Turyści zgubili się w lesie. Uratowali ich policjanci

    Turyści zgubili się w lesie. Uratowali ich policjanci

    sz

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Kilka godzin w lesie spędzili turyści z Warszawy, którzy wybrali się z psem na spacer. Gdy zapadł zmrok, zaczął padać deszcz ze śniegiem, kobieta i mężczyzna całkowicie stracili orientację w terenie. Uratowali ich policjanci z Głuszycy w powiecie wałbrzyskim.
    Wczoraj ok. godz. 17 policjanci z Głuszycy odebrali telefon od przerażonej kobiety, która poinformowała, że zgubiła się w lesie. Podczas spaceru z partnerem i psem zeszli ze szlaku szlakiem i ze względu na zmrok oraz opady deszczu ze śniegiem, nie są w stanie znaleźć drogi powrotnej.

    Policjanci idąc żółtym szlakiem zaczęli systematycznie przeszukiwać las i po kilkudziesięciu minutach marszu zauważyli na śniegu ślady skręcające ze szlaku w głąb lasu. Idąc po śladach na szczycie góry zauważyli kobietę i mężczyznę. Oboje byli przemoknięci i przemarznięci. Turystów przewieziono do jednego z pobliskich hoteli, gdzie byli zakwaterowani.

    - W ubiegłym roku tylko na terenie powiatu wałbrzyskiego policjanci przyjęli blisko 300 zgłoszeń dotyczących zaginięcia osoby. W 50 przypadkach istniało realne zagrożenie życia i zdrowia osoby zaginionej. Dlatego przypominamy, że przed wycieczką do lasu, czy w góry warto zapoznać się z katalogiem zachowań na szlakach turystycznych – mówi nadkom. Magdalena Korościk z KMP w Wałbrzychu.

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ech, Warschau, Warschau...

      swój (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 4

      Skoro policjanci odnaleźli ich po śladach, to przecież, kurde, wystarczyło się odwrócić i po tych samych śladach wrócić do szlaku.
      Swoją drogą, pewnie psiuńcio musiał się wybiegać, milusinek...rozwiń całość

      Skoro policjanci odnaleźli ich po śladach, to przecież, kurde, wystarczyło się odwrócić i po tych samych śladach wrócić do szlaku.
      Swoją drogą, pewnie psiuńcio musiał się wybiegać, milusinek kochany, i latał po lesie bez smyczy - stąd to ganianie na przełaj. No bo, proszę państwa, on przecież nic nikomu nie zrobi.
      zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ble

      loku (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Przecież to turyści z Warszawy,nie wymagaj od nich takich rzeczy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama