Ważne
    Trzylatki idą do przedszkola, rodzice płacą: "Poważnie...

    Trzylatki idą do przedszkola, rodzice płacą: "Poważnie zastanawiam się nad sprzedażą samochodu..."

    Maciej Kałach

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    W samorządowych placówkach opieka w godz. 8-13 jest darmowa. Poza tym przedziałem każda godzina kosztuje 1 zł

    W samorządowych placówkach opieka w godz. 8-13 jest darmowa. Poza tym przedziałem każda godzina kosztuje 1 zł ©Robert Kwiatek/archiwum Polska Press

    Rodzice trzylatków boją się, że zabraknie dla nich miejsc w samorządowych przedszkolach. Ich strach jest uzasadniony. Koszt opieki w placówce prywatnej jest nawet cztery raz wyższy.
    W samorządowych placówkach opieka w godz. 8-13 jest darmowa. Poza tym przedziałem każda godzina kosztuje 1 zł

    W samorządowych placówkach opieka w godz. 8-13 jest darmowa. Poza tym przedziałem każda godzina kosztuje 1 zł ©Robert Kwiatek/archiwum Polska Press

    Sprzedaż samochodu albo rezygnacja z rodzinnego urlopu. To tylko niektóre z pomysłów rodziców trzylatków na sfinansowanie opieki przedszkolnej dla swoich maluchów od września 2016 r. - Byłam pewna, że po wakacjach dla mojego Wiktorka znajdzie się miejsce w miejskim przedszkolu - mówi pani Joanna z Łodzi, matka trzylatka. - Ale, gdy przed tygodniem wybrałam się do najbliższej samorządowej placówki, usłyszałam, że „może być różnie”. Po przejrzeniu cenników przedszkoli niepublicznych poważnie zastanawiam się nad sprzedażą samochodu...

    Co drugi trzylatek bez miejskiego przedszkola?

    Przypomnijmy: 7 stycznia Andrzej Duda, prezydent RP, podpisał ustawę, która znosi obowiązek posyłania sześciolatków do szkoły. Z tego powodu część samorządowców bije na alarm. Łódzcy urzędnicy wyliczyli, że jeśli rodzice sześciolatków nie poślą ich (z własnej woli) do podstawówek, dla ok. 2 tys. trzylatków zabraknie miejsca w miejskich przedszkolach - a to połowa rocznika. Ten scenariusz dotyczy założenia, że rodzice wszystkich dzieci będą się ubiegać o miejsce dla nich w przedszkolach podległych magistratowi.

    CZYTAJ TEŻ: Oświatowa Solidarność z Łodzi o sześciolatkach w szkole

    W samorządowych przedszkolach opieka w godz. 8 - 13 jest bezpłatna, poza tym przedziałem każda godzina kosztuje 1 zł. Zwykle, im szersze wykształcenie kadry, tym bogatsza oferta przedszkola (jeśli np. zatrudniony nauczyciel jest także anglistą, w placówce uczy się tego języka). Do tego dochodzi stawka żywieniowa: przeważnie 5 - 7 zł dziennie za trzy posiłki. Miesięczne obciążenia za dziecko nie przekraczają ok. 250 zł.

    Nic więc dziwnego, że rodzice trzylatków łapią się za głowę, przeglądając cenniki przedszkoli niepublicznych. Bo, jeśli ich maluch nie dostanie się do publicznego przedszkola, trzeba będzie płacić trzy-cztery razy więcej.

    Niepubliczne liczą na większe zainteresowanie

    - Spodziewamy się, że zainteresowanie naszą ofertą z powodu wprowadzonych zmian będzie większe - przyznaje Katarzyna Jagura, właścicielka Niepublicznego Przedszkola ABC w Łodzi. Jak mówi, obecnie 90 proc. miejsc w jej placówce jest zajęte.

    CZYTAJ TEŻ: Łódź przekonuje rodziców 6-latków do szkół. Dwa tysiące 3-latków bez przedszkola?

    ABC informuje rodziców, że liczba miejsc w przedszkolu jest ograniczona: to cztery grupy po 15 dzieci. Jednorazowe wpisowe wynosi 500 zł, zaś miesięczne czesne - 600 zł. Ta opłata obejmuje m.in. naukę języka angielskiego, rytmikę, gimnastykę, zajęcia relaksacyjne, konsultację stomatologiczną i ortodentyczną. Katarzyna Jagura zapowiada, że podwyżka po wakacjach nie jest planowana. Na drugie dziecko rodzic uzyska rabat w wysokości 20 proc. Do tego dochodzi dzienny koszt wyżywienia - 11 zł.

    Niektóre z prywatnych placówek już teraz informują, że nie mają miejsc.

    - Mamy listę rezerwową na dwa następne lata - mówi Anetta Pałuszyńska z Przedszkola Niepublicznego Papierowy Wiatraczek, które ma 35 miejsc (czesne to 530 zł, opłata za wyżywienie - 12 zł/dzień). - To wynik wypracowanej renomy i zaufania rodziców dzieci. Myślimy nad rozszerzeniem oferty, ale do 50 miejsc, aby nie tracić bliskich relacji z dziećmi i rodzicami. Jeśli będzie większe zapotrzebowanie, stworzymy drugą placówkę.

    W Skierniewicach taniej niż w innych miastach

    Ile miejsc zabraknie w przedszkolach w Sieradzu? Jak usłyszeliśmy w magistracie, takie statystyki nie są prowadzone. Wiadomo natomiast, z jakimi wydatkami muszą się liczyć rodzice, których pociechy opieki w publicznym przedszkolu w Sieradzu nie otrzymają. W niepublicznym przedszkolu Reksio wpisowe (na wyprawkę i ubezpieczenie) to 400 zł, comiesięczne czesne - 380 zł. W drugiej tego typu placówce Fun&Play to odpowiednio: 200 i 400 zł.

    CZYTAJ TEŻ: 6-latki do szkoły? Miasto chce przekonać rodziców, by wcześniej wysyłali dzieci do podstawówek

    Skierniewicki magistrat nie martwi się o miejsca w przedszkolach: sami urzędnicy podkreślają, że w mieście są i placówki publiczne, i niepubliczne. Może dlatego, że te drugie na tle innych dużych miast województwa są tańsze: w Mojej Ekolandii wpisowe to 160 zł, zaś czesne - 290 zł. Dzienna stawka żywieniowa to 8,5 zł. W Skierniewicach znajduje się także Przedszkole Małych Odkrywców (wpisowe to 160 zł, czesne: 180-250 zł w zależności od czasu opieki, żywienie - 8 zł). W Skierniewicach dowiadujemy się, co kryje się za hasłem „wyprawka”, na którą idzie część wpisowego: chodzi o zakup kredek, farb i innych materiałów niezbędnych do zajęć.

    - Myślę, że jeśli chodzi o rekrutację, będzie to rok pełen zagadek - mówi Anna Szkudlarek z Niepublicznego Przedszkola Zielony Listek, które działa koło Wielunia oraz w Wieruszowie. Czesne to 380 zł miesięcznie, a Zielony Listek podkreśla, że dyżuruje także w weekendy.

    wsp.: MG, pg, bis, jaga, jd

    CZYTAJ TEŻ: Nie połączą szkół z przedszkolami w Łodzi

    Sejm przyjął nowelizację ustawy o systemie oświaty. 6-latki nie będą objęte obowiązkiem szkolnym. Źródło: sejm/x-news

    Czytaj także

      Komentarze (6)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      No cóż, albo samochód, albo dziecko.

      Proponuję autorowi oddać dziecko do Domu Dziecka, (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 10

      samochód pozostawić.
      Niech dzieckiem zajmie się państwo, podatnicy zapłacą.

      No i zapisać się koniecznie do KOD, żeby bronić dupokracji.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Czy ktoś z Marsa uwierzyłby, że był kiedyś taki kraj na świecie, w którym były darmowe leki

      teoretyczne państwo ... i krzyży kupa (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 3

      dla emerytów, rencistów i wszystkich mundurowych, darmowe żłobki i przedszkola, darmowe studia wieczorowe i zaoczne a w szkołach dzieci i młodzież nie były indoktrynowane przez katabasów i dewotki.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Otwieracz strzelający kapslami

      bozenka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 4

      Sorry, ze tak wyskakuje ale potrzebuje pilnie gadzet, ktory kiedys widzialam na youtube tzn "Otwieracz strzelający kapslami". Gdzie takie cos kupie?. Wpiszcie w Google moze to wam ulatwi jak wyglada

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      W Łodzi jest za dużo trzyletnich dzieci.

      . (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 13 / 8

      Zamiast sprzedawać samochód, poszukajcie takiego miasta w którym jest praca, mieszkanie i miejsce dla dziecka w przedszkolu.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      chyba jak nie masz pracy to nie

      aniam (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      potrzebujesz przedszkola , nie sądzisz? straszne jest , że ta pseudoreforma pis odbije sie na dzieciach


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      reforma

      ght (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

      Reformę dobiły szumilas, i kluzik-rostkowska. Nic nie robiły, zwłaszcza ta pierwsza. Obecna minister chce to naprawić. A dyrektorzy gimnazjów walczą o posadki. Żal młodzieży i dzieciaczków -...rozwiń całość

      Reformę dobiły szumilas, i kluzik-rostkowska. Nic nie robiły, zwłaszcza ta pierwsza. Obecna minister chce to naprawić. A dyrektorzy gimnazjów walczą o posadki. Żal młodzieży i dzieciaczków - przedszkolaków. Urzędnicy "zajmujący" się oświatą w Łodzi niech wreszcie wezmą się do uczciwej pracy i niech nie wykazują tyle arogancji.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecane

      Wideo