Prof. Marcin Król: Kaczyński zmierza w kierunku Singapuru....

    Prof. Marcin Król: Kaczyński zmierza w kierunku Singapuru. Ta rewolucja przegra

    Agaton Koziński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    - Kaczyński chce zrobić krok wstecz, a później trzy do przodu. Ale nie widać, w którą stronę chce pójść - mówi prof. Marcin Król w rozmowie z Agatonem Kozińskim.
    Prof. Marcin Król

    Prof. Marcin Król ©Piotr Smolinski

    Jak można określić Polskę pod rządami PiS?
    Trudne pytanie. Trzymając się faktów, które teraz mamy na stole, wygląda na to, że jesteśmy świadkami konserwatywno-populistycznej rewolucji.

    Rewolucji? To zakłada, że istnieje wspólna zbiorowa emocja czy myśl, która pcha ludzi do przodu.
    Klasyczną rewolucją jednak tego bym nie nazwał, te dwa przymiotniki, które obok tego określenia wymieniłem, są bardzo ważne. Obserwujemy właśnie zjawisko, którego do tej pory jeszcze nie było. Pierwiosnkiem był Viktor Orban, ale on jednak tak daleko się nie posunął.

    Akurat hasło rewolucji konserwatywnej wyniosło do władzy Ronalda Reagana jeszcze w latach 80.

    U niego akcentów populistycznych nie było - stąd właśnie nowość obecnej zmiany. I trudność z jej opisaniem. Proszę zwrócić uwagę, że nowa ekipa rządząca chce właściwie wszystko zacząć od nowa.

    Rewolucja zawsze ma jakąś symboliczną Bastylię, czy Pałac Zimowy do zdobycia. Co pełni teraz taką rolę?
    Obecny model demokracji liberalnej. Te zmiany we właściwie każdej dziedzinie, które teraz mają miejsce, właśnie temu mają służyć. Takie kompleksowe zmiany, zaczynanie od nowa to jedna z podstawowych cech rewolucji - by odwołać się do definicji Hanny Arendt na przykład.

    W Polsce mnóstwo spraw jest źle poukładanych, wymagających gruntownych zmian - mówi o tym choćby raport „My i państwo”, przygotowany przez prof. Jerzego Hausnera, a więc człowieka jak najdalszego od PiS.
    To by tłumaczyło, dlaczego Jarosław Kaczyński zyskał aż takie poparcie. Bo jego rozmiar jest jednak dla mnie dużą zagadką. Nie umiem do końca tego zrozumieć - podobnie jak tego, dokąd zmierza. Dwa pytania, na które nie umiem znaleźć odpowiedzi.

    PiS dużo obiecał - sam Pan podkreśla populizm jako ważną cechę tej rewolucji.
    Ale też nie zakładam, że PiS zdobył tyle głosów tylko dlatego, że obiecał 500 złotych na dziecko - ludzie nie są na tyle głupi, by dać się omamić taką obietnicą. Są głupi, ale nie aż tak.

    Raport prof. Hausnera też wzywający do rewolucji - teraz używam tego słowa w cudzysłowie - w wielu sferach życia potwierdza intuicję Polaków.
    Owszem, ja zresztą pisząc rok temu książkę „Byliśmy głupi” też na to wskazywałem i ostrzegałem przed Kaczyńskim

    To skąd to oburzenie na działania PiS, skoro Polacy widzą, że rewolucja jest niezbędna?
    Bo rewolucja rewolucji nierówna. Spór trwa nie tyle o to, czy rewolucję robić, ale o to, jak ona ma wyglądać, jak ma być ukierunkowana. Jarosław Kaczyński rozpoczął rewolucję, która jest ukierunkowana wstecz, to rewolucja anachroniczna.

    Jak Pan rozumie ten zwrot?
    Ta rewolucja nie służy budowie nowej rzeczywistości jak to zwykle z rewolucjami bywało - zresztą idei rewolucyjnych nigdy nie udaje się zrealizować - ale generalnie wywołana w ten sposób zmiana posuwa świat do przodu. Jarosław Kaczyński nie chce posuwać spraw do przodu. On chce powrotu do sytuacji, jaką znamy z historii II RP, z lat PRL-u. Nie widać w niej żadnego wyobrażenia przyszłości. Jej głównym motywem jest antyliberalizm i moralizm, co czyni ją bardzo niebezpieczną.
    1 3 4 »

    Czytaj także

      Komentarze (28)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Klucz w gospodarce.

      MBA (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 8

      Nie wiem, czy Morawiecki okaże się drugą Gilowską, czas pokaże. Jeśli Kaczyńskiemu uda się doprowadzić do podobnego jak wówczas kursu złotówki wobec dolara i franka rzędu 2,3:1 (dziś jest około...rozwiń całość

      Nie wiem, czy Morawiecki okaże się drugą Gilowską, czas pokaże. Jeśli Kaczyńskiemu uda się doprowadzić do podobnego jak wówczas kursu złotówki wobec dolara i franka rzędu 2,3:1 (dziś jest około 4:1) to następne wybory znów wygra i to może z lepszym wynikiem. I to jest klucz do sukcesu - wartość nabywcza naszych pensji i emerytur.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      POlacTWoPO a ZOO OroZU MIENIE niE

      redBULL KOmoRUSSKI KARZDY SOBIE panem I HAMEM (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 14

      SITFY I MAFIE AFIE ROZUMIOM TYLKO SFUJaKUF TROLLERANCJa WARhoŁUF I hiPOkoRYTUF oPOrtumaNnisstuf RZEBY ZROZUMIEĆ DRUGIEGO TRZA W NIM WIDZIEĆ SIEBIE A NIY ŚFINIA POLACkoKO A TO PSZERASTA WINKSZOŚĆ...rozwiń całość

      SITFY I MAFIE AFIE ROZUMIOM TYLKO SFUJaKUF TROLLERANCJa WARhoŁUF I hiPOkoRYTUF oPOrtumaNnisstuf RZEBY ZROZUMIEĆ DRUGIEGO TRZA W NIM WIDZIEĆ SIEBIE A NIY ŚFINIA POLACkoKO A TO PSZERASTA WINKSZOŚĆ JELIT POLACKICH I ICH P0dnUSSzKUF.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      niewielu zrozimiało tekst, jak zwykle

      soundgarden (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 18 / 10

      Widzę, że krytyka takich tekstów jak powyższy jest zupełnie populistyczna. Wątpię by wielu z krytykujących zrozumiało o co chodzi Królowi. Mówi o metodzie historycznej i szukaniu rozwiązań w...rozwiń całość

      Widzę, że krytyka takich tekstów jak powyższy jest zupełnie populistyczna. Wątpię by wielu z krytykujących zrozumiało o co chodzi Królowi. Mówi o metodzie historycznej i szukaniu rozwiązań w przeszłości, stąd odwołania do renesansu i Rewolucji Francuskiej. Wskazuje na kryzys demokracji - stąd nawiązania do Francji i USA. Krytyka tymczasem polega na tym, by Króla obrazić.
      Myślę, że problem z polskim społeczeństwem polega na tym, że jedni w ogóle nie rozumieją co mówią drudzy i odwrotnie. Do prostych ludzi trzeba mówić prostym językiem, a nie powoływać się na Arendt. A prostaków, dzięki internetowi mamy coraz więcej. Oni nie rozumieją, że jak już zburzą wszelki porządek, to nie będą potrafili nic konstruktywnego zbudować na zgliszczach, bo ich nigdy nikt nie uczył szacunku i porozumienia. Kibole i katole (jeśli jest jakaś różnica miedzy nimi) chętnie obrażają Dutkiewicza, ale który z nich umiałby powiedzieć coś pozytywnego o polityce miasta?
      Trzeba się dogadać nawet z największym prostactwem, nawet kosztem pewnych ustępstw. A który nadal będzie wrzeszczał to do paki!zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Singapur a imigranci

      podatnik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 17 / 13

      A ten mieszkający na wsi koncesjonowany opozycjonista wie jak się traktuje w Singapurze imigrantów- nie, to przypomnę - wystrzałem z działa się traktuje!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Panie profeS-Sorze :

      M-18 Hellcat (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 19 / 12

      Czemuś aż tak głupi ?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      e-renesansowiec

      POdPIS (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 15 / 14

      Po cholerę te filozoficzne wywody kiedy rzeczpospolici kapitaliści są o lata świetlne umysłowo za mędrcami produkujacymi sie w mediach dla samych siebie i napawajacy sie swoją "erudycjom"....rozwiń całość

      Po cholerę te filozoficzne wywody kiedy rzeczpospolici kapitaliści są o lata świetlne umysłowo za mędrcami produkujacymi sie w mediach dla samych siebie i napawajacy sie swoją "erudycjom". Wystarczyło powiedzieć - kto nie z nami ten młot (i sierp) ! zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      prawdziwy nałukowiec

      badacz autorytetów (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 18 / 15

      Ale ten profesor mądry! O pisie i nowym rządzie wszystko wie. Pewnie ma w domu telewizor i dużo wolnego czasu. A, jasnowidz jaki! Lepszy niż wróżbita Maciej. Jednak co profesor, to profesor.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jest w tekście widocznym, iż starszy pan się w życiu wiele nagadał i naczytał

      Kaya (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 12 / 11

      Ale kiedy tak rzeczonego dogłębnie doczytać... No to zaraz wtedy i spójność daleka. Ot, raz jest Azja... Raz Europa z XX wieku... Raz Kaczyński we Francji z XVIII w.... Raz zawody wygra amerykański...rozwiń całość

      Ale kiedy tak rzeczonego dogłębnie doczytać... No to zaraz wtedy i spójność daleka. Ot, raz jest Azja... Raz Europa z XX wieku... Raz Kaczyński we Francji z XVIII w.... Raz zawody wygra amerykański miliarder Tramp i przegra Clinton z kretesem... Raz Tusk rozpromieniony w ramionach niem. Damy... Raz Tusk niewdzięczny i wiszący na jej grzbiecie jako balast... Raz Fuji-san, raz Vesuvius... I tak leci, i tak leci... Na sobie przeróżne wariacje!

      W rzeczywistości, i co już poza wariacjami stricto filozoficznymi, jest raczej tylko tak:
      Jak mainstream jest Kaczyńskim tak silnie przerażony, a równocześnie, wybitnie zainteresowany i się o niego zamartwiający, wtedy wynika tylko ówże: Kaczyński idzie szybko naprzód! Ale owszem, i z pewnymi perturbacjami. Kiedy personę Kaczyńskiego cytuje z pół Europy, a nawet się do zaoceanicznego The Washington Post „wdrukowuje”, i co wrost spod pióra z Polski, wtedy wynika i tak: Kaczyński to persona z klasą. Jednak oni wszyscy, i w pęczek wzięci, nie mogą jeszcze pojąć i tegoż zasadniczego: jegomość Kaczyński ich wszystkich przerasta!

      Natomiast kiedy jest mowa o Robespierre, wtedy mister Kaczyński i całkiem słusznie uznał, iż pierwszeńwstwo otworzył młodszemu Pawłowi Kukiz. A skąd Kaczyński miał wcześniej wiedzieć: Kukiz to taki Robespierre, jak i muzyk. Jeden na pięciu jegoż muzyki słucha, a czterech nigdy nie zechce! Maximilien Marie Isidore de Robespierre, czyniąc rewoltę, miał 36 lat. A polski Kaczyński, tudzież wyśmienity republikanin i polityk, wiekowo ma o 83,33% więcej, bo lat 66. Nawiasem mówiąc, inny mężczyzna, i w tym wieku co Kaczyński, to już tylko krupczatkę z mleczkiem i wyłącznie przy pstrokatym TVP w bamboszach z owczej wełny, albo jej imitacie z azjatyckiego importu.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Pseudoprofesor bałaka.

      Sauelios (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 18 / 16

      A poziom jego łajdactwa dorównuje poziomowi bezmyślności. Do czorta z pseudoprofesorskim leberalizmem! Jeśli Polska przy zachowaniu wiary katolickiej będzie tak bogata jak Singapur, to niech tak...rozwiń całość

      A poziom jego łajdactwa dorównuje poziomowi bezmyślności. Do czorta z pseudoprofesorskim leberalizmem! Jeśli Polska przy zachowaniu wiary katolickiej będzie tak bogata jak Singapur, to niech tak będzie. Wolę taką sytuację niż platfusianą, czyli komunistyczną ohydę.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ooo, już dawno owego prof. w Timesie nie było!

      Ale Times się postarał, no i gość przed Bożym Narodzeniem do niego zawitał (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 18 / 19

      A jak gość się ponownie już w Timesie pojawił, wtedy toż samo jest, co było wiele razy i wcześniej: jazgot, no i ten ustawiczny żal za utratą reelekcji Mr Komorowskiego czy tych okropnych minionych...rozwiń całość

      A jak gość się ponownie już w Timesie pojawił, wtedy toż samo jest, co było wiele razy i wcześniej: jazgot, no i ten ustawiczny żal za utratą reelekcji Mr Komorowskiego czy tych okropnych minionych czasów. Jest tajemnicą poliszynela, że Times, to i nie taki bidak, jak choćby gazeta. Notabene, ponoć emigruje do Berlina. Czyli Times musi i niemało płacić za takie prof. wiersze. A które, no wiersze, są w coraz to nowej konstelacji, lecz tego samegoż rzutu. I w których, no tych wierszach, czytuje się de facto zaledwie tytuł, bo na pozostałość czasu szkoda, kiedy sztampowa i wyświechtana. A jak Times solidnie swoim gościom płaci, no za te ich wiersze i bajkowość, to wtedy i temuż gościowi powinno starczyć kieszonkowego na jedną wycieczkę życia do Singapore. Jednak w Singapore jęz. powszechnymi są: Tamil, Malaiisch, Englisch und Chinesisch. Z kolei BIP w Singapore wynosi na głowę tylko takie „marne” 54 776 US$. Natomiast w krainie nad Wisłą, i która historycznie po reżimie PRL, ten sam BIP wynosi tylko takie „gigantyczne” 13 394 US$. I co naturalnie na jedną głowę, jak w Singapore … Ten BIP jest też bez zależności: czy głowa światła, czy nieco inna! Bo w ekonomii są tylko realne cyfry, i co na pewno od zaprzeszłych wieków., zamiast rozważań filozoficzno-propagandowych.

      A słowem, co do osoby dr Kaczyńskiego... Otóż, to w istocie jest „byczy” facet, który perfekcyjnie „ograł”, nie jedną prof. głowę, ale całe ich kopy. No i stąd, jest ten ustawiczny prof. jazgot. Więc powstały u nich z czystej zazdrości i nienawiści, bo przecież nie z miłości i merytoryczności! I co jest aksjomatem, a nie fatamorganą!zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama