Witamy w galerio-kawiarni ARomaTy, miejscu gdzie czas...

    Witamy w galerio-kawiarni ARomaTy, miejscu gdzie czas biegnie własnym rytmem

    km

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Witamy w galerio-kawiarni ARomaTy, miejscu gdzie czas biegnie własnym rytmem
    1/11
    przejdź do galerii
    Zaledwie kilka minut spaceru od wrocławskiego rynku rozpościera się dawna dzielnica portowa – Nadodrze. Niegdyś miejsce nieco zapomniane, dziś przeradzające się w kulturalne serce miasta. Wrocławska kolebka działań artystyczno-społecznych i skupisko wielu galerii to zdecydowanie miejsce, gdzie można poszukiwać odpoczynku od wielkomiejskiego zgiełku.
    Pomiędzy XIX-wiecznymi kamienicami wyrastają enklawy pomysłowości, hołdujące idei slow movement. Jednym z takich miejsc jest kawiarnio-galeria ARomaTy, znajdująca się naprzeciw malowniczego nadodrzańskiego parku, przy pl. Stanisława Staszica 12.

    Bez wątpienia nie jest to miejsce, gdzie wpada się na szybką kawę w biegu, choć oczywiście istnieje możliwość zabrania swojego cappuccino na wynos. ARomaTy swoim domowym klimatem zachęcają do pozostania na dłużej – można tu przynieść zaległą papierkową robotę, do której nie ma się serca w domu, albo tę jedną książkę, którą od dawna chciało się przeczytać. Przyprowadzić przyjaciela na pogawędkę, która przeciągnie się z pół godziny do trzech. Przyjść po chwilę wytchnienia kiedy świat na zewnątrz jest zbyt szary, zimny i głośny.

    ARomaTy są miejscem, w którym kawiarniana atmosfera zlewa się z urokiem galerii sztuki, i o dziwo to zaskakujące połączenie jest wyjątkowo harmonijne. Zwykle sztuka kojarzy nam się z wielkimi nazwiskami i cennymi przedmiotami trzymanymi za pancerną szybą, ale przecież nie musi tak być – w sztuce jest też miejsce na codzienne przedmioty, na piękne meble i porcelanę. Właśnie w takiej sztuce użytkowej specjalizują się ARomaTy. Można tu przyjść na koncert młodych muzyków, a potem porozmawiać z nimi przy kawie. Zakochać się w obrazie podczas wernisażu, i wrócić z nim do domu. Odnaleźć skarb w gablotce z biżuterią. Można nawet – dlaczego by nie? – kupić swój ulubiony fotel albo filiżankę do herbaty.
    Taka bliskość i nieformalna atmosfera pozwalają odczarować nieco sztukę z jej szkolno-muzealnego pancerza, i obcować z nią na nieco innej stopie. Zastanowić się nad tym, co nam się podoba, a co nie, dać sobie miejsce na refleksję, podyskutować z baristami-historykami, którzy zawsze znajdą czas na chwilę rozmowy. Co jest lepsze, obraz przy oknie czy grafika nad półką z książkami? Która broszka prezentuje się ciekawiej, ta z lat pięćdziesiątych, czy współczesne rękodzieło? Nad kawą i ciastkiem łatwiej jest pozwolić sobie na chwilę zastanowienia.

    A kawa, należałoby dodać, jest fantastyczna – aromatyczna i dobrze podana, przygotowywana przez stale doskonalących swoje umiejętności baristów. Do tego starannie parzona herbata, domowe ciasta, przygotowywane na miejscu kanapki i sałatki. Ma być prosto i smacznie. ARomaTy chwalą się, że mają najlepszą szarlotkę w mieście, ale nie trzeba wierzyć na słowo, warto sprawdzić samemu. Dopóki trwa sezon na jabłka.

    To na co dzień – spokojna atmosfera, wygodne fotele, domowe jedzenie, i bezpretensjonalny kontakt ze sztuką. Od święta, ARomaTy wyglądają nieco inaczej. Można się tu natknąć na muzykę na żywo, promocję książki, a nawet wieczór panieński. Plusem tego rodzaju niewielkich kawiarni jest to, że przy odrobinie wyobraźni, można tu zorganizować niemal wszystko – zwłaszcza że właścicielka jest chętna do współpracy. Bywały tu już przyjęcia z okazji chrztu i komunii, ale też kameralne wykłady, wieczory z grami planszowymi, kiermasze charytatywne, wernisaże, spotkania z artystami. Raz trafił się nawet tresowany kot, przynajmniej dopóki nie stracił zainteresowania przysmakami.

    Niezależnie od tego, czy jest to dzień koncertu, czy też zwykły, szary wtorek, ARomaTy są miejscem, do którego warto zajrzeć, i pozwolić sobie na chwilę oderwania od codziennego zgiełku. A dla tych, którzy pojawiają się w poszukiwaniu spokojnego miejsca do nauki lub pracy, bariści przygotowali niespodziankę – do każdej kawy lub herbaty dodają coś słodkiego dla poprawy humoru i zwiększenia efektywności. Bo czasem przecież trudno jest się skupić w domu.
    ARomaTy w ciągu tygodnia otwarte są w godzinach 10-19, a w łikendy od 12-18. Więcej informacji na fanpagu https://www.facebook.com/ARomaTy.wroclaw oraz stronie internetowej http://aromaty.wroclaw.pl/

    Czytaj także

      Sonda

      Czy wierzysz, że pod Wałbrzychem znaleziono pociąg pełen skarbów?

      Gry On Line - Zagraj Reklama