KPN chce ukarać przewodniczkę sudecką. Poprowadziła ludzi...

KPN chce ukarać przewodniczkę sudecką. Poprowadziła ludzi zamkniętymi szlakami. Naraziła ich życie?

Alina Gierak

Gazeta Wrocławska

Aktualizacja:

Gazeta Wrocławska

Zimą KPN zamyka drogę jubileuszową na Śnieżkę
1/5
przejdź do galerii

Zimą KPN zamyka drogę jubileuszową na Śnieżkę ©fot. KPN

Przewodniczka zabrała grupę na zamkniętą trasę w Białym Jarze oraz Drogę Jubileuszową na Śnieżkę. Pochwaliła się tym na Facebooku. Karkonoski Park Narodowy chce ją ukarać.

Sonda

Czy przewodniczka, która poprowadziła turystów zamkniętą trasą, powinna zostać ukarana?

Wpis, w którym oprócz przebiegu wycieczki były uwagi, że tak naprawdę to zimy nie ma w Karkonoszach, został szybko usunięty. Ale internauci byli czujni. Ruszyła lawina komentarzy. Niewybrednych.

Streszczając: bezmyślny to przewodnik, który łamie zakaz i idzie z grupą na zamknięte trasy. Naraża życie ludzi, którzy mu zaufali. Daje fatalny przykład. - To tak jakby dać zezwolenie na przejazd kierowców na czerwonym świetle - porównuje Michał Makowski z Karkonoskiego Parku Narodowego. Co z tego, że nikomu nic się nie stało. Prawo zostało złamane.

Gdy KPN dowiedział się o tej wyprawie, zareagował szybko i mocno. - Wystąpiliśmy do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego, który nadaje uprawnienia, o zawieszenie usług przewodnickich tej pani - mówi Makowski.

Przewodniczka pochodzi ze Świeradowa-Zdroju. - Lubię wędrować po górach, cieszyć się ich spokojem, ciszą i majestatem - pisze o sobie. Jeśli zostanie ukarana, czeka ją ponowny, kosztowny egzamin na przewodnika.

- KPN zamyka zimą szlaki głównie ze względu na bezpieczeństwo - tłumaczy Sławomir Czubak, naczelnik karkonoskiej grupy GOPR. - Łamanie zakazu naraża życie uczestników wycieczki oraz ratowników - dodaje. Maciej Abramowicz, goprowiec i doświadczony przewodnik górski, podkreśla, że przewodnik nie jest od oceny stanu szlaku.

Trasy karkonoskie są zdradliwe. Nawet przy bezśniegowej zimie, trafiają się odcinki całkowicie zalodzone i zawiane. Dlatego KPN zamyka szlaki.

Komentarze (25)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
leśnik

Fachoffcy z KPN (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 8 / 1

Ta pani redagująca profil fejsbukowy KPN (Roksana Knapik - geolożka z KPN) ma taką wiedzę o Karkonoszach jak kobyła o balecie. Nawet na geologii się nie zna. Najlepiej o tym świadczy fragment z jej...rozwiń całość

Ta pani redagująca profil fejsbukowy KPN (Roksana Knapik - geolożka z KPN) ma taką wiedzę o Karkonoszach jak kobyła o balecie. Nawet na geologii się nie zna. Najlepiej o tym świadczy fragment z jej profilu facebookowego:

http://zapodaj.net/dfd91c6039904.jpg.html

A jaką "wiedzę" na temat Karkonoszy ma Michał Makowski - rzecznik parku, doskonale widać z komentarzy pod tym artykułem:

http://www.radiowroclaw.pl/articles/view/33957/Parki-narodowe-dla-narciarzy

Tacy są właśnie fachoffcy zatrudnieni w KPN. Kompromitują się za każdym razem ilekroć wypowiadają się publicznie. Zatrudniają w KPN kolesi i pociotków albo zwyczajnie "miernych ale wiernych" i efekty są jakie są. Jak trzeba napisać jakieś poważne opracowanie o Karkonoszach to wszystko jest zlecane ekspertom z zewnątrz. A te cyrki odbywają się oczywiście za pieniądze nas wszystkich.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Polecam artykuł na NaszeSudety.pl

Jerzy (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 9 / 1

Tam cała sprawa jest trochę inaczej przedstawiona: http://www.naszesudety.pl/z-przewodnikiem-sudeckim-w-lawine.html

W skrócie: przez Biały Jar prowadzą dwa szlaki - żółty i czarny. Ten drugi nie...rozwiń całość

Tam cała sprawa jest trochę inaczej przedstawiona: http://www.naszesudety.pl/z-przewodnikiem-sudeckim-w-lawine.html

W skrócie: przez Biały Jar prowadzą dwa szlaki - żółty i czarny. Ten drugi nie jest zamykany zimą i całkowicie bezpieczny. Z relacji przewodniczki nie da się wywnioskować, którym szlakiem przechodziła przez Biały Jar.

Mi śmierdzi tu jakąś osobistą wojenką. Co w sumie nie dziwi, bo Karkonoski Park Narodowy znany jest z kolesiostwa i nepotyzmu.

A komentarze broniące przewodniczki są usuwane z profilu KPN, przez co taki a nie inny wydźwięk dyskusji (niektóre komentarze rzeczywiście są tam bardzo niewybredne). Co potwierdzało by domniemanie, że ktoś próbuje zorganizować nagonkę na być może nielubianą przez siebie osobę korzystając z "dobrodziejstw" Facebooka i teraz mediów.zwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Trochę inaczej i... błędnie

PP (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1 / 8

Autor wpisu zastanawia się, o który ze szlaków chodziło. Problem w tym, że to akurat wiadomo z tego samego źródła, co o samej sytuacji - od samej "winowajczyni" (w cudzysłowie, bo nie jest pewne,...rozwiń całość

Autor wpisu zastanawia się, o który ze szlaków chodziło. Problem w tym, że to akurat wiadomo z tego samego źródła, co o samej sytuacji - od samej "winowajczyni" (w cudzysłowie, bo nie jest pewne, czy sytuacja ta w ogóle miała miejsce). W tej notce, od której wszystko się zaczęło, przewodniczka wyraźnie napisała o ZAMKNIĘTYM szlaku. zwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
"Szlakiem karkonoskim, niekoniecznie dozwolonym..."

ryś (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 7

"Szlakiem karkonoskim, niekoniecznie dozwolonym..." - to dokładny cytat z relacji przewodniczki. Nie jest napisane, że szlak był na pewno niedozwolony, tylko przypuszczenie na ten temat. Inna...rozwiń całość

"Szlakiem karkonoskim, niekoniecznie dozwolonym..." - to dokładny cytat z relacji przewodniczki. Nie jest napisane, że szlak był na pewno niedozwolony, tylko przypuszczenie na ten temat. Inna sprawa, że zamknięty szlak nie zawsze oznacza zagrożenie lawinowe. Teraz na przykład śniegu w Karkonoszach nie ma prawie wcale, a mimo to niektóre szlaki nadal są zamknięte "ze względu na zagrożenie lawinowe".

Zalecałbym czytać dokładnie i ze zrozumieniem zamiast rozpowszechniać bzdury.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Polecam artykuł na NaszeSudety.pl

Jerzy (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 8

Tam cała sprawa jest trochę inaczej przedstawiona: http://www.naszesudety.pl/z-przewodnikiem-sudeckim-w-lawine.html

W skrócie: przez Biały Jar prowadzą dwa szlaki - żółty i czarny. Ten drugi nie...rozwiń całość

Tam cała sprawa jest trochę inaczej przedstawiona: http://www.naszesudety.pl/z-przewodnikiem-sudeckim-w-lawine.html

W skrócie: przez Biały Jar prowadzą dwa szlaki - żółty i czarny. Ten drugi nie jest zamykany zimą i całkowicie bezpieczny. Z relacji przewodniczki nie da się wywnioskować, którym szlakiem przechodziła przez Biały Jar.

Mi śmierdzi tu jakąś osobistą wojenką. Co w sumie nie dziwi, bo Karkonoski Park Narodowy znany jest z kolesiostwa i nepotyzmu.

A komentarze broniące przewodniczki są usuwane z profilu KPN, przez co taki a nie inny wydźwięk dyskusji (niektóre komentarze rzeczywiście są tam bardzo niewybredne). Co potwierdzało by domniemanie, że ktoś próbuje zorganizować nagonkę na być może nielubianą przez siebie osobę korzystając z "dobrodziejstw" Facebooka i teraz mediów.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Łamanie prawa w Karkonoskim Parku Narodowym

gdzie tu sprawiedliwość? (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 15

Skoro mowa o łamaniu przepisów w górach, to może media zainteresują się łamaniem prawa w Karkonoskim Parku Narodowym? W KPN od lat kwitnie nepotyzm, zapewne przez przypadek pracują tam trzy osoby o...rozwiń całość

Skoro mowa o łamaniu przepisów w górach, to może media zainteresują się łamaniem prawa w Karkonoskim Parku Narodowym? W KPN od lat kwitnie nepotyzm, zapewne przez przypadek pracują tam trzy osoby o nazwisku Raj: Andrzej Raj (dyrektor), Żaklina Antczak-Raj i Barbara Wieniawska-Raj. Może w "przedsiębiorstwie" dyr. Raja zatrudniona jest cała jego rodzina? Również zbiegiem okoliczności jest, że wśród pracowników znajdziemy dwie osoby o nazwisku Kuś: Dariusz Kuś i Joannę Kuś. Kolejne przykłady: Marek Dobrowolski i Karolina Dobrowolska. Dalej: Czesława Podkańska, Łukasz Podkański. Więcej przykładów w książce adresowej parku: http://www.kpnmab.pl/pl/ksiazka-adresowa-kpn,91 . Inna sprawa - ustawiane przetargi. Na przykład znajomy ma kolekcję minerałów do opchnięcia to organizuje się przetarg na tę właśnie kolekcję minerałów. Kolejna rzecz: dyrektor parku, który jest zapalonym fotografikiem, wymyśla przepisy każące płacić innym fotografikom olbrzymie kwoty na rzecz KPN za publikowanie zdjęć z Karkonoszy i w ten sposób próbuje zrobić sobie monopol na zdjęcia z Karkonoszy, które sprzedaje do gazet, portali i wydawnictw. Oczywiście sam tych opłat nie płaci. Biznesik całkiem dochodowy. To się nazywa wykorzystywanie publicznego stanowiska do prywatnych celów. Warto poczytać komentarze pod tym artykułem: http://www.radiowroclaw.pl/articles/view/22514/Awantura-o-smiglowiec . Takich spraw jest duuuużo więcej i nikt o nich nie pisze. Kiedy media zajmą się patologiami w KPN?zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
uprawnienia

wrocławianka (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1 / 14

A ktoś widział mądrego przewodnika sudeckiego przecież to ludzie nie odpowiedzialni znam takich .Dostali przed laty uprawnienia za kasę nie znając nawet zasad udzielania pierwszej pomocy.szkoda...rozwiń całość

A ktoś widział mądrego przewodnika sudeckiego przecież to ludzie nie odpowiedzialni znam takich .Dostali przed laty uprawnienia za kasę nie znając nawet zasad udzielania pierwszej pomocy.szkoda słów, jezeli to zrobiła to powinni odebrać jej uprawnienia do prowadzenia wycieczek. Wszystkie uprawnienia powinny być zweryfikowane.zwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
uprawnenia

kika (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 11

Zgadzam się z tobą miałam podobną sytuację z uczniami .

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Karkonosze nawet w czerwcu niebezpieczne

dlugo_pis (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1 / 9

Zmiana pogody nawet w niskich partiach niesie ryzyko... wystarczy mgla

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
przewodniczka jest gupia.. sama na siebie doniosła przeca .. ;)

dr Kaftan (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 3 / 15

czy można jej zatem ufać?
- można tak samo jak kierowcy, czy policjantowi co wrzuca film, jak przejeżdża na czerwonym świetle.. bo nic nie jechało albo tak myślał , że zdąży... albo pije sete i...rozwiń całość

czy można jej zatem ufać?
- można tak samo jak kierowcy, czy policjantowi co wrzuca film, jak przejeżdża na czerwonym świetle.. bo nic nie jechało albo tak myślał , że zdąży... albo pije sete i jeździ po pustej drodze i mówi: patrzcie , umiem nic sie nie stało..
- nawet jeśli były bezpieczne warunki dla przygotowanych i obeznanych ludzi, to mądra osoba by się tym nie chwaliłazwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Ktoś zginął?

l (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 19 / 6

Może wiedziała kogo bierze i wcześniej sama sprawdziła szlaki? Może nie była taka nieodpowiedzialna? Nie znam tematu, ani Pani przewodnik, ale fajnie kogoś obsmarować i dopowiedzić sobie tęgą...rozwiń całość

Może wiedziała kogo bierze i wcześniej sama sprawdziła szlaki? Może nie była taka nieodpowiedzialna? Nie znam tematu, ani Pani przewodnik, ale fajnie kogoś obsmarować i dopowiedzić sobie tęgą historię. Może warto zająć się w życiu czymś, co przyniesie lepszy efekt niż odchodzący w zapomnienie komentarz, dający upust problemom dnia codziennego?zwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Przeczytaj jeszcze raz fragment o światłach

As (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 3 / 12

To co zrobiła doskonale odpowiada temu przykładowi. To tak, jakbyś jeździł po mieście na czerwonym, bo jesteś dobrym kierowcą i się rozglądałeś,że nic nie jedzie, więc przejeżdżałeś. Kto normalny i...rozwiń całość

To co zrobiła doskonale odpowiada temu przykładowi. To tak, jakbyś jeździł po mieście na czerwonym, bo jesteś dobrym kierowcą i się rozglądałeś,że nic nie jedzie, więc przejeżdżałeś. Kto normalny i myślący tak robi?I co z tego,ze może się uda przejechać?Tak samo tutaj. Przewodnik powinien dawać przykład i myśleć. A z myśleniem u tej pani jest srednio, bo skoro już to zrobiła to powinna chociaż zostawić to dla siebie i ludzi z którymi szła. Tymczasem trzeba było na fejsika wrzucić. Dramat i żenada. zwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Porównanie całkowicie nietrafione

Joker (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 8 / 1

Warunki z górach są zmienne i za każdym razem podlegają indywidualnemu osądowi (aktualna pogoda, grubość pokrywy śniegowej, temperatura i wiele innych czynników). Oczywiście z zachowaniem zasad...rozwiń całość

Warunki z górach są zmienne i za każdym razem podlegają indywidualnemu osądowi (aktualna pogoda, grubość pokrywy śniegowej, temperatura i wiele innych czynników). Oczywiście z zachowaniem zasad zdrowego rozsądku. Nie da się skodyfikować tych wszystkich czynników, tak jak w prostych warunkach na skrzyżowaniu.

Dla przykładu teraz w Karkonoszach prawie nie ma śniegu (wszystko spłynęło, są tylko płaty) i zagrożenie lawinowe jest zerowe. Czy obecnie też nie wybrałbyś się w góry, bo jest zima i zakaz?

Tablice z zagrożeniem lawinowym (tzw. szachownice) zabraniające wstępu widziałem w kotłach karkonoskich nawet w maju, gdy zagrożenia lawinowego już dawno nie ma. Tylko dlatego, że nikomu z KPN nie chciało się pójść i ich zdjąć.

I na odwrót: już jesienią jest zamykany szlak przez Kocioł Łomniczki i rozbierany mostek przez potok mimo, że zagrożenie lawinowe pojawia się w Kotle zwykle dopiero kilka miesięcy później. Bo parkowi tak sobie wymyślili, że będą rozbierać mostek żeby ludzie tam zimą nie chodzili, a nie chce im się to robić kilka razy.

Jak więc widać, za lekceważenie przepisów w Karkonoskim Parku Narodowym (które nie jest jednostkowe, a raczej powszechne wśród turystów) odpowiada w dużej mierze lenistwo pracowników parku, którzy zamiast iść w teren i pracować wolą produkować się na Facebooku.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
A jakie to ma znaczenie?

wh (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 5 / 16

Mogła sobie sprawdzać. Jeśli szła jako przewodnik to nie miała prawa prowadzić wycieczki na zamknięty szlak i tyle.


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
A skąd wiesz, że szlak był zamknięty?

ted (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 9

Równie dobrze mógł być czarny szlak przez Biały Jar, który nie jest zamykany zimą. Najłatwiej ujadać na kogoś nie mając pojęcia o sprawie.

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Chyba coś mało wnikliwa ta gazeta

trzeźwy (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 12

Według innego źródła (http://naszesudety.pl/z-przewodnikiem-sudeckim-w-lawine.html) owszem, zabrała turystów do Białego Jaru, ale wędrowali po otwartym szlaku.

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
"Przewodnik nie jest od oceny stanu szlaku"

Przewodnik sudecki (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 32 / 10

Chyba, że jest goprowcem - brakuje tylko numeru telefonu i cennika.:>
Otóż przewodnik jest jak najbardziej od oceny stanu szlaku, pogody, wyposażenia i kondycji klientów. Inną sprawą jest łamanie...rozwiń całość

Chyba, że jest goprowcem - brakuje tylko numeru telefonu i cennika.:>
Otóż przewodnik jest jak najbardziej od oceny stanu szlaku, pogody, wyposażenia i kondycji klientów. Inną sprawą jest łamanie przepisów, co nie powinno mieć miejsca, aczkolwiek w obecnych warunkach pogodowych można to porównać do przejścia na czerwonym świetle na przejściu, gdzie przejeżdża jedno auto dziennie. Widać tutaj brak kompetencji władz KPN i GOPR, bo przy takim klimacie zamykanie szlaku powinno być aktualizowane raz na 24h. Jakie jest zagrożenie na Drodze Jubileuszowej, gdzie idzie się po bruku, a śniegu na zboczu jest 8 cm? W takich warunkach bezpieczniej jest iść drogą niż oblodzoną ścieżką (czerwonym szlakiem).zwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Fachowcy

RK (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 8

Mieliśmy też takiego przewodnika który ocenił stan skoczni w Lubawce i wlazł na nią z grupa. Podłoga się zapadła a dzieci spadły a przewodnikiem zajęła się prokuratura i sąd.


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Przede wszystkim ostrożność

Pani przewodnik (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 6

Już na kursie uczą dmuchać na zimne i tłumaczą, że jak złamiemy przepisy, to niewinny wypadek (złamanie ręki, zasłabnięcie, co się może na chodniku przed domem zdarzyć) przybierze miano...rozwiń całość

Już na kursie uczą dmuchać na zimne i tłumaczą, że jak złamiemy przepisy, to niewinny wypadek (złamanie ręki, zasłabnięcie, co się może na chodniku przed domem zdarzyć) przybierze miano przestępstwa. Dlatego jak szlak jet zamknięty, to nim nie chodzimy, nawet jeśli oceniamy go na bezpieczny. Napisałam niezgodny z prawdą tekst na portalu społecznościowym, ktoś go znalazł i zrobił mi piekło. Tyle w temacie.
Jeśli chodzi o uprawnienia przewodnickie, to kurs trwa dwa lata, egzamin 3 dni i mało komu udaje się zdać za pierwszym razem zwłaszcza testy.zwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Widać co robią pracownicy parku całymi dniami

Ja (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 7

Siedzą na Facebookach zamiast chodzić w teren i pracować.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo