Michał Tracz czaruje, Janikowski robi swoje, zapaśnicy...

    Michał Tracz czaruje, Janikowski robi swoje, zapaśnicy Śląska znów mają wodę

    Wojciech Koerber

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Od lewej Józef Tracz (trzy medale olimpijskie), młody Michał i jego ojciec - Mieczysław.

    Od lewej Józef Tracz (trzy medale olimpijskie), młody Michał i jego ojciec - Mieczysław. ©Janusz Wójtowicz

    Czterech polskich zapaśników stanęło na podium prestiżowego, 56. Memoriału Władysława Pytlasińskiego w Warszawie.
    Od lewej Józef Tracz (trzy medale olimpijskie), młody Michał i jego ojciec - Mieczysław.

    Od lewej Józef Tracz (trzy medale olimpijskie), młody Michał i jego ojciec - Mieczysław. ©Janusz Wójtowicz

    W kat. 60 kg mistrz kraju Edward Barsegjan (Cartusia Kartuzy) pokonał naszego Michała Tracza ze Śląska Wrocław (to syn Mieczysława, nie Józefa). Drugi był też Damian Janikowski (Śląsk, 84 kg), a trzeci Dawid Ersetic (Unia Racibórz, 55 kg). W klasyfikacji punktowej triumfowała Rosja - 59 pkt przed Węgrami - 54 i Polską - 50.

    - Michał wygrał z Rosjaninem, który jest brązowym medalistą olimpijskim z Londynu, z Węgrem - medalistą ME i MŚ oraz Azerem, również medalistą wielkich imprez.
    W finale, przy stanie 4:4 z Barsegjanem, zaryzykował chwyt i rywal go skontrował, a powinien Michał i ten pojedynek wygrać - mówi nam trener Śląska Józef Tracz. Dodajmy, że Michał został wybrany najlepszym polskim zawodnikiem imprezy.

    Janikowski? - Też walczył rewelacyjnie. W finale przegrał z Węgrem, był już zmęczony, bo jednak losowanie miał cięższe niż przeciwnik. No ale wyszły też błędy, nad którymi będziemy teraz pracować. Piąte miejsce zajął natomiast Dawid Kareciński (66 kg), przegrywając półfinał z mistrzem olimpijskim z Węgier, a o brąz z Rosjaninem. W jednym przypadku zabrakło jeszcze koncepcji i umiejętności, a w drugimkoncentracji. Pamiętajmy, że Dawid jestpo ciężkiej kontuzji ramienia - zaznacza Tracz. Teraz przed nim i spółką seria kolejnych zgrupowań, a później weryfikacja pracy na wrześniowych MŚ. Wiosną na ME Janikowskiemu się nie powiodło - przegrał pierwszą walkę i odpadł z rywalizacji.

    Aha, jesteśmy też winni ważną informację. Zapaśnicy Śląska znów mają bieżącą wodę.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama