Menu Region

Wrocław: Koncert Sinead O'Connor (RECENZJA,MNÓSTWO ZDJĘĆ)

Wrocław: Koncert Sinead O'Connor (RECENZJA,MNÓSTWO ZDJĘĆ)

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Gazeta Wrocławska

MW

61Komentarzy Prześlij Drukuj
Po sobotnim występie Sinead O'Connor we wrocławskiej hali Orbita mam mieszane uczucia. Bo to był bardzo nierówny koncert. O ile potknięcia techniczne winą irlandzkiej wokalistki, która promowała u nas swój ostatni album "How About I Be Me (And You Be You)?", nie były, o tyle za brak kontaktu z publicznością, wpadki wokalne i zapomnienie tekstu piosenki, nie mogę winić nikogo innego.Wcześniej, jako support, zagrała wrocławska kapela Flying Moses.
Koncert zaczął się punktualnie. O’Connor, która w 1999 roku została ordynowana na duchownego Irlandzkiego Ortodoksyjnego Kościoła Katolickiego i Apostolskiego, pojawiła się na scenie w czarnych spodniach, czarnej koszuli, ciemnych okularach i ...koloratce. Niewykluczone, że Ryszard Nowak, przewodniczący Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami, który planował pikietę przeciwko "bluźnierczemu" koncertowi Irlandki, poczułby się w sobotni wieczór w hali Orbita znakomicie.
Bo O’Connor, która dwadzieścia lat temu podarła w amerykańskiej telewizji zdjęcie papieża Jana Pawła II w proteście przeciwko tuszowaniu przez Watykan pedofilii, zamieniła halę w swoją osobistą świątynię. Trzykrotnie śpiewała a capella modlitwy.

A kiedy zapomniała tekstu do piosenki "33" z płyty "Theology" (miała ją wykonać na bis) modlitwa także okazała się być niezastąpiona.Fani, a szczególnie piszczące w pierwszych rzędach fanki artystki i tak były zachwycone, krzycząc co chwilę "Sinead, kochamy Cię!". Nie wszyscy byli tak zadowoleni. Po tym jak O'Connor wykonała swój największy przebój "Nothnig Compares To You", pochodzący zresztą z repertuaru Prince'a, część ludzi zaczęła wychodzić z hali. Przeniesiony z Wyspy Słodowej koncert i tak zgromadził sporą publiczność, bo około trzech tysięcy osób. Wydawało się jednak, że fani czekali na większą interakcję ze strony artystki, która choć podczas "Nothing Compares To You" mogła na przykład pozwolić im zaśpiewać refren, ale nie zrobiła tego.

O'Connor wyszła na scenę punktualnie o godz. 20.30. - Good evening - powiedziała do witającej ją oklaskami publiczności irlandzka wokalistka, a następnie podziękowała za brawa po polsku. Zaczęło się od "Queen of Denmark" - ballady z rockowym akcentem. Potem były m.in. "4th and Vine" z nutą country i klimatyczne "Reason With Me" z dźwiękiem klawiszy na pierwszym planie i energetyczne "Take Off Your Shoes". Wszystkie te kompozycje pochodzą z ostatniej płyty artystki. Nie zabrakło też jednak podczas półtoragodzinnego koncertu starszych przebojów jak "Thank You For Hearing Me" i "Fire On Babylon" w lekko reggae'owej aranżacji.

Były także wokalne wpadki, nie trafianie w odpowiednie tony i wpadanie w irytującą manierę, która po godzinie koncertu stawała się męcząca. W znakomitej formie był za to towarzyszący O'Connor pięcioosobowy zespół. Koncert zakończyły dwa bisy.Skandalu, którego się niektórzy spodziewali, nie było.

Zanim rozpoczął się koncert, fani spędzali czas przed Orbitą. Wśród nich była Wioletta Antoniuk. - Dzięki Sinead O'Connor nauczyłam się angielskiego. Tak bardzo chciałam dowiedzieć się o czym śpiewa - mówi wrocławianka. - Kiedyś była bardzo zbuntowana. Chcę zobaczyć, jak jest teraz. Bardzo się cieszę, że mogę być na jej koncercie.

Wśród publiczności znalazła się również wrocławska radna Wanda Ziembicka. - Dobrze, że ten koncert się odbędzie. Byłam przeciwna temu, żeby go odwoływać. To artystka, która przecież ostro protestowała przeciwko pedofilii - dodała.

Reklama
61

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

amatorszczyzna

0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

wagandugu (gość)  •

poziom recenzji na gazecie wroclawskiej nie po raz pierwszy jest wyśrubowany do granic kpiny, nie wspominając o zdjęciach, amatorszczyzna w całej okazałości

odpowiedzi (0)

skomentuj

nigdy więcej

+3 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kwiaty płoną (gość)  •

Sinead, byłaś jak objawienie, lubiłem ciebie słuchać. Po twoich wypowiedziach tu w Polsce, wiem jedno, nigdy już z własnej woli nie włączę Nothing Compares 2U, ani żadnej twojej innej piosenki, jesteś dla mnie teraz tak obca, że z niczym tego nie mogę porównać. Żegnaj g****** babo, przy tobie mijał czas jak kaprys.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Skąd taka nagonka na Sinead?

+14 / -16

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Fitzroy (gość)  •

Czytając powyższą pseudo-recenzję z koncertu mam wrażenie, że została ona napisana na zlecenie kogoś, kto chce dokopać Shinead (za ciągle przypominany incydent sprzed dwudziestu lat?). Wcześniej czytałem inną relację z wrocławskiego koncertu Shidead, gdzie autor nie napisał nawet jednego słowa o stronie muzycznej koncertu lecz skupił się jedynie na tym, jak Shinead była ubrana i na kontrowersjach z jej życiorysu.... Do artykułu zostały dodane zdjęcia, jakie normalnie fotograf wrzuca do kosza na śmieci.
Nie udało się odwołać koncertu tej artystki to próbuje się jej przypiąć łatę ....

odpowiedzi (0)

skomentuj

nie zgadzam się z recenzją ani w 1%

+53 / -48

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

baszia (gość)  •

koncert był rewelacyjny i Sinead pokazała, że jest w świetnej formie wokalnej! widać, że recenzent albo nie uczestniczył w koncercie albo spędził go przed wejsciem. Przez cały koncert czułam energię płynącą od całego zespołu i dzięki temu cały koncert uważam za rewelacyjny. Sinead nie zapomniała tekstów i faktem jest, że był problem z odsłuchem, więc następnym razem proszę o rzetelność...

odpowiedzi (0)

skomentuj

to chyba nieporozumienie ...

+57 / -51

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

spanczbob (gość)  •

Ludzie wychodzili po "Nothnig Compares To You"??? Ale sie ubawilem :))

odpowiedzi (0)

skomentuj

:)

+63 / -58

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ooo (gość)  •

byłam:) podobało się:) ale nie jestem "ekspertem":(

odpowiedzi (0)

skomentuj

Wpadki??

+68 / -69

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ania j. (gość)  •

"Były także wokalne wpadki, nie trafianie w odpowiednie tony i wpadanie w irytującą manierę, która po godzinie koncertu stawała się męcząca."

Recenzencie (bez pan/pani bo szacunku okazać nie zamierzam) powiedz prawdę - nawet na koncercie nie byłeś (lub wygodnie siedziałeś w najdalszych, najwyższych "miejscach siedzących")??

Wszelkie niedociągnięcia które miały miejsce, wynikały z winy odsłuchu który nawalał cały czas, co artystka ciągle komunikowała, i musiała wyciągać słuchawki z uszu.

odpowiedzi (0)

skomentuj

jak nie można się przyczepić to trzeba coś wymyślić....

+61 / -66

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kasia białystok (gość)  •

Nie będę powtarzać argumentów z poprzednich komentarzy obnażajacych 'profesjonalizm' autora recenzji. Dodam, że jak idę na koncert to po to by słychać głosu wykonawcy a nie chóru publiczności zawodzącej NC2U; jeśli ktoś lubi sobie pośpiewać do mikrofonu to polecam imprezy karaoke. Modlitwa była jedna-zapowiedziana przez Sinead jako ostatni utwór koncertu. Pozostałe utwory to piosenki z różnych płyt. Może recenzentowi wszystko co jest śpiewane a'capella kojarzy się z modlitwą, w każdym razie o repertuarze Sinaed O'Connor nie ma pojęcia. Od wielu lat jeżdżę na koncerty gwiazd większych i mniejszych. Ten sobotni to jeden z najlepszych na jakich byłam. NC2 Sinead!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Podpis

+74 / -61

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

alex (gość)  •

I jeszcze jedno: pod recenzjami należy podpisać się z imienia i nazwiska. Podobnie jak pod felietonami, wywiadami czy innymi tego typu "dziełami literackimi". Brak podpisu pod tym tekstem świadczy o tym, że Gazeta Wrocławska jest mało profesjonalna.

odpowiedzi (0)

skomentuj

RECENZJA BARDZO MIJAJĄCA SIE Z PRAWDĄ

+63 / -60

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Karolina (gość)  •

Po przeczytaniu recenzji miałam wrażenie, że opisujący był na innym koncercie. Sinead w znakomitej formie, w przeciwieństwie do osoby, która próbowała skomentować sobotni koncert. Kontakt z publicznością, wspaniały głos i pełny profesjonalizm. Spontaniczna reakcja na dziwny odgłos kaszlu jednego z widzów, która nie miała nic wspólnego z zapomnieniem tekstu. Wstyd Panie RECENZENCIE, WSTYD.

odpowiedzi (0)

skomentuj
1 3 4 5 »
Reklama
Reklama