Weekendowe mistrzostwa były największymi tego typu w Polsce i udały się jak nigdy - opowiada Jacek Grobelny z Western Team Wrocław, organizator zawodów.

    Co takiego przyciąga ludzi do tej młodej dyscypliny sportu?
    - Dosiadanie konia lub byka według zasad westernu to niesamowita egzotyka - tłumaczy Grobelny. - Przeszczepiliśmy na polskie warunki część amerykańskiej tradycji, jest coraz więcej zainteresowanych westernem. A słowo "kowboj", czyli chłopiec od krów coraz częściej zastępowane jest już "westmanem", czyli człowiekiem z Zachodu - dodaje.

    Czym różni się western od popularnych na całym świecie rodea i jazdy klasycznej? Western stawia określone wymogi koniom i osobom, które je prowadzą. W każdej z kilku kategorii jazdy, zwierzę musi bardzo precyzyjnie wykonywać polecenie dżokeja. Beata Baca, która przed tygodniem pokonała w zawodach wszystkich mężczyzn: - Przede wszystkim, konia lub byka ujeżdża się jedną ręką. Nie można porównać tego do rodea, bo nie jeździ się na pierwszym lepszym zwierzu. Konie są najczęściej wytrenowane i przystosowane do tej dyscypliny. Nie łapie się też byka za rogi. Różnice na tym się nie kończą.

    Westmani mają też inne siodła. Ubraniem i sposobem jazdy muszą dopasować się do tradycji tego sportu. Katany i kapelusze zdobią rozmaite kolory: czerwony, niebieski, beż i inne. W przeciwieństwie do jazdy klasycznej, gdzie dozwolonymi barwami są tylko czerń i biel, tu wszystko musi przypominać czasy Dzikiego Zachodu.

    Najbardziej spektakularną konkurencją jeździecką w stylu westernowym jest reining, czyli ujeżdżanie. Zwierzę z człowiekiem na grzbiecie musi wykonać 11 zadań. Jednym z nich jest sliding stop. Trzeba zatrzymać konia z galopu niemal w miejscu. Jak to wygląda?
    Dżokej rozpędza zwierzę i nagle szybko ciągnie za lejce. Koń pochyla zad, wyciąga szyję w górę i hamuje na tylnych nogach. Im dalej się prześlizgnie po ziemi, tym lepiej. Specjalnie do tej figury, reinerzy zakładają swoim wierzchowcom ochraniacze na tylne nogi.

    Innym zadaniem jest cofnięcie konia o 3 metry. Łatwe? Tylko z pozoru, bo pole wyznaczone do tej konkurencji jest niewielkie. Dosiadający zdobywa punkty zawsze wtedy, gdy jego czteronogi podopieczny reaguje na najdelikatniejsze nawet ruchy lejcami. To w lewo, to w prawo. Tylko precyzyjnie, bo szybkość się nie liczy.
    Co do samych zwierząt również istnieją pewne wymagania.
    - Na świecie istnieje tylko kilka ras koni, które idealnie nadają się do westernowych przygód. Ich cena decyduje o tym, że najwięksi zapaleńcy muszą mieć albo grube portfele albo gorsze wierzchowce - wyjaśnia Zagrobelny.

    Beata Baca to niejedyna kobieta, która wystartowała w zawodach. - Przyjechało jeszcze siedem innych dziewuch. Była nawet jedna Czeszka, która zajęła trzecie miejsce.
    Jednak polski rynek westernowy nie jest jeszcze takim, jaki marzy się naszym kowbojom.
    Baca:
    - W porównaniu z Zachodem, jesteśmy trzydzieści lat do tyłu. Ze wszystkim. Z jakością sprzedawanego sprzętu, jak też z liczbą miejsc, gdzie możemy ten sprzęt kupić. Ale trudno się temu dziwić. U nas western dopiero raczkuje.

    Niektóre szkółki jazdy konnej, obok klasycznej, proponują styl western, nazywany czasem westem. Taki zabieg stosuje, np. miasteczko jeździeckie, które prawie dziesięć lat temu powstało w Ścięgnach u podnóży Karkonoszy. Miasteczko to okazało się też kamieniem milowym w rozwoju tej dyscypliny w Polsce. Zbudowano tam stajnie, w których uprawia się tylko ten gatunek. Pod ogromnym zadaszeniem znajdują się nie tylko boksy dla koni, ale i areny do jazdy. To tu co roku odbywają się ogólnopolskie mistrzostwa dla kowboi.

    Każdy zainteresowany może skorzystać też z pomocy i rad Polskiej Ligi Westernu i Rodeo. To stowarzyszenie zajmujące się promowaniem westu rekreacyjnego i sportowego.
    - Bardzo pomagają nam czescy trenerzy. U naszych sąsiadów sport ten pojawił się ponad ćwierć wieku przed tym, zanim dotarł do Polski. Czesi chętnie przyjeżdżają na zawody i szkolenia. Dzielą się swoją wiedzą i umiejętnościami - mówi Grobelny.

    Już w październiku na Dolnym Śląsku odbędą się Mistrzostwa Polskiej Ligi Western i Rodeo.
    - Pojadę. Postaram się po raz kolejny udowodnić facetom, że kobitka też może rozłożyć ich na łopatki - deklaruje Baca.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (12)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      z** koni polskich reinerow

      Inez (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 3

      Bogdan Czarnik nie ma sie czym popisywac bo nie ma dobrych koni .
      Na FEI tylko pokazal ile ma sily zeby zszarpac konia ciagnac go do stopa czy w spinie.
      Artykul do bani bo same fikcje tutaj....rozwiń całość

      Bogdan Czarnik nie ma sie czym popisywac bo nie ma dobrych koni .
      Na FEI tylko pokazal ile ma sily zeby zszarpac konia ciagnac go do stopa czy w spinie.
      Artykul do bani bo same fikcje tutaj.

      Ale niektorzy ''reinerzy'' naprawde przesadzaja z tym szarpaniem koni za pysk!!!!
      Pozdro Inez.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      sliding stop

      Cowgirl (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

      sliding stop - "Dżokej rozpędza zwierzę i nagle szybko ciągnie za lejce. " HAHAHAHA :D
      A Ty Maurycy nie możesz mieć każdej dziewczyny... Jesteś krową która dużo ryczy :P

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Słabizna, słabizna

      Maurycy (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 3

      Jazda western? To dobre dla słabiaków. Ja jeżdżę tylko normalnie, nie zamęczam zwierząt. Ale cóż... Nie mam kompleksów. Być może dlatego, że zarabiam 5500 netto, mam super samochód i mogę mieć...rozwiń całość

      Jazda western? To dobre dla słabiaków. Ja jeżdżę tylko normalnie, nie zamęczam zwierząt. Ale cóż... Nie mam kompleksów. Być może dlatego, że zarabiam 5500 netto, mam super samochód i mogę mieć każda dziewczynę.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      I dobrze

      Znawca (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

      Mam wrażenie, że grupa znajomych dorwała się do klawiatury i meczy... konia. Tekst jest napisany dla ogółu czytelniku, a nie tylko do znawców tematu. Jeśli chcecie artykułu, który bedzie zawierał...rozwiń całość

      Mam wrażenie, że grupa znajomych dorwała się do klawiatury i meczy... konia. Tekst jest napisany dla ogółu czytelniku, a nie tylko do znawców tematu. Jeśli chcecie artykułu, który bedzie zawierał same pojecia fachowe, to sobie napiszcie taki sami. Tylko kto wam to wydrukuje? hehhezwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Miszczostwa

      A.B. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

      Dżokeje, lejce, katany...... Takiego pokazu dyletanctwa dawno nie widziałam. A do tego wyszukane słownictwo autora: dziewuchy, kobitki..... I w jakiej konkurencji Beata Baca pokonała generalnie...rozwiń całość

      Dżokeje, lejce, katany...... Takiego pokazu dyletanctwa dawno nie widziałam. A do tego wyszukane słownictwo autora: dziewuchy, kobitki..... I w jakiej konkurencji Beata Baca pokonała generalnie wszystkich mężczyzn? A może była jakaś superkonkurencja? A tak na marginesie - zawodniczki startujące w konkurencjach western nie mają na ogół kompleksów związanych z płcią, i nie trzeba przypisywać im pseudofeministycznych tekstów. Wygrywają umiejętnościami i techniką. Składam redakcji Gazety Wrocławskiej wyrazy szczerego ubolewania, że musi zatrudniać takiego "dziennikarza", bo chyba musi? I tylko żałuje, że takie teksty zamiast propagować western, odnoszą skutek wręcz odwrotny.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      nieporozumienie

      A.M (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

      Myślę, że zasadnym byłoby przed napisaniem artykułu poczytanie czegokolwiek odnośnie westernu sportowego. Stosowanie w odniesieniu do tego sportu pojęć dżokej (gonitwy?) czy lejce (powożenie?),...rozwiń całość

      Myślę, że zasadnym byłoby przed napisaniem artykułu poczytanie czegokolwiek odnośnie westernu sportowego. Stosowanie w odniesieniu do tego sportu pojęć dżokej (gonitwy?) czy lejce (powożenie?),
      nie wspominając już o sformułowaniu "nowoczesny styl jazdy konnej", świadczy o kompletnej ignorancji autora artykułu. Swoja drogą ciekawe, czy autor we wszystkich swoich tekstach stosuje kolokwializmy w stylu "dziewuchy", czy też zastosował ciąg skojarzeniowy western-country-wieś(wiocha?).
      A oto nowa definicja elementu sliding stop:"Dżokej rozpędza zwierzę i nagle szybko ciągnie za lejce. Koń pochyla zad, wyciąga szyję w górę i hamuje na tylnych nogach. Im dalej się prześlizgnie po ziemi, tym lepiej." Nic dodać, nic ująć.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ...

      coolka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

      brak słów...
      straszne!!!!!
      straszne!!!!!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      co za bzdury

      Dziewucha z zawodów (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

      To że autor nie ma i nie chce mieć pojęcia o czym pisze to oczywiste. To że nie potrafi się posługiwać językiem polskim to też oczywiste.
      Jednak to, że ktoś, kto się uważa za dziennikarza, nie...rozwiń całość

      To że autor nie ma i nie chce mieć pojęcia o czym pisze to oczywiste. To że nie potrafi się posługiwać językiem polskim to też oczywiste.
      Jednak to, że ktoś, kto się uważa za dziennikarza, nie potrafi prawidłowo zanotować nazwiska rozmówcy albo podawanych faktów to już o pomstę do nieba woła.
      Na miejscu redakcji usunęłabym tak kompromitujący tekst i zaczęła szybciutko zastanawiać się jak sprostować podane nieprawdziwe informacje.
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      :-(((

      paulina (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

      zawodnicy innych konkurencji niż reining powinni odetchnąć z ulgą, a fani reiningu muszą zaciskać pięści; dawno takich bzdur nie czytałam

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      west

      hary (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

      A TO DLACZEGO PISZECIE TYLKO O RENINGU INNYCH ZAWODNIKÓW TRAKTUJECIE JAK COS GORSZEGO A WIĘKSZOSC LUDZI PRZYCHODZI POPATRZEC NP NA SZYBKOSCIOWCÓW CZY INNE KONKURENCCE I TU JEST NIESPRAWIEDLIWOSC...rozwiń całość

      A TO DLACZEGO PISZECIE TYLKO O RENINGU INNYCH ZAWODNIKÓW TRAKTUJECIE JAK COS GORSZEGO A WIĘKSZOSC LUDZI PRZYCHODZI POPATRZEC NP NA SZYBKOSCIOWCÓW CZY INNE KONKURENCCE I TU JEST NIESPRAWIEDLIWOSC LICZY SIE TYLKO ŚMIETANKA A RESZTE SIE DOMYSLCIE POZDRAWIAMzwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama