Polska - Czechy we Wrocławiu 3:1. Jest życie bez...

    Polska - Czechy we Wrocławiu 3:1. Jest życie bez Lewandowskiego (ZDJĘCIA, RELACJA)

    Piotr Janas, JG

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Mecz Polska - Czechy we Wrocławiu
    1/18
    przejdź do galerii

    Mecz Polska - Czechy we Wrocławiu ©Pawel Relikowski

    Piłkarska reprezentacja Polski pokonała Czechy 3:1 w towarzyskim meczu rozegranym na Stadionie Wrocław. Gole dla Polaków zdobywali Arkadiusz Milik, Tomasz Jodłowiec i Kamil Grosicki.
    Zanim jednak kibice zasiedli na trybunach jednej z aren Euro 2012, musieli przebić się przez gigantyczne korki, jakie na ok trzy godziny przed pierwszym gwizdkiem utworzyły na drogach dojazdowych do stadionu. Bardzo dokładnie były także kontrole na bramkach. Zmotoryzowani fani musieli m.in. otwierać bagażniki swoich samochodów. W obliczu niedawnych wydarzeń we Francji z takimi sytuacjami należało się jednak liczyć, więc nikt nie zgłaszał poważniejszych sprzeciwów.


    Adam Nawałka pod nieobecność swoich największych gwiazd jakimi niewątpliwie są Robert Lewandowski, Grzegorz Krzychowiak czy Jakub Błaszczykowski, postanowił dać szansę młodym (Kapustka, Linetty) oraz tym, którzy ostatnio w reprezentacji grali mniej (Boruc, Jędrzejczyk, Jodłowiec). W wyjściowym skłądzie nie zabrakło jednak także takich zawodników jak Kamil Glik, Maciej Rybus, Kamil Grosicki i Arkadiusz Milik, na których w dużej mierze opierała się gra naszej reprezentacji w eliminacjach do Euro 2016.

    Polacy rozpoczęli ten mecz najlepiej, jak tylko się dało. Już w 3 min. piłkę przechwycił Bartosz Kapustka, popędził z nią lewym skrzydłem i dośrodkował na głowę wbiegającego w pole karne Arkadiusza Milika. Napastnik Ajaksu nie miał problemów z pokonaniem Petra Cecha. Po bramce na Stadionie Wrocław wybuchła euforia, którą w 12 min podsycił Tomasz Jodłowiec. Defensywny pomocnik Legii Warszawa oddał strzał głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, podwyższając wynik na 2:0. Piłkę po drodze musnął jeszcze Michał Pazdan, ale gola zapisujemy na konto „Jodły”. Choć to tylko mecz towarzyski, to Czesi łapali się za głowy, nie mogąc uwierzyć w to co się dzieje.

    Później jednak podopieczni Pavla Vrby wzięli się w garść i stopniowo zaczęli przejmować inicjatywę. Bardzo aktywni byli przede wszystkim Milan Skoda, Martin Pospisil i występujący na co dzień w Piaście Gliwice Kamil Vacek. Biało-czerwoni cofnęli się i próbowali wyprowadzać kontrataki. Kiedy wydawało się, że Polakom uda się zejść na przerwę z dwubramkową przewagą, nasi sąsiedzi zdobyli bramkę kontaktową. Fatalną stratę w 40 min zanotował Tomasz Jodłowiec, futbolówka trafiła pod nogi Ladislava Krejciego, a ten popisał się fenomenalnym, mierzonym strzałem w samo okienko bramki bezradnego Artura Boruca.

    Rozochoceni Czesi próbowali pójść za ciosem i jeszcze przed przerwą doprowadzić do wyrównania. Bliski szczęścia był Skoda, ale zatrzymał go ofiarnie wychodzący z bramki bramkarz AFC Bournemouth i do przerwy wynik nie uległ już z mianie.

    Drugą odsłonę znów lepiej rozpoczęli nasi reprezentanci, którzy już w 50 min. mogli ponowie odskoczyć na dwie bramki. Rajd w swoim stylu przeprowadził bowiem Kamil Grosicki, zagrał w pole karne do Milika, ale snajper Ajaksu nie sięgnął tej piłki. Szkoda, bo byłaby to niezwykle efektowna bramka.

    Później gra nieco bardziej się zaostrzyła. Co prawda stawką tego pojedynku nie były punkty, ale i u jednych i u drugich grali zawodnicy, którzy swoimi postawami chcieli przekonać selekcjonerów do siebie przed zbliżającym się Euro. Na pewno ta sztuka nie udała się Skodzie, który w 66 min. zmarnował kolejną dobrą okazję do wyrównania i został zmieniony przez Tomasa Necida.

    W odpowiedzi bardzo groźnie zaatakowali nasi reprezentanci. Po szybkiej i efektownej wymianie pomiędzy Linettym a Milikiem ten drugi mógł i powinien pokonać Cecha, ale występujący w charakterystycznym kasku golkiper popisał się piękną paradą. Chwilę później był już jednak bezradny. Po kolejnym kontrataku podopieczni Nawałki znaleźli się w sytuacji 3 na 1. Krzysztof Mączyński podał do Milika, ten wyciągnął z bramki Cecha i zagrał do Grosickiego, któremu nie pozostało nic innego jak tylko skierować piłkę do pustej już bramki. Pomocnik Stade Rennais po tym trafieniu ściągnął koszulkę, pod którą miał t-shirt z Wieżą Eiffla i napisem „Pray for Paris”.

    Kolejne minuty to dużo otwartej gry. Jedni i drudzy mieli swoje sytuacje, ale szwankowała skuteczność. Ostatecznie mecz zakończył się zasłużonym zwycięstwem Polaków 3:1. Poza strzelcami bramek największymi wygranymi tego pojedynku wydają się być Bartosz Kapustka i Krzysztof Mączyński.

    Polska - Czechy 3:1 (2:1)

    Bramki:
    Milik 3, Jodłowiec 12, Grosicki 71 - Krejci 41

    Widzów: 40 793

    Sędzia: Sandor Ando-Szabo (Węgry)

    Polska: Boruc - JędrzejczykI, Glik (46. Cionek), Pazdan (87. Dawidowicz), Rybus - Jodłowiec (78. Borysiuk), Mączyński - GrosickiI (73. Peszko), Linetty (78. Mila), Kapustka (85. Sobiech) - Milik.

    Czechy: Cech - Kalas (78. Pudil), SuchyI, Prochazka, Bartosak (76. Kaderabek) - Zahustel (58. Skalak), Vacek, Plasil, Pospisil, Krejci (58. Sural) - Skoda (67. Necid).

    Czytaj także

      Komentarze (6)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wygraliśmy:)))))

      mbl (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      (¯`.¤.´¯))
                ¤ª“˜).) ˜“ª¤.
               0( ☻ ¸¸ ☻ )0
              oOo._-,_,-_.oOo
      ╔═══╗ ╔ ╗╔═══╗
           ═══ POLSKA!!! ═══
          ╚═══╝ ═══ ╚═══╝...rozwiń całość

      (¯`.¤.´¯))
                ¤ª“˜).) ˜“ª¤.
               0( ☻ ¸¸ ☻ )0
              oOo._-,_,-_.oOo
      ╔═══╗ ╔ ╗╔═══╗
           ═══ POLSKA!!! ═══
          ╚═══╝ ═══ ╚═══╝
        /_______
      || ||
               ooO  Ooo zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Moja kokarda, ramka, spódniczka...człowiek chciał dobrze a wyszło jak zwykle do d....py :D

      lbm (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      POLSKA BYŁA JEST I BĘDZIE NAJ NAJ NAJLEPSZA!!!- GrAtUlAcJe :))))

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Pochwała dla MPK, bo wszyscy tylko narzekają

      zadowolony pasażer (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

      dojechałem ze ścisłego centrum w 40 min tramwajem, do domu wróciłem autobusem o 22:30, a wyszedłem po końcowym gwizdku.
      Sprawnie, czysto, przyjemnie mimo oczywistego w takich sytuacjach tłoku. Po...rozwiń całość

      dojechałem ze ścisłego centrum w 40 min tramwajem, do domu wróciłem autobusem o 22:30, a wyszedłem po końcowym gwizdku.
      Sprawnie, czysto, przyjemnie mimo oczywistego w takich sytuacjach tłoku. Po drodze było widać wozy specjalne, gdyby wykoleił się tramwaj albo zerwała trakcja. Widać, że ktoś myśli.
      Dobra robota!
      zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      chyba nie z tego meczu wracałeś

      spiki (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Jak wyszedłeś 22:30 to na pewno nie równo z gwizdkiem to po pierwsze. Po drugie, owszem tramwaje specjalne niby podstawili, ale np. nie przedłużono czasu kursowania 33, a z racji tramwajów...rozwiń całość

      Jak wyszedłeś 22:30 to na pewno nie równo z gwizdkiem to po pierwsze. Po drugie, owszem tramwaje specjalne niby podstawili, ale np. nie przedłużono czasu kursowania 33, a z racji tramwajów specjalnych np. 10 kursowała z 30 min. opóźnieniem. Mnie tam dojazd do rynku czy do dworca głównego kompletnie nic nie dawał. Z synem wyszliśmy z meczu, jak każdy normalny kibic, po podziękowaniu reprezentantom za grę. O dostaniu się na przystanek przy stadionie nie było co marzyć, przewędrowaliśmy więc na Metalowców, aby tam przynajmniej wejść na wysepkę przystankową, byliśmy tam o 23.07. Według tablicy informacyjnej 10 miała być 23.10 ostatecznie przyjechała 23.35 na Plac Grunwaldzki dotarliśmy o północy, i niestety dalszą drogę do domu musieliśmy drałować z buta, bo na autobus nocny trzeba było czekać 45 minut. I tak byliśmy w nie najgorszej sytuacji, bo do domu mieliśmy raptem około 2 km, jednak razem z nami wracała rodzina z psiego pola, ci do domu mieli ponad 10 km, a autobus dopiero za godzinę. Ostatni raz zaufałem Dupkiewiczowi i skorzystałem z MPK, na następny mecz jadę samochodem, przynajmniej mi dziecko nie zmarznie, nie będzie musiało stać całą drogę i jeszcze na koniec drałować z buta do domu. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Pomyłka

      Kkr (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Chyba o 23:30 ;)

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      euro

      gość (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

      Trzon reprezentacji to klasowi zawodnicy Lewandowski, Glik i Krychowiak. Coraz lepiej grają Milik i Kapustka. dalej to już są luki. Czy jest to już drużyna ,która może zaistnieć na EURO ?

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama