Krzyki w parku Południowym

    Krzyki w parku Południowym

    Leszek Niedzielski

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Chociaż już upłynęło 20 lat od dnia, kiedy aktorka Joanna Szczepkowska ogłosiła światu, że 4 czerwca 1989 roku, tak mniej więcej około godziny 20 z minutami, upadł w Polsce komunizm, to jeszcze dzisiaj, tu i ówdzie można się natknąć na różne pozostałości po tym ustroju.
    Pewnym reliktem kojarzącym się z tamtą epoką pozostał na przykład Dzień Kobiet. A dokładnie: Międzynarodowy Dzień Kobiet, w skrócie MDK, czyli Młodzieżowy Dom Kultury. Bo PZPR to Polski Związek Piłki Ręcznej.

    W latach 90. ubiegłego wieku 95 proc. kobiet w Polsce nie życzyło sobie kwiatów na 8 marca, a 97 proc. mężczyzn nie zamierzało wręczać tych kwiatów kobietom. Nawet jeżeli tak było, to z tych procentów akceptujących święto kobiet wynika, że trzech mężczyzn musiało obsłużyć aż pięć kobiet. I to nie tylko kwiatami, ale i rajstopami, i ciastkiem, i lampką czerwonego wina. Resztę wina z butelki mógł wypić mężczyzna sam.

    Dzisiaj Dzień Kobiet różnie jest obchodzony.
    Nie we wszystkich kalendarzach na obecny rok 8 marca jest podkreślony grubą kreską. Ale kiedyś, skoro był Dzień Odlewnika, to dlaczego nie miało być Dnia Kobiet? Tych dni w każdym roku przybywa. Mamy Dzień Dziadka, Dzień Babci, Dzień Ojca, Dzień Matki, Dzień Dziecka, Dzień Dzidzi, Dzięcioła, Dzień Kota, Dzień Ziemi i wiele innych. Jeden dzień chce być ważniejszy od drugiego.

    A gdzie jeszcze Dzień Gniewu, Dzień Zapłaty czy Sądny Dzień? A gdzie może najważniejszy - "Carpe diem" czyli "Chwytaj dzień", ponieważ każdy dzień jest ważny. Są dni poświęcone komuś lub czemuś, ale są też dni bez czegoś, takie jak: Dzień bez papierosa czy Dzień bez samochodu.

    Przyjdzie czas, że tych dni w którymś roku zabraknie. No tak, ale zostaną jeszcze do obsadzenia noce, bo nienazwanych nocy jest jeszcze bardzo dużo. Na razie mamy tylko święta wielkanocne, Noc Świętojańską, Noc Sylwestrową, Noc Walpurgii, Białe noce, była Noc listopadowa, Noc długich noży, Noc św. Bartłomieja i może jeszcze kilka nocy z piosenek typu "Daj mi tę noc", "Nasza jest noc" i "Ta ostatnia niedziela", która prawdopodobnie miała zahaczać o noc.

    Ale wracajmy do dni, a przede wszystkim do Dnia Kobiet. Bez względu na to, czy ten dzień będzie tu i tam obchodzony uroczyście, czy nie, kobiety na tym nie stracą. Może przestać być świętem święto kobiet, ale kobiety zawsze pozostaną kobietami. Chyba nie powinienem mówić "zawsze".

    Pojęcie "kobieta" może wzbogacić się o nowe określenia. Nawet mam pewne nieśmiałe propozycje, które mogą się kojarzyć z płcią piękną:
    - tapicerka - to kobieta z bujną wyobraźnią, taka plotkara;
    - ultramaryna - wiejska piękność;
    - podszewka - sekretarka;
    - dyrektywa - żona dyrektora;
    - forsycja - bizneswomen;
    - amicycja - przyjaciółka z dużym biustem;
    - cyrylica - żona Cyryla;
    - diablotka - kochanka diabła;
    - magnifika - wielka balerina;
    - obciążona - świeżo poślubiona;
    - odciążona - świeżo po wiadomym zabiegu;
    - nierządnica - bezrobotna w rządzie. I takich jest bardzo dużo.

    Nie wiadomo, jak będzie w innych latach, ale w tym roku w wielu kalendarzach, które uważnie czytałem, 8 marca jest świętem, ponieważ kolor jego jest czerwony. To jest pewna pociecha dla niektórych kobiet. Poza tym, jest to w tym roku podwójne święto, bo i Międzynarodowy Dzień Kobiet, i jednocześnie niedziela. A tak na marginesie, szkoda że dzisiejsze kalendarze są takie ubogie. W XVII i XVIII wieku były one bogatą skarbnicą ważnych i mniej ważnych wiadomości. Dzisiaj mamy tylko internet.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama