Ważne
    Młodzi mieszkańcy miasta mają głos!

    Młodzi mieszkańcy miasta mają głos!

    Grażyna Szyszka, Kacper Chudzik

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Spotkanie z młodymi mieszkańcami Głogowa zorganizowaliśmy w redakcji Tygodnika Głogowskiego przy ul. Słodowej na Starym Mieście
    1/17
    przejdź do galerii

    Spotkanie z młodymi mieszkańcami Głogowa zorganizowaliśmy w redakcji Tygodnika Głogowskiego przy ul. Słodowej na Starym Mieście ©Grażyna Szyszka/Kacper Chudzik

    Za nami pierwsze z cyklu spotkań z mieszkańcami „Porozmawiajmy o Głogowie”.
    W naszej redakcji przy ulicy Słodowej 8 na Starym Mieście spotkali się młodzi głogowianie, którym los naszego miasta nie jest obojętny. Przy redakcyjnym stole do rozmowy zasiedli: Alicja Kowalczyk - młoda księgowa i studentka ostatniego, magisterskiego roku ekonomii, Adam Chabasiński - pracownik produkcji, Sebastian Górski, trener i wieloletni wolontariusz Stowarzyszenia na rzecz Dzieci i Młodzieży „Szansa”, Michał Luberda - górnik, Łukasz Semik - student i Angelika Zapert - pracownica biura rachunkowego i studentka ostatniego roku magisterskiego Uniwersytetu Ekonomicznego. Co leży na sercu młodym głogowianom?

    Czy w Głogowie dzieje się coś dobrego?



    - Niech ktoś wreszcie zajmie się przebudową alei Wolności - powiedział na początek rozmowy Adam Chabasiński.

    - Trochę się dzieje, budują nowe rondo na Piastowie - zauważył Lukasz Semik. - Nareszcie, bo w dni targowe trudno tam było jeździć.

    - Kończą budować galerię handlową i czekamy na jej otwarcie - dodaje Alicja Kowalczyk. - Nareszcie będzie można zrobić zakupy na miejscu, a nie jechać aż do Leszna czy Lubina. No chyba, że przy okazji zjazdów studenckich jest czas na odwiedzenie sklepów we Wrocławiu. Dobrze więc, że Głogów doczeka się swojej galerii.

    Rozmowa z naszymi gośćmi bardzo szybko zeszła na temat wyjazdu młodych ludzi z Głogowa. Wszyscy byli zdania, że Głogów się starzeje w zastraszającym tempie i jeśli w porę nie powstrzyma się tego zjawiska, to za jakiś czas podzielimy los Wschowy lub Góry, w których zamiera życie. Twierdzą, że ich znajomi i przyjaciele zostawiają Głogów najpierw dla dobrej uczelni, a potem dla pracy, o którą u nas jest bardzo ciężko.

    - Zostałem w Głogowie, bo taki był mój wybór, ale nie jestem pewien, czy z czasem nie będę zmuszony szukać sobie innego miejsca do życia - przyznaje Sebastian Górski. - Większość moich znajomych, jeżeli podejmuje studia, to robi to w Poznaniu, Wrocławiu czy Zielonej Górze. Oni już nie wracają do Głogowa. Dlatego uważam, że jeżeli miastu zależy na zatrzymaniu młodych ludzi to powinni przede wszystkim postawić na edukację. Mam na myśli studia magisterskie. Lubię swoje miasto i uważam się za lokalnego patriotę, ale martwi mnie, że Głogów się starzeje. Już to u nas widać, bo wieczorami nasze miasto jest puste - dodaje Sebastian Górski.

    Według naszych rozmówców, szansą na rozwój jest dobra edukacja, taka, która nie będzie „produkować” kolejnych grup licencjonowanych pedagogów, a konkretnych specjalistów. A tych mogliby wskazać głogowscy przedsiębiorcy, którzy, jak się przekonali nasi goście, zwracają uwagę na wykształcenie pracowników.

    - Kiedy poszedłem na praktyki do Zakładu Karnego i powiedziałem, że jestem studentem Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, to usłyszałem: „Nareszcie jest ktoś, kto ma jakąś wiedzę”. Sam widzę różnicę między naszą PWSZ a tą drugą uczelnią. Jak? A no taką, że w Głogowie nie musiałem nic robić przez cały rok, a na koniec dostawałem dobrą ocenę. W Poznaniu, jak nie zakuwałem, to były poprawki - opowiada Łukasz Semik.


    Głogów atrakcyjny dla przyjezdnych?



    - Nie mamy się czego wstydzić - mówili nasi rozmówcy wskazując choćby na starówkę, zabytki , zieleń, czystość, a nawet ruiny kościoła, które są atrakcją dla zwiedzających. Wytknęli szpetną dziurę w Rynku, z którą włodarze od lat nie mogą sobie poradzić, ale przyznali, że w mieście widać, (głównie niemieckie), grupy turystów. I na tym koniec z atrakcyjnością Głogowa, która podziałałaby na przyjezdnych jak magnes. Żaden z naszych gości, niestety, nie zna osoby z innego regionu Polski, która wybrała nasze miasto na swoje miejsce do życia. No chyba, że to ludzie, którzy „wskoczyli” na dobrze płatne stanowiska i sa tu na czas robienia zawodowej kariery.

    - Szczerze mówiąc to nie ma też co tu robić w weekendy - twierdzi Alicja Kowalczyk. - Niby jest trochę lokali, ale według mnie tylko w trzech z nich coś się fajnego dzieje i tylko tam są ludzie.

    Goście zauważyli jednak zmianę na plus. Pochwalili tegoroczne, liczne imprezy i koncerty z okazji Dni Głogowa.

    - Nareszcie udało się połączyć siły miasta i KGHM, a uważam, że powinno tak być od dawna i nie tylko w dziedzinie kultury, ale także sportu czy innych sfer życia - zaznacza Sebastian Górski.



    W naszym mieście czujemy się bezpiecznie.



    Nasi rozmówcy nie mieli wiele do zarzucenia, jeśli chodzi o bezpieczeństwo w Głogowie.
    - Owszem, są miejsca, w które człowiek wieczorem, by nie poszedł, ale to chyba głównie stereotyp. Kiedyś mówiło się, że na Manhattanie jest groźnie, a teraz słyszę od znajomych, że to bardzo spokojne miejsce - mówi Adam Chabasiński. - Generalnie jednak można tu spokojnie wyjść wieczorem na spacer. To miasto nie żyje za bardzo nocą, ale ja to lubię. Podoba mi się ten spokój - dodaje.

    Również Michał Luberda przyznaje, że Głogów jest miejscem bezpiecznym.

    - Nie pamiętam sytuacji, w której ktoś by mnie zaczepiał, czy zagrażał. A żeby nie szukać daleko, to w Legnicy przytrafiło mi się to kilka razy i to na jeden z głównych ulic - przyznaje głogowianin.

    Żyją w Głogowie, pracują gdzie indziej.



    Jednym z większych problemów młodych ludzi w naszym mieście jest praca.

    - Jeśli ktoś chce pracować, to owszem, znajdzie byle jaką pracę. Przynajmniej mężczyzna, bo kobiety mają z tym dużo trudniej. Ale jeśli już chcemy znaleźć zatrudnienie, które pozwoli nam na coś więcej niż przetrwanie, to nie jest już tak dobrze i trzeba szukać poza miastem - przyznaje Michał Luberda.

    Wtóruje mu Adam Chabasiński, który sam pracuje w Polkowicach. Zna wiele osób z Głogowa, które zatrudnienie znalazły w tamtejszej strefie ekonomicznej. - Szczerze mówiąc, kilka lat temu zastanawialiśmy się z żoną nad kupnem mieszkania właśnie w Polkowicach. Miałbym bliżej do pracy. Ostatecznie jednak zostaliśmy tutaj, głównie przez przyzwyczajenie do tego miejsca - opowiada.

    Zebrani w naszej redakcji młodzi głogowianie potwierdzili, że także wśród ich znajomych wiele osób pracuje w innych miastach.

    - My znalazłyśmy zatrudnienie akurat w Głogowie, więc nie myślimy o wyjeździe. Ale jeśli władze miasta chcą utrzymać młodych ludzi, muszą koniecznie znaleźć kolejnych inwestorów, chociażby do strefy ekonomicznej - dodają Alicja Kowalczyk oraz Angelika Zapert.

    Nasi goście zauważają, że poza pracą w KGHM, w Głogowie nie ma zbyt wielu opcji. Głównie są to sklepy, w których nie zarabia się najlepiej.


    Rafael Rokaszewicz, prezydent Głogowa:
    – Tworzenie szans na nowe miejsca pracy jest bardzo ważnym zadaniem. Staramy się je wypełniać między innymi dzięki pomysłowi z Głogowskim Parkiem Przemysłowym. Budowa gotowej hali, którą wynajmować będziemy pracodawcom, to element przyciągnięcia ich do naszego miasta. Sporo w tej materii zaczęło się dziać. Zaczęliśmy mocno promować Głogów wśród inwestorów. Mówi się o nas w Polsce jako o mieście, które wychodzi z ofertą. To poruszyło też lokalnych przedsiębiorców, którzy przymierzają się do zakupu gruntów w strefie ekonomicznej. Prowadzimy też rozmowy z inwestorami spoza Głogowa. Te działania trwają. Ściąganie inwestorów to nie jest sprawa, którą da się załatwić w chwilę.

    W sprawie edukacji. Od lat wspieramy PWSZ. Jest szansa żeby pojawiły się studia magisterskie z zakresu pedagogiki. Ten temat będzie w najbliższym czasie podejmowany. Czy będzie szansa na więcej kierunków? Otwórzmy najpierw drogę dla pedagogiki i zobaczymy co dalej.

    W przypadku alei Wolności, trwa modyfikowanie dokumentacji prac. Chcemy podzielić inwestycję na etapy, ponieważ jest ona droga. Chodzi o ponad 8 milionów złotych. Modyfikacje gotowe będą jeszcze w tym roku i zaczniemy działać. Poszukamy też środków zewnętrznych.

    Myślę, że warto organizować takie spotkania. Zawsze warto wsłuchiwać się w głos mieszkańców. Fajnie jest gdy pojawiają się wtedy pomysły na rozwiązanie pewnych spraw.






    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecane

      Wideo