Zamek Topacz przez dwa tygodnie był miastem wyłącznie dla...

    Zamek Topacz przez dwa tygodnie był miastem wyłącznie dla dzieci (ZDJĘCIA)

    Malwina Gadawa

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Zamek Topacz przez dwa tygodnie był miastem wyłącznie dla dzieci (ZDJĘCIA)
    1/9
    przejdź do galerii

    ©Malwina Gadawa

    Miały własnego prezydenta, służby i sklepy. Same decydowały, na co wydać zarobione pieniądze. Zamek Topacz w Ślęzie koło Wrocławia zamienił się w miasto najmłodszych. Oni rządzili tam przez prawie dwa tygodnie.
    - Dziennikarz powinien być zawsze na miejscu. Musi przecież informować o tym, co dzieje się w naszym mieście - tłumaczy rozsądnie Aleksandra Guła, wyraźnie przejęta rolą dziennikarki telewizji. Taką posadę dostała w redakcji stworzonej na potrzeby miasta Topacz. Chodziła po dziecięcym mieście i nagrywała "materiały z terenu". - To świetna sprawa. Na chwilę mogę być kimś innym. Przy okazji dowiaduję się wielu ciekawych rzeczy i jeszcze za to wszystko mi płacą! - cieszyła się Ola.

    Zachwyt Julii Miąsik wywołało coś innego - patrol wrocławskiej straży miejskiej na koniach. Nie mogła oderwać od nich oczu. - Chciałabym w przyszłości mieć swojego konia - wzdychała Julia.

    Wystarczyło jednak kilkanaście minut i zapomniała o koniach. Stwierdziła, że jej powołaniem jest robienie zdjęć i wytapianie świeczek. Podobało jej się też, gdy z policjantami patrolowała okolice zamku: pilnowała porządku i sprawdzała, czy wszyscy zajmują się tym, czym powinni. - Każdy musi mnie słuchać, bardzo mi się to podoba - mówiła dziewczynka.

    Za to Szymon Dziubak i Kacper Chyliński woleli składać zabytkowe motorowery. Byli w swoim żywiole, kiedy pod okiem eksperta samodzielnie tworzyli wyjątkowy pojazd.

    Serca chłopców podbił też strażak Przemysław Jankowiak. Wytłumaczył im, na czym polega ten zawód, pokazał wóz strażacki i puścił wodę z węża gaśniczego, do którego ustawiała się długa kolejka. Każdy chciał choć na chwilę poczuć się, jak prawdziwy strażak w akcji. Wszyscy topaczanie mogli spróbować swoich sił w ponad 40 zawodach - na kilka godzin można było zostać bankierem, cukiernikiem, kucharzem, kustoszem motoryzacji, aktorem, scenografem czy ratownikiem itd. Co kto lubi...

    Dziecięca rada miejska


    Jak w każdym mieście i tutaj nie mogło zabraknąć odpowiednich służb. Ulice patrolowali więc miejscy strażnicy, porządku pilnowali policjanci, na wodzie można było zobaczyć WOPR, na miejscu byli także strażacy. Mali mieszkańcy wakacyjnego miasteczka na każdym kroku towarzyszyli służbom, obserwując na czym polega ich praca. Przy okazji im pomagali.

    W mieście cały czas sprawnie działał samorząd. Dzieci wybrały swoich przedstawicieli, którzy mówili o ich potrzebach. Co było najważniejsze? Oczywiście niższe ceny w sklepie oraz większe pensje. No i każdy obywatel miasteczka dostał specjalny dowód osobisty.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama