Odrzucone dzieci

    Odrzucone dzieci

    Robert Migdał

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Tysiące polskich ojców i matek nie płacą alimentów na swoje dzieci.
    Dług wszystkich alimenciarzy wziętych razem do kupy to 20 milionów złotych - kwota gigantyczna, przerażająca. Bo jak taki ojciec czy też taka matka, którzy nie mieszkają ze swoimi dziećmi, mogą spokojnie spać, nie dając grosza na życie swojej pociechy? Nie czują choć odrobiny obowiązku za dziecko, które powołali do życia? W głowie mi się to nie mieści.

    Nie dość, że nie biorą udziału w życiu swojego dziecka, nie są jego przewodnikiem po świecie pokazującym mu jego dobre i złe strony, to wymigują się choćby od tego zwykłego, najprostszego rodzicielskiego obowiązku - zapewnienia swojemu dziecku podstawowych warunków do życia: żeby ich potomek, który niejednokrotnie nosi ich nazwisko, miał w co się ubrać, co zjeść (a to koszt niemały - utrzymanie dziecka do czasu, aż skończy studia, to minimum 400 tysięcy złotych).

    A odpowiedzialność druga? Za osobę, która zaufała, która kochała, która dała mu dziecko? Kim trzeba być, żeby zrzucić wszystko na głowę tylko matki lub tylko ojca? Nie pomaga ściganie komornikiem, więc może pomógłby ostracyzm społeczny: dać im poczuć, jak czuje się ktoś opuszczony, odrzucony - tak jak ich dziecko przez nich.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Litosci dla felietonisty

      Czytelnik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 11

      Andy, zlituj się i nie pytaj, czemu Migdał nie zadał sobie trudu? Już tekst wygląda jak owoc nadzwyczajnego wysiłku umysłowego, a tu jeszcze myśleć? Zamiast dotychczasowych nawiasów autor wymyślił...rozwiń całość

      Andy, zlituj się i nie pytaj, czemu Migdał nie zadał sobie trudu? Już tekst wygląda jak owoc nadzwyczajnego wysiłku umysłowego, a tu jeszcze myśleć? Zamiast dotychczasowych nawiasów autor wymyślił sobie, że o wszystko będzie pytał, bo wszystko go dziwi. Z logiką nie ma to nic wspólnego. A że, jak sam pisze, "w głowie mu to się nie mieści" (to wszyscy widzą), dlatego zamiast rozwiązań prawnych lub obyczajowych, mamy zwykłe u niego utyskiwania na to, że świat jest skomplikowany. I do tego to rozwiązanie: ostracyzm społeczny. Ale jak, trudzący się autorze, ma to wyglądać: mamy w gazetach odczytywać listy proskrypcyjne alimenciarzy, na drzwiach wieszać tabliczki: TU WEDŁUG MIGDAŁA MIESZKA OSOBA, KTÓRA NIE CZUJE ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA OSOBĘ, KTÓRA ZAUFAŁA, KTÓRA KOCHAŁA??????!!!!!! Przypominam sobie inne propozycje Migdała: niańki trzeba szkolić na uniwersytetach, żeby miały dyplomy, pomnikom sowieckim wystarczy oderwać gwiazdy jak w Głogowie, uczniom, którzy nie przerobili lektur trzeba je czytać całe na maturze, nie w streszczeniach, no i wizję, że zamiast Madonny na stadionie wrocławskim będzie sabat zwolenników Radia Maryja... Może Andy'emu wystarczy cytat z tego felietonu o stadionie: "Trzymam kciuki [...] tak mocno, że aż z tego ściskania mnie ręce bolą i trudno mi pisać ten felieton.". Widać to nie męczy tylko czytelników. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Alimenty

      Andy (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 8

      To do końca nie jest tak. Znam przypadek, kiedy sąd bez dogłębnego zbadania sprawy pozwanego przysądza mu taką kwotę, że przewyższa ona jego finansowe możliwości.A to tylko dlatego, że ojciec...rozwiń całość

      To do końca nie jest tak. Znam przypadek, kiedy sąd bez dogłębnego zbadania sprawy pozwanego przysądza mu taką kwotę, że przewyższa ona jego finansowe możliwości.A to tylko dlatego, że ojciec mieszka w Ameryce, a to ma znaczyć, że opływa w dobrobycie.Totalna bzdura, bo można mieszkać w Ameryce, Wielkiej Brytanii, Niemczech i być człowiekiem biednym, jak zresztą wielu tam mieszkających.Zapewne znajdą się przeciwnicy, ale wiem, że nasze sądy w ocenie zobowiązanych są wielce niesprawiedliwe. Nie bronię dłużników, ale dlaczego p. Redaktor nie zadał sobie trudu i nie zbadał kilku przypadków.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama