Biznesmen musi być jak Bond

    Biznesmen musi być jak Bond

    Janusz Krzeszowski

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Firmy śledzą się nawzajem, by nie zbankrutować.
    Detektywi, prowokacje, podsłuchy i grzebanie w rejestrach dłużników - tak wygląda życie gospodarcze na Dolnym Śląsku w dobie kryzysu.
    - Jak się teraz nie zabezpieczysz, to sam upadniesz. Dlatego w tych ciężkich czasach wszyscy szpiegują wszystkich - mówi wprost Józef Białek, prezes wrocławskiej firmy Wektory, importującej narzędzia budowlane.

    Wzrost podejrzliwości zauważył też Marek Rząsowski, przedsiębiorca z Wałbrzycha.

    - Ja, co prawda, nie sprawdzam, bo w czasie kryzysu tylko kupuję, ale dlatego jestem dokładnie sprawdzany. Kontrahenci dzwonią, wypytują, przeglądają rejestry sądowe - opowiada Rząsowski.
    Firmy rejestrujące dłużników przeżywają prawdziwe oblężenie. Tylko w ostatnim miesiącu do wrocławskiego Krajowego Rejestru Długów o dokładny raport dotyczący zadłużenia firm poprosiło prawie 330 tysięcy osób. Natomiast przez drugie półrocze 2008 roku zrobiło to 950 tysięcy. I zadowalali się zazwyczaj ogólną informacją.

    Kruk stworzył nawet specjalną, kryzysową ofertę dla swoich klientów.
    - Sprawdzamy płynność finansową wskazanego przedsiębiorstwa i od razu, jeśli jest taka potrzeba, ściągamy długi - mówi Grzegorz Koźmiński z firmy Kruk.
    Dolnośląscy przedsiębiorcy nie mają skrupułów - sami donoszą, informując o ukrytych długach konkurentów. Można to zauważyć choćby po zmianach na tzw. białej liście, czyli wpisie uczciwych i niezadłużonych firm, który tworzy Wrocławska Izba Gospodarcza. Od listopada skreślono z niej już 8 firm, co nigdy wcześniej się nie zdarzyło.

    Biznesmeni do śledzenia konkurentów angażują również detektywów.
    - Zlecenia dla wywiadu gospodarczego są na porządku dziennym. W zasadzie każda szanująca się firma poprosiła już nas o pomoc - przyznaje Alicja Słowińska, właścicielka wrocławskiej agencji detektywistycznej.
    Detektywi sprawdzają stan zadłużenia w bankach, ZUS-ie i urzędzie skarbowym. Potrafią też podstawić swoich ludzi, zrobić od środka rozpoznanie finansów, wypytują też w środowisku branżowym.

    Kto ma najmniejszą wiarygodność?
    - Najbardziej w tej chwili trzeba sprawdzać firmy deweloperskie, motoryzacyjne i eksportujące towary - wyjaśnia Michał Macierzyński, ekspert z portalu Bankier.pl.
    Czujni zrobili się nie tylko przedsiębiorcy, ale i zwykli klienci. Często wypytują o rzetelność firm w internecie. Zakładają wątki na forach, zbierają opinie. Najczęściej dotyczy to firm z branży budowlanej i deweloperów. Ogromną popularnością cieszą się portale typu: Uczciwe-firmy.pl.

    - Z takim zjawiskiem będziemy mieć do czynienia, dopóki nie poprawi się sytuacja ekonomiczna - twierdzi Zbigniew Sebastian, szef Dolnośląskiej Izby Gospodarczej.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama