Za 40 zł straciła syna - wrocławianka została pozbawiona...

    Za 40 zł straciła syna - wrocławianka została pozbawiona praw rodzicielskich

    Marcin Torz, Marcin Rybak

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Pani Agnieszka straciła dziecko, bo nie miała 40 zł, żeby zapłacić za apelację od niesłusznej, jej zdaniem, decyzji sądu o pozbawieniu władzy rodzicielskiej. Decyzja ta stała się prawomocna. A gdy kobieta zdobyła pieniądze i poprosiła o przywrócenie jej terminu do opłacenia apelacji, sąd się na to nie zgodził.
    Pani Agnieszka bardzo chce odzyskać swojego synka. Ale czy w ogóle ma na to szanse?

    Pani Agnieszka bardzo chce odzyskać swojego synka. Ale czy w ogóle ma na to szanse? ©Paweł Relikowski

    Uzasadnienie decyzji odrzucającej apelację z powodu braku opłaty 40 zł razi urzędniczą bezdusznością. Bo nawet jeśli rzeczywiście pani Agnieszka nie nadaje się na matkę, to powinna - jak każdy w Polsce - mieć prawo, by ocenił to sąd w dwóch instancjach. Takie prawo ma każdy obywatel.

    Miłość do dziecka to powierzchowne uczucie?

    Wrocławianka bardzo chce odzyskać dwuletniego dziś Dominika. Mówi, że go kocha. Dla sądu to powierzchowne uczucie. Wiele wskazuje na to, że przegrała swoje dziecko. W sądzie toczy się właśnie sprawa o adopcję. Niedługo chłopiec będzie miał więc nowe imię, nowe nazwisko, a wszelki ślad po tym, że dziewczyna była kiedyś jego matką, będzie wymazany z dokumentów.


    A nawet gdyby wygrała, to przegra ktoś inny. Bo Dominik ma już nową rodzinę. Ona z pewnością też go kocha i nie wyobraża sobie życia bez niego. Na pewno już przegrał chłopiec. Odebrany matce w grudniu ubiegłego roku i pół roku przebywający w domu dziecka. - Dziwnie szybko to się wszystko działo - ocenia sędzia bardzo doświadczony w sprawach rodzinnych.

    Straciła prawa rodzicielskie. Ale nadal walczy

    Dominik urodził się w czerwcu 2011 roku. Miał pół roku, gdy jego losem zainteresował się sąd. Pani Agnieszce ograniczono prawa rodzicielskie, wyznaczając kuratorkę jako pomoc matce. Po półrocznym nadzorowaniu pani Agnieszki kuratorka uznała, że na poprawę nie ma szans i zawnioskowała o odebranie Dominika dziewczynie. A co się działo? - W mieszkaniu był ogromny bałagan - mówi kurator Joanna Kołodziej. - Dziecko nie powinno chować się w takich warunkach.

    Smoczki oblepione sierścią

    Jakich? Np. smoczki pooblepianie były zwierzęcą sierścią, zalegającą w całym mieszkaniu. Do tego pani Agnieszka często wychodziła wieczorami, zostawiając syna pod opieką babci. W nocy nie było jej przy dziecku. Pani Agnieszka ripostuje. - Bardzo kocham mojego synka, nie wyobrażam sobie, bym mogła go stracić - mówi i tłumaczy: - Pracowałam w nocy na zmywaku, wtedy Dominikiem opiekowała się moja mama. A mieszkanie zostało już dawno posprzątane. Nie ma już sierści, ściany zostały odmalowane.

    - Pani Agnieszka zrobiła to dopiero wtedy, gdy syn trafił do ośrodka. Wcześniej, gdy Dominik był w domu, nie dbała o to - odpowiada kuratorka.

    "Zobowiązania nakładane przez kuratora dotyczące gruntownego wyczyszczenia mieszkania i prawidłowej opieki nad małoletnim, nie przynoszą rezultatu" - czytamy we wniosku z czerwca 2012 roku o pozbawienie władzy rodzicielskiej. Prawną opiekę nad Dominikiem chciała objąć siostra pani Agnieszki. Ale kuratorka oceniła, że byłaby to fikcja, bo siostra długo pracuje. Poza tym matka chłopca i jej siostra mają "niskie kompetencje wychowawcze". Pani Agnieszka i jej siostra są nieodpowiedzialne i niedojrzałe.

    Czytaj dalej: DLACZEGO SĄD POSTANOWIŁ ODEBRAĆ DZIECKO

    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze (135)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      dziennikarze

      karol (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 7

      Panie Marcinie - jeden i drugi - z wielkim szacunkiem dla Panów pracy, ale radzę utworzyć dział pt. wrocławskie patologie i tam zamieszczać takie artykuły, a nie tytułem chwytac za serce...rozwiń całość

      Panie Marcinie - jeden i drugi - z wielkim szacunkiem dla Panów pracy, ale radzę utworzyć dział pt. wrocławskie patologie i tam zamieszczać takie artykuły, a nie tytułem chwytac za serce społeczeństwo. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      dziwny zbieg okoloczności

      Zgłoś naruszenie treści / 16 / 6

      Ja uważa, że ta historia z rzekomo wysłanym, a następnie dziwnie zaginionym wnioskiem o zwolnienie z kosztów jest zupełnie niedorzeczna. Bo niby dlaczego Pani Agnieszka przypomniała sobie i...rozwiń całość

      Ja uważa, że ta historia z rzekomo wysłanym, a następnie dziwnie zaginionym wnioskiem o zwolnienie z kosztów jest zupełnie niedorzeczna. Bo niby dlaczego Pani Agnieszka przypomniała sobie i nagłośniła sprawę zaginięcia przesyłki dopiero teraz, a nie wtedy kiedy ona naprawdę miala zaginąć, bo jeśli wierzyć jej słowom, musiało to mieć miejsce w okolicy początku roku. Nie mam jednak pojęcia co na celu ma zachowanie tej Pani i dlaczego przypomniała sobie o dziecku i rzekomych próbach jego odzyskania akurat wtedy, kiedy - jak wspomniano w artykule - mały Dominik trafił już do nowej rodziny. Skoro tak bardzo go kocha niech pozowli mu na godne życie.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      patologia

      gosc (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 12 / 8

      nie miala na list polecony ani 40 zl na odwolanie to powiedzcie co dziecku jesc by dala.smiechu warte

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nagroda dla bogatych =dla biednych potepienie=tak działają sądy wrocławskie.

      księzniczka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 14 / 21

      Po przeczytaniu tego artykułu,aż mi się krew zagotowała.Bardzo współczuję Pani Agnieszce i życzę jej szczęśliwego zakończenia sprawy.Nigdy bogaty nie zrozumie biednego,nigdy biedny nie zazna...rozwiń całość

      Po przeczytaniu tego artykułu,aż mi się krew zagotowała.Bardzo współczuję Pani Agnieszce i życzę jej szczęśliwego zakończenia sprawy.Nigdy bogaty nie zrozumie biednego,nigdy biedny nie zazna SPRAWIEDLIWEGO WYROKU ==NIGDY==taka niestety jest prawda i rzeczywistość naszego wrocławskiego sądu okręgowego czy apelacyjnego.Wiem co piszę,wiem co przeszłam z sądami wrocławskimi w sprawie rozwodowej/mąż były policjant/.I niestety PRZEGRAŁAM bo słowa ,zarzuty,i inne oszczerstwa wygłaszane przez ADWOKAT MĘŻA to SŁOWA ŚWIĘTE I PRAWDZIWE.JEDEN SĄD PODNIÓSŁ ALIMENTY DRUGI JE OBNIŻYŁ/W TRAKCIE ROZPRAWY ROZWODOWEJ TAK ZWANE ZABEZPIECZENIE/ dzieci MUSIAŁY OJCU JE ZWRÓCIĆ POZOSTAJĄC BEZ ALIMENTÓW =WRZESIEŃ=PAŻDZIERNIK=LISTOPAD. GDZIE JEST NA ŚWIECIE TAKIE PRAWO żeby małoletnie dzieci oddały to co jeden są przyznał drugi zabrał.ZGROZĄ JEST ŻYĆ W TAKIM PAŃSTWIE BEZPRAWIA=Pani Agnieszko niech Pani walczy niech się Pani nie załamuje życzę powodzenia.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia

      (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 23 / 12

      Taki raban podnosi Gazeta, gdy dzieci trafiają do szpitali pobite, głodne, z libacji, a tutaj jakiś dziennikarzyna staje w obronie patologii. Nie stać cię na wysłanie poleconego/wniesienie opłaty...rozwiń całość

      Taki raban podnosi Gazeta, gdy dzieci trafiają do szpitali pobite, głodne, z libacji, a tutaj jakiś dziennikarzyna staje w obronie patologii. Nie stać cię na wysłanie poleconego/wniesienie opłaty apelacyjnej, nie masz pracy, jesteś niedojrzała i nie potrafisz utrzymać porządku - przepraszam, ale podwiąż sobie jajowody albo zainwestuj w antykoncepcję, bo na dziecko cię nie stać i na miano matki nie zasługujesz. Dajcie chociaż temu dziecku szansę na normalne, spokojne życie.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Myślę , że podwiązująca jajowody

      Ewa (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 12 / 15

      teraz przechwyciła cudze dziecko. A Ty podwiąż sobie mózg. Najpierw powinna być pomoc dla matki , póżniej drastyczne rozwiązania. Nasze podatki przebalowują ,, opiekunki " dla biednej kobiety były...rozwiń całość

      teraz przechwyciła cudze dziecko. A Ty podwiąż sobie mózg. Najpierw powinna być pomoc dla matki , póżniej drastyczne rozwiązania. Nasze podatki przebalowują ,, opiekunki " dla biednej kobiety były ,,zbawienne "pouczenia nie pieniądze.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      dziecko uratowane!!

      ja (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 32 / 8

      Dzięki wszystkim mocom, dzięki i Bogu- kolejne dziecko bez przyszłości dostało przyszłość!!!Matka, która nie ma paru złotych na polecony- powielam wpis- chce wychować dziecko? Pytam się jak...Kocha...rozwiń całość

      Dzięki wszystkim mocom, dzięki i Bogu- kolejne dziecko bez przyszłości dostało przyszłość!!!Matka, która nie ma paru złotych na polecony- powielam wpis- chce wychować dziecko? Pytam się jak...Kocha tak? No błagam...Robienie z siebie ofiary, bieganie do pierwszego lepszego dziennikarzyny, który pisze na poziomie "Faktu"?- no tak, jest temat...Ale ruszyć d*** wcześniej się nie chciało? Do dziecka do placówki jeździć się nie chciało- no nie dziwię się, przecież pani Agnieszka ma teraz nowe życie, przecież jest w ciąży jak ktoś napisał ( jeżeli w to wierzyć...a wierzę znając płodność takich), ale zrobić aferę na koniec- szczególnie ludziom, którzy chcą dziecku dać nowe życie - potrafi. Wstydź się kobieto!!! zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      TY PIERWSZY RZUCISZ KAMIENIEM...

      alu (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 13 / 20

      KTO PIERWSZY RZUCI KAMIENIEM...BO JEST BEZ WINY...NA CIEBIE TEZ MAJA PARAGRAFY,TYLKO IM PODPADNIJ,A GDY PRZYJZA CI SIE LEPIEJ...I ZNAJDA...WTEDY INACZEJ ZASPIEWA KAZDY Z WAS!!!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      abc

      Janek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 24 / 20

      Wystarczy na twarz ..... 10 lat

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      powinna być darmowa antykoncepcja

      . (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 18 / 15

      taniej by wyszło podatników

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      I dobrze.

      Levack (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 27 / 13

      Nie miała 40 złotych, żeby napisać apelację w sprawie własnego dziecka, a pismo do sądu posłała poleconym, a nie zwykłym, bo zabrakło jej kilka złotych... Brawo. Trzymam kciuki za to, żeby to...rozwiń całość

      Nie miała 40 złotych, żeby napisać apelację w sprawie własnego dziecka, a pismo do sądu posłała poleconym, a nie zwykłym, bo zabrakło jej kilka złotych... Brawo. Trzymam kciuki za to, żeby to dziecko trafiło jednak do mniej niedorozwiniętych ludzi... Jakiego wrzoda może wychować ktoś tak nieporadny?zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama