Morderczy trening wrocławskich żołnierzy. Wojskowi szkolili...

    Morderczy trening wrocławskich żołnierzy. Wojskowi szkolili się w Gujanie Francuskiej

    EW

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    materiały WSOWL
    1/9
    przejdź do galerii

    materiały WSOWL ©CMM 3 REI

    Dwóch podchorążych z Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu przeszło szkolenie w Gujanie Francuskiej. Przez dwa tygodnie zmagali się z wysoką temperaturą i dziką przyrodą.
    St. kpr. pchor. Ernest Markowski i st. kpr. pchor. Tomasz Heitzman wzięli udział w kursie w Gujanie Francuskiej. Pod okiem instruktorów z 3. Regimentu Legii Cudzoziemskiej przyswajali umiejętności, które pozwoliłyby im przetrwać i prowadzić walkę w lasach tropikalnych.

    Podczas dwóch tygodni intensywnego kursu, podchorążowie zmagali się z niesprzyjającym klimatem – wysokimi temperaturami i wilgotnością powietrza sięgającą 100%.
    Gęste pokrycie lasów sprawiało, że zwykły marsz stawał się wyzwaniem. Maczeta stanowiła nieodłączne narzędzie, bez którego przeprawa przez dżunglę była praktycznie niemożliwa. Pokonanie dystansu większego niż kilometr w ciągu godziny, wymagało olbrzymiego nakładu sił.

    Od strony francuskiej otrzymali niezbędne wyposażenie: hamaki, wodoodporne torby, racje żywnościowe i broń, która miała służyć do odstraszania drapieżników. Najniebezpieczniejsze były skorpiony, skolopendry, pająki, węże, kajmany. Nawet chwilowy brak koncentracji mógł skutkować zagrożeniem życia.

    Do przemieszczania się studenci wykorzystywali głównie charakterystyczne dla tego regionu łodzie zwane pirogami. Niewielkich rozmiarów, z płytkim zanurzeniem, stanowiły znakomity środek transportu i walki. Strzelania sytuacyjne z łodzi, w których uczestniczyli podchorążowie, ukazywały jak te niepozorne obiekty mogą zamienić się w silny środek rażenia.

    Forsowanie rzeki, marsze na orientacje, ewakuacje rannych z pola walki, bytowanie w dżungli – każde ze szkoleń uzupełniane było ciągłymi treningami fizycznymi. Instruktorzy do dyspozycji mieli specjalnie przygotowane tory przeszkód, gdzie oprócz indywidualnych testów sprawności, sprawdzali współpracę w grupach, pobudzając ich kreatywność przy pokonywaniu coraz to bardziej wymagających zadań.

    Podchorążowie uczyli się również jak pozyskiwać pożywienie, zastawiać pułapki, budować schronienie czy tratwę. Sprawdzeniem tych umiejętności był kilkudniowy survival, podczas którego wraz z francuskimi kadetami, musieli od podstaw zbudować obozowisko i samemu wyżywić się znalezionymi owocami czy złowionymi rybami.

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      hmmm, a ja myślałem,

      hh36 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7

      że podstawowym zadaniem naszej armii jest gotowość do obrony naszych granic, oj głupi ja, głupi ...
      My lwią część środków wydawanych na obronność wolimy przeznaczać na pensje i emerytury dla...rozwiń całość

      że podstawowym zadaniem naszej armii jest gotowość do obrony naszych granic, oj głupi ja, głupi ...
      My lwią część środków wydawanych na obronność wolimy przeznaczać na pensje i emerytury dla armii generałów, na misje prowadzone w interesie wielkiego brata usa. zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Już w tytule masz błąd

      wh (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7

      Z onetu się tutaj przeniosłeś, tępy hejterze? Co mają twoje wypociny wspólnego z artykułem? Wojsko będzie miało doskonale wyszkolonych żołnierzy a tobie znów nie pasi.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama