Świdnica: Kobieta w śpiączce, winni lekarze? Rodzina chce 2...

    Świdnica: Kobieta w śpiączce, winni lekarze? Rodzina chce 2 mln zł odszkodowania

    Małgorzata Moczulska

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    zdjęcie ilustracyjne

    zdjęcie ilustracyjne ©Wojciech Barczyński

    Dwóch milionów złotych i comiesięcznej renty domaga się od szpitala Latawiec w Świdnicy mąż byłej nauczycielki Szkoły Podstawowej nr 4 w Świdnicy. 45-letnia kobieta od 8 lat jest śpiączce, a winnym takiego stanu rzeczy jest, zdaniem rodziny, właśnie szpital.
    zdjęcie ilustracyjne

    zdjęcie ilustracyjne ©Wojciech Barczyński

    - Rodzina kobiety uważa, że jest to wynik licznych zaniedbań w opiece pooperacyjnej - mówi Maciej Kwiecień, pełnomocnik męża. Opowiada, że Beata Szymańska-Szczech latem 2007 roku pośliznęła się i upadła. Z bólem w kolanie trafiła do szpitala „Latawiec” w Świdnicy. Okazało się, że konieczny jest zabieg. Przeszła operację artroskopii.

    - Co do samego zabiegu nie mamy żadnych zastrzeżeń. Jednak to co działo się nazajutrz naszym zdaniem jest rażącym zaniedbaniem ze strony personelu - przekonuje Maciej Kwiecień.

    - Pani Beata dwa razy straciła przytomność i za każdym razem, kiedy jej córka prosiła o interwencję pielęgniarkę, ograniczała się ona do otwarcia okna i podania tlenu. Za trzecim razem utrata przytomności skończyła się długą reanimacją. Doszło bowiem do zatorowości tętnicy płucnej. Kobieta zapadła w śpiączkę - dodaje prawnik.

    Początkowo rodzina nie myślała o dochodzeniu swoich praw przed sądem. Wraz z zapadnięciem kobiety w śpiączkę zawalił im się świat. Nie zgłaszali sprawy do prokuratury, bo jak dziś tłumaczą, nie mieli tego w głowie.

    - A kiedy dotarło do nich, że winnym stanu zdrowia ich żony i mamy jest szpital było już za późno. Sprawy lekarskie trwają u nas latami i zanim doszłoby do postawienia przed sądem winnych, zarzuty by się z pewnością przedawniły. Dlatego wspólnie postanowiliśmy, że będziemy dochodzić sprawiedliwości na drodze cywilnej - mówi Kwiecień. Jego kancelaria domaga się od szpitala 2 milionów złotych odszkodowania oraz comiesięcznej renty w wysokości 9 tysięcy złotych.

    Proces rozpoczął się w ubiegłym tygodniu przed świdnickim Sądem Okręgowym. Kolejna rozprawa w przyszłym roku. Sąd przekazał bowiem dokumentację lekarską biegłym z Akademii Medycznej.

    Szpital nie zgadza się z pozwem, zarzuty odrzuca w całości.

    Czytaj także

      Komentarze (4)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      polskie szpitalne realia

      pz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

      Niby mamy żałować pielęgniarek za głodowe wynagrodzenia za ciężką pracę. W rzeczywistości, to pielęgniarki kilka razy dziennie odwiedzają sale szpitalne - kiedy trzeba rano zmierzyć ciśnienie,...rozwiń całość

      Niby mamy żałować pielęgniarek za głodowe wynagrodzenia za ciężką pracę. W rzeczywistości, to pielęgniarki kilka razy dziennie odwiedzają sale szpitalne - kiedy trzeba rano zmierzyć ciśnienie, podać leki rano i wieczorem oraz podczas wizyt lekarskich. Poza tymi niezbędnymi wizytami w sali chorych, siedzą sobie w swoich kanciapkach i sobie plotkują. Niestety, czy to Wrocław, Wołów, Milicz czy inne - wszędzie tak samo. W Wołowie to nawet nie podadzą nazwiska lekarza prowadzącego albo nr telefonu do pokoju lekarzy. Na prośbę, by zaglądały do chorej pacjentki częściej, bo ona nie ma siły sięgnąć ściany, by nacisnąć dzwonek zamontowany tak, jak włącznik światła, to powiedziały, żeby chora sobie wołała jak będzie potrzebować, bo one mają dużo pracy, by co chwila zaglądać (pacjentka z sepsą i ciężkim zapaleniem płuc z 40 st. gorączką, co nawet nie miała siły mówić). Polskie służby medyczne powinny przez jakiś czas zostać wysłane do szpitali zachodnioeuropejskich na wymianę. Najlepiej całym oddziałem naraz. Może wtedy otworzyły by się oczy, jak wygląda ta praca i jak powinno się ją wykonywać. Pacjenci to nie petenci w urzędzie, skoro są w szpitalu tzn., że najprawdopodobniej cierpią, nie są w stanie sami sobą się zająć i potrzebują pomocy. Mało kto leży sobie w szpitalu, bo właśnie tak lubi spędzać urlop.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Firmy specjalizujące się w ...

      Gość (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 3

      Z artykuu wyraźnie widać, że motorem do pozwania szpitala jast jedna z licznych kancelarii specjaclizujących sie w uzyskiwaniu odszkodowań powypadkowych albo tzw poszpitalnych oczywiście za...rozwiń całość

      Z artykuu wyraźnie widać, że motorem do pozwania szpitala jast jedna z licznych kancelarii specjaclizujących sie w uzyskiwaniu odszkodowań powypadkowych albo tzw poszpitalnych oczywiście za odpowiedni % z odszkodowania.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A Ty pracujesz za darmo ?

      Wrocławianin (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10

      A Ty pracujesz za darmo ?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Przestańcie się łódzić

      Bowro (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

      Z tą enklawą wygracie tylko wet za wet?!

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama