Ostatni tydzień kampanii wymknął się spod kontroli. Małe...

    Ostatni tydzień kampanii wymknął się spod kontroli. Małe partie "skradły show" PO i PiS

    Witold Głowacki

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Janusz Korwin-Mikke i Przemysław Wipler
    1/2
    przejdź do galerii

    Janusz Korwin-Mikke i Przemysław Wipler ©Piotr Smolinski

    Do poniedziałku ton kampanii nadawały wyłącznie największe partie, które działały według precyzyjnego, rozpisanego na dni i godziny planu. Ale nieoczekiwany przebieg debat telewizyjnych przeorganizował ten porządek.
    Przez całe tygodnie po prostu nudna, przeciągnięta i do bólu przewidywalna kampania wyborcza kończy się absolutnie nieoczekiwanie. Mamy do czynienia z niezwykłym ostatnim tygodniem rozgrywki, w którym za dynamiką zmian nie nadążają sondażownie serwujące nam mocno rozbieżne dane. Dwóm największym partiom „skradziono show” - końcówka kampanii należy do ugrupowań mniejszych czy wręcz najmniejszych.

    Na ratunek Prawu i Sprawiedliwości musiał ruszyć Jarosław Kaczyński, który osobiście wziął na siebie ciężar zarówno konwencji PiS, jak i innych partyjnych wydarzeń. Platforma - jak jest już regułą w tej najgorszej kampanii w historii tej partii - reaguje z opóźnieniem. PO dopiero szykuje się do finałowej konwencji, którą zaplanowano na piątkowy wieczór - tuż przed początkiem ciszy wyborczej.

    Ale uwaga mediów i zainteresowanie widzów oraz internautów skupiły się w kluczowym momencie rozgrywki i tak na kimś zupełnie innym. Furorę robi właśnie Adrian Zandberg, jeden z liderów partii Razem, która w ciągu dwóch dni zyskała tyle, że w niedzielę może zawalczyć o przekroczenie progu wyborczego. Odrodził się też pogrzebany przez niemal wszystkich Paweł Kukiz. Z kolei zdaniem części obserwatorów czarne chmury zaczęły się gromadzić nad Zjednoczoną Lewicą - pojawiły się obawy, że lewicowa konkurencja z Razem może odebrać ZL liczbę wyborców niezbędną do przekroczenia 8-procentowego koalicyjnego progu wyborczego. Na czołówkę „Super Expressu” trafiły zdjęcia Barbary Nowackiej (i liderki ZL) oraz Zandberga. Wszyscy liderzy mniejszych partii odbywają właśnie tournée po największych mediach, które potrwa aż do ciszy.

    Dzieje się więc wiele. „Elektorat zmiany”, który niedawno na łamach „Polski” przyrównywaliśmy półżartem do Minionków z popularnej serii filmów animowanych, znów podejmuje trudne do uchwycenia wybory. Sondażowe odczyty mają w tej chwili raczej charakter filmowych stopklatek, w których widzimy elektorat w ruchu, niż statycznych fotografii. Do samych wyborów nie dowiemy się już z niezbitą pewnością, dokąd zaprowadziły go nowe ścieżki.

    Rzecz jasna, niezagrożona pozostaje znacząca przewaga Prawa i Sprawiedliwości nad resztą konkurentów, nie ma też mowy o innym drugim miejscu na podium niż to, które przypadnie Platformie Obywatelskiej. Ale już nawet możliwość samodzielnych rządów PiS (wciąż nie do wykluczenia) nie zależy teraz w pełni od wysiłków partii Jarosława Kaczyńskiego, lecz od tego, jak rozegrają się losy mniejszych ugrupowań. To tu w tej chwili toczy się gra.

    Paradoks w tym, że stało się tak na wyraźne - choć zdecydowanie mimowolne - życzenie zarówno Prawa i Sprawiedliwości, jak i Platformy Obywatelskiej. Dwie największe partie same się koncertowo podłożyły - za sprawą poniedziałkowego starcia Beaty Szydło i Ewy Kopacz, a później wtorkowej debaty ośmiorga kandydatów wszystkich komitetów. Kolejny paradoks w tym, że o tej nietypowej sytuacji zadecydowały błędy popełnione podczas coraz powszechniej lekceważonych, tradycyjnych i dotąd dość rytualnych przedwyborczych debat w telewizji.

    Rzeczywiście. Przedwyborcze telewizyjne debaty kandydatów w ostatnich latach coraz rzadziej bywały realnymi punktami zwrotnymi kampanii. Już przed wyborami w 2005 i 2007 r. stawiano coraz mocniej na bezpośredni kontakt z wyborcami, od wyborów roku 2011 coraz większą rolę zaczął zyskiwać internet. W obu kampaniach 2015 r. te dwa kanały komunikacji miały już zdecydowanie największe znaczenie, a media elektroniczne były przez kampanijne sztaby PiS i PO konsekwentnie traktowane jako przekaźniki, a nie jako realna sceneria rozgrywki.
    1 3 4 »

    Czytaj także

      Komentarze (7)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      za Lech Makowiecki , głos rozsądku: „Prawo i Sprawiedliwość – wybór optymalny na trudne czasy”

      Farmer John (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

      (...) Korwina uwielbiam słuchać, nawet gdy się z nim nie zgadzam. Zawsze palnie coś takiego, że boki zrywać. Gdyby
      jeszcze popracował nad dykcją! Korwin-Mikke wygłasza czasem bardzo słuszne...rozwiń całość

      (...) Korwina uwielbiam słuchać, nawet gdy się z nim nie zgadzam. Zawsze palnie coś takiego, że boki zrywać. Gdyby
      jeszcze popracował nad dykcją! Korwin-Mikke wygłasza czasem bardzo słuszne opinie-siekiery, których ze względu
      na poprawność polityczną nie usłyszymy od innych polityków. Ale to nie wystarcza, to za mało. Ludzie boją się jego
      ekscentrycznych pomysłów. A już nazywanie w Polsce Putina „Jego Ekselencją” jest działaniem samobójczym. Szkoda
      głosu na niszowego kandydata (...)

      (...) Kukiz nigdy nie miał problemów z dostępem do mediów. Był nawet w internetowym programie Moniki Jaruzelskiej!
      Założę się, że nie panuje nad tym, kto tak naprawdę znalazł się na jego listach. Po wyborach może okazać się to wielką
      niespodzianką – i dla niego, i dla nas. Zwłaszcza dla nas. Nie zaryzykuję (...)

      (...) Wyraźna przychylność zblatowanych z Platformą mediów dla niektórych formacji politycznych – to jasny sygnał
      ostrzegawczy. Około 10% poparcia w pierwszych sondażach dla Nowoczesna.pl z zupełnie nieznanym (wtedy)
      Ryszardem Petru – toż to obraza inteligencji wyborców! .. Również rozpływanie się w zachwytach mainstreamowych
      dziennikarzy nad politycznym debiutantem – Adrianem jakimśtam („Partia Razem”) pachnie brzydko na kilometr. (...)

      PS. W pełni zgadzam się z głosem p. Lech Makowiecki. I rzeczywiście, jedynie PiS ma program przebudowy kraju.
      Petru, to tylko odrąbane ramię PO. A szyją PO pozostanie, jak wdostanie się do Sejmu, więc szkoda każdego głosu!
      Kukiz i Korwin... W tych przełomowych wyborach wyborczych głosów nie powinni mieć. Sejmowa egzotyka już była
      i wniosła jedynie chaos, a nie efekty! I chyba większość wyborców identycznie rozumuje, a tak właśnie myślę!zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Dwóm największym partiom „skradziono show”

      Sceptyk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Przepraszam bardzo, jaki show największych partii?
      Były występy - nudne i pozbawione treści - dwóch kukiełek. Gdzie był show?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      taka prawda

      taka prawda (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

      PIS powinien do wyborów stracić przewagę, powiedzmy sobie szczerze, kto na nich głosuje? Kto im jeszcze wierzy? Tylko kościelni ludzie zmuszeni przez Rydzyka na PIS głosują.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      w kampanii

      gość (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      mogę wszystko....byle do koryta

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Spójrzcie na ten sondaż (obok) prowadzony przez polskatimes

      lekarstwo na wszelkie zło - rydzyk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

      Wszystko wskazuje na to, że Korwin na czele koalicji Korwin + Kukiz'15 + Nowoczesna przejmie 26 października władzę w III RP. Aż strach się bać.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Pierwszy w III RP był "amway"

      idź na całość (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      To co robią styropianowe partie to tylko nieudolne naśladownictwo z zakresu prania mózgu.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      To zależy co kto lubi. Buraki kochają szoł w stylu pielgrzymkowej sprzedaży nierdzewnych garnków

      kredyty trzeba spłacić (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3

      albo nieplamiącej się pościeli. Jaka jest cena takich garów czy pościeli nie raz pokazywali w telewizyjnych reportażach.
      Mam na sprzedaż samoregenerujące się mohairy. Reflektuje ktoś? Tylko 4.8...rozwiń całość

      albo nieplamiącej się pościeli. Jaka jest cena takich garów czy pościeli nie raz pokazywali w telewizyjnych reportażach.
      Mam na sprzedaż samoregenerujące się mohairy. Reflektuje ktoś? Tylko 4.8 tys. zł w ratach po 100zł/mies. przez 4 lata.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama