Dziwne ruchy wokół SP w Brzegu Głogowskim?

    Dziwne ruchy wokół SP w Brzegu Głogowskim?

    Grażyna Szyszka

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Nauczyciele Szkoły Podstawowej w Brzegu Głogowskim i rodzicie uczniów boją się o przyszłość placówki.
    Rodzice uczniów i nauczyciele obawiają się likwidacji szkoły

    Rodzice uczniów i nauczyciele obawiają się likwidacji szkoły ©Grażyna Szyszka

    Wiadomość o tym, że ich szkoła jest na celowniku gminy, pojawiła się tuż przed feriami. Padła propozycja, by od września tego roku SP zostało filią szkoły w Nielubi.

    - Wszystko odbyło się nagle i niespodziewanie i człowiek nie zdążył się nawet przygotować - mówi Joanna Buciaga, mama piątoklasisty. - Na jedynym jak dotąd spotkaniu z nami wójt powiedział, że nasza szkoła ma być przekształcona w filię, ale już nie wytłumaczył dlaczego. Nie odpowiedział też, jakie gmina będzie miała z tego tytułu oszczędności.

    Podstawówka działa w Brzegu Głogowskim od ponad 70 lat. Szkoła nie jest duża, a obecnie chodzi do niej 67 uczniów. Najmniej, bo zaledwie pięcioro uczy się w piątej klasie, najliczniejsza jest klasa druga (21 osób).
    Rodzicie są z tego zadowoleni, bo dzieci czują się tam bezpiecznie, a ich wyniki w nauce są bardzo dobre. W szkole pracuje w sumie 15 osób, a roczny koszt utrzymania placówki wynosi ok. 800 tys. zł.

    - Przekształcenie szkoły w filię oznacza, że zabiorą nam szóstą klasę - przyznaje Irena Wajs, dyrektor placówki. - To oznacza również dla nas mniej godzin pracy. Obawiamy się przede wszystkim tego, że przekształcenie szkoły w filię oznacza jej powolne wygaszanie, albo wręcz likwidację. Jak w tej sytuacji mamy przekonać rodziców, by zapisali swoje dzieci do nas?

    Zdezorientowani rodzicie przypominają wójtowi, że zamykanie szkół nie wychodzi mu na dobre. - Pięć lat temu zamknął placówkę w Kromolinie i nic na tym nie zyskał. Rodzicie zbuntowali się i zamiast do Nielubi, czy do naszej szkoły, posłali dzieci do innej gminy, czyli do Bytomia Odrzańskiego - mówią.

    Krzysztof Wołoszyn, wójt Gminy Żukowice uspokaja, że pomysł dotyczy jedynie przekształcenia w filię i nie ma mowy o likwidacji szkoły. - Nieprawdziwa informacja trafiła w eter i trudno będzie mi teraz przekonać, że nie mam takich intencji - twierdzi wójt dodając, że temat oświaty w gminie od kilku lat jest bardzo gorący. - Gdyby nie zamknięcie szkoły w Kromolinie, to mielibyśmy dramat w oświacie, podobny do tego jaki rozgrywa się w Przemkowie, gdzie nie ma pieniędzy na wypłaty.

    Wójt zapewnia, że propozycja przekształcenia szkoły w Brzegu w filię jest jedynie formą ratowania jej przed likwidacją.

    - Rozważamy to z radnymi, ponieważ jest realna groźba, że w tej szkole nie będzie dzieci w pierwszej klasie - mówi Krzysztof Wołoszyn. - Prawda jest taka, że ze 140 dzieci które powinny trafić do tej szkoły, ponad 80 uczy się gdzie indziej. Ustawa mówi wyraźnie, że klasa powinna liczyć minimum siedem osób. Istnieje obawa, że placówka umrze śmiercią naturalną.

    Wójt przyznaje, że wytworzył się klimat zastraszania rodziców, co jest karygodne. -Szkoła choćby ze względu geograficznego położenia gminy musi istnieć - dodaje. - Nasza propozycja daje gwarancję zatrudnienia nauczycielom. Byłby tylko jeden dyrektor, ale wiem, że pani dyrektor Wajs odchodzi w tym roku na emeryturę - mówi i dodaje, że jeśli trzeba, jest gotów na spotkania z rodzicami.

    Grażyna szyszka

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama