Rusza kino letnie koło Hali Ludowej

    Rusza kino letnie koło Hali Ludowej

    Robert Migdał

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Hala Ludowa

    Hala Ludowa ©Paweł Relikowski

    Z Andrzejem Baworowskim, nowym prezesem Hali Ludowej we Wrocławiu sp. z o.o., rozmawia Robert Migdał
    Hala Ludowa

    Hala Ludowa ©Paweł Relikowski

    Hala Ludowa nie tylko rockowe koncerty na tysiące widzów, superwidowiska Opery Wrocławskiej czy rewie dla dzieci. Znów, po wielu latach, kiedy działało tu kino Gigant, Hala będzie kojarzyła się z filmowymi atrakcjami. Czy kino letnie to sposób na powrót do dawnych czasów?
    Kino letnie to ważna, choć niewielka część naszej oferty skierowanej do mieszkańców Wrocławia i Dolnego Śląska. Spośród oferty innych kin ma istotne elementy wyróżniające: można tam obejrzeć filmy, których nie ma w programach wielkich multipleksów kinowych.
    Jest też chyba jedynym obecnie kinem, w którym nie trzeba kupować biletów, żeby usiąść przed ekranem. Najważniejsze jednak jest to, że siedzi się na świeżym powietrzu. Te wyjątkowości są tyle ciekawe, że pozwalają liczyć na przyciągnięcie publiczności. I to jest dla nas najważniejsza sprawa – zainteresowanie wrocławian i wszystkich odwiedzających nasze miasto do wizyty na naszym „letniaku”. Niewiele osób, niestety, pamięta kino Gigant, w którym można było oglądać filmy na ekranie o wielkości 70 x 19 metrów. To tam odbywały się niezapomniane projekcje filmów katastroficznych, a dla filmu „Trzęsienie ziemi” w kinie zainstalowano urządzenia wprowadzające niesamowite efekty dodatkowe – np. wibrowanie podłogi. Dziś ciągle chodzi mi po głowie takie kino „eventowe”, w którym można by było oglądać niezwykłe filmy wymagające szczególnej oprawy. Zaczniemy o tym rozmawiać kiedy już formalnie rozpocznę pracę w Spółce, czyli 1 sierpnia.

    W każdy piątek, po zmroku, wrocławian czeka dawka dobrego kina. I to za darmo. Co zobaczymy?

    Na początku obsypany 13 nominacjami do Oscara i 6 zdobytymi statuetkami amerykański musical „Chicago” ze świetnymi kreacjami Renée Zellweger, Catherine Zety-Jones, a śpiewający Richard Gere wart jest wyjścia z domu. Jako ciekawostkę mogę dodać, że w „Chicago” możemy obejrzeć także „naszą” – w cudzysłowie, bo tylko z pochodzenia – aktorkę Christine Baranski. A w kolejne piątki inne musicale i co ciekawe, kino… ekologiczne.

    Czemu akurat musicale i kino ekologiczne?

    Próbowałem to wyjaśnić wcześniej. Dziś kino to przede wszystkim multipleksy, a tam musicale pojawiają tylko się premierowo. My chcemy oferować kino, dla którego warto po prostu wyjść z domu, posłuchać ścieżki dźwiękowej, popatrzeć na dobrych aktorów. I uwaga! Można przyjść całą rodziną: na ekranie nie będzie strzelanin, setek zabitych – co prawda w „Chicago” akcja zaczyna się i toczy wokół zabójstwa, ale… śpiewająco – i zombie pożerających siebie nawzajem. A kino ekologiczne? No właśnie! Sam jestem bardzo ciekawy, bo wyjątkowość takiej oferty związana jest ze specyfiką sponsora imprezy – firmy FORTUM. Jestem bardzo zadowolony, iż znajdują się już sponsorzy, którzy inwestują w budowanie świadomości ekologicznej obywateli. Kino ekologiczne potrafi być naprawdę bardzo poruszające. A Hala, jak każde nowoczesne przedsiębiorstwo, również chce być postrzegane jako prowadzące działalność w zgodzie z interesem naturalnego środowiska.

    Co ważne, wstęp na wszystkie filmy będzie za darmo.
    Tak. O tym mówić trzeba głośno. Kilka elementów działalności naszej Spółki wybiega daleko poza prosty komercyjny schemat polegający na organizowaniu imprez biletowanych. Wyobrażam sobie, że pośród naprawdę atrakcyjnych ofert wielu miejsc, gdzie można coś przeżyć jedynie płacąc – oferta Hali polegająca na bezpłatnych pokazach fontanny multimedialnej i seansach kina letniego jest bardzo ciekawa. Mam wielką nadzieję, że przygotowane leżaki i 300 krzesełek w kinie letnim będą na długo przed seansem w najbliższy piątek zajęte, a na kolejne piątki wystawimy ich więcej. Miejsca wokół ekranu jest naprawdę dużo!

    Jakie Pan lubi filmy, prywatnie? Proszę podać kilka swoich ulubionych tytułów, do których Pan wraca.
    To dla człowieka wiele lat zajmującego się produkcją niemalże intymne. Lubię dobre kino, w każdej kategorii mam coś ulubionego. W polskim kinie uwielbiam filmy komediowe, czyli: Sylwestra Chęcińskiego z trylogią „Sami swoi”, „Nie ma mocnych”, „Kochaj albo rzuć”, Stanisława Bareję i kultowego „Misia” oraz nie mniej fascynujący serial „Alternatywy 4”, Wiele razy oglądam filmy Jana Jakuba Kolskiego – „Jańcio Wodnik”, „Historia kina w Popielawach”. Ze światowego kina często wracam do „Lotu nad kukułczym gniazdem” Milosa Formana. Lubię filmy akcji i opowieści gangsterskie, więc nie zaskoczę nikogo, mówiąc o mistrzowskim cyklu Francisa Forda Coppoli „Ojciec chrzestny”. A filmem, podczas którego zawsze płaczę, jest prastary radziecki film „Ballada o żołnierzu” Grigorija Czuchraja... Mogę wymieniać i wymieniać, bo kocham kino. Natomiast wśród musicali i filmów muzycznych filmy z Beatlesami – „Help”, „Żółta łódź podwodna” i „Hair” Formana, które zobaczymy już za tydzień.

    Kino letnie rusza w tym roku. Czy za rok będzie kolejna, druga edycja?
    Oczywiście. Chcemy być coraz lepsi, dlatego najpierw zrobimy podsumowanie i pomyślimy, czego nas tegoroczna edycja nauczy. Zapraszam Państwa do bacznego obserwowania i komentowania naszego przedsięwzięcia. Głos Czytelników „Gazety Wrocławskiej” zawsze bierzemy pod uwagę.

    A po lecie? Czy planuje Pan uruchomienie kina do superprojekcji w budynku hali? Takiego dawnego Giganta?
    (śmiech) Nawet nie wie pan, jak bardzo kino w Hali jest mi bliskie. Musze opowiedzieć króciutką anegdotkę. Mój Tato, Ludwik Jerzy Baworowski, po wojnie, jako żołnierz AK zmieniał wielokrotnie pracę i w wyniku jakiś nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności w 1953 został dyrektorem Hali Ludowej. To za Jego czasów została podjęta decyzja o zorganizowaniu w Hali kina, które pomoże ożywić i utrzymać ten ogromny budynek. Dziś ja także zastanawiam się nad dodatkowym wypełnieniem Hali i Wrocławskiego Centrum Kongresowego gośćmi – zwłaszcza w dni powszednie kino mogłoby być jakimś pomysłem. Jednak konkurencja sal kinowych jest ogromna, a megaprodukcji do projekcji w takich wnętrzach jak Hala też nie ma zbyt wiele. Myślę jednak, że w nowym rozdziale życia Hali, już wraz z Centrum Kongresowym, miejsce na spektakularne imprezy kinowe niewątpliwie jest. Widząc ogromne zainteresowanie licznymi festiwalowymi projekcjami podczas Nowych Horyzontów, wyobrażam sobie takie wyjątkowe pokazy dla kilku tysięcy osób równocześnie. Kto wie?

    Przeczytaj, jakie filmy można będzie zobaczyć koło Hali Ludowej:
    Kino Letnie "Leżak Fortum" (REPERTUAR, OPISY FILMÓW)

    Wolisz zostać w domu i obejrzeć dobry film wieczorem w telewizji? Sprawdź aktualny program tv!

    Czytaj także

      Komentarze (5)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Fajny pomysł

      gość (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 12 / 16

      Kino letnie to dobry pomysł, mieszkam niedaleko, chętnie w ciepłe wieczory będę zaglądał do Hali, tylko dlaczego piwo jest tam tak strasznie drogie, może wreszcie ktoś otworzy niedaleko jakąś...rozwiń całość

      Kino letnie to dobry pomysł, mieszkam niedaleko, chętnie w ciepłe wieczory będę zaglądał do Hali, tylko dlaczego piwo jest tam tak strasznie drogie, może wreszcie ktoś otworzy niedaleko jakąś Żabkę, Biedronkę czy Kaczkę ? zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jaka Hala Ludowa?

      adamF (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 21 / 26

      http://www.halastulecia.pl/
      polecam szanownemu redaktorowi zapoznać się z nazwą instytucji, o której pisze. Porażający btak kompetencji!!!


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      oficjalnie

      dudu (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 26 / 33

      Rafał Dutkiewicz
      Prezydent Wrocławia:
      Przedsiębiorstwo, które zarządza obiektem, nazywa się Hala Ludowa. Ale na listę UNESCO, budynek został wpisany jako "Hala Stulecia". Zatem obowiązują obie te...rozwiń całość

      Rafał Dutkiewicz
      Prezydent Wrocławia:
      Przedsiębiorstwo, które zarządza obiektem, nazywa się Hala Ludowa. Ale na listę UNESCO, budynek został wpisany jako "Hala Stulecia". Zatem obowiązują obie te nazwy i każdy wrocławianin, może używać tej, która bardziej mu odpowiada. Ja sam używam "Hala Stulecia". zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jaka Hala Ludowa?

      adamF (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 18 / 25

      http://www.halastulecia.pl/
      polecam szanownemu redaktorowi zapoznać się z nazwą instytucji, o której pisze. Porażający btak kompetencji!!!


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      d

      d (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 14 / 9

      Rafał Dutkiewicz
      Prezydent Wrocławia:
      Przedsiębiorstwo, które zarządza obiektem, nazywa się Hala Ludowa. Ale na listę UNESCO, budynek został wpisany jako "Hala Stulecia". Zatem obowiązują obie te...rozwiń całość

      Rafał Dutkiewicz
      Prezydent Wrocławia:
      Przedsiębiorstwo, które zarządza obiektem, nazywa się Hala Ludowa. Ale na listę UNESCO, budynek został wpisany jako "Hala Stulecia". Zatem obowiązują obie te nazwy i każdy wrocławianin, może używać tej, która bardziej mu odpowiada. Ja sam używam "Hala Stulecia". zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama