"Holenderscy śledczy ukrywali przed nami dane". Rosjanie...

    "Holenderscy śledczy ukrywali przed nami dane". Rosjanie krytykują raport o katastrofie na Ukrainie

    Sylwia Arlak (AIP)/Agencja TVN/X-News

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    "Holenderscy śledczy ukrywali przed nami dane". Rosjanie krytykują raport o katastrofie na Ukrainie
    1/2
    przejdź do galerii

    ©Peter Dejong

    - Międzynarodowa komisja śledcza badająca katastrofę malezyjskiego Boeinga na Ukrainie ukryła przed stroną rosyjską szereg istotnych danych — powiedział w środę na specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej wiceszef Federalnej Agencji Transportu Lotniczego Oleg Storczewoj. Rosja oficjalnie neguje holenderski raport na temat zeszłorocznej katastrofy.

    Agencja TVN/X-News

    To wyprodukowana w Rosji i odpalona prawdopodobnie przez wspieranych przez Moskwę separatystów rakieta BUK, jak ustalili holenderscy śledczy zabiła pilotów i przecięła na pół malezyjskiego Boeinga.

    Holendrzy przez kilka miesięcy drobiazgowo badali okoliczności katastrofy. Udało im się w dużym stopniu zrekonstruować wrak maszyny, dysponowali zeznaniami świadków, zaprzęgli do pomocy najnowocześniejsze technologie i najlepszych ekspertów.
    Mimo tych twardych dowodów, Moskwa wciąż jednak zaprzecza faktom i jej ofiicjalne stanowisko jest takie: Rosja nie odpowiada za ubiegłoroczną katastrofę.

    Jak argumentował w środę Storczewoj, przed stroną rosyjską ukryto ważne dane o tym, że na miejscu katastrofy zostały rzekomo znalezione fragmenty rakiety zestawu Buk. - Dowiedzieliśmy się o tym dopiero podczas ostatniego spotkania w sierpniu, gdy powiedziano, że kolejnych spotkań już nie będzie i żadne uwagi nie będą przyjmowane - mówił wiceszef Federalnej Agencji Transportu Lotniczego cytowany przez sputnik.news. Podkreślił jednocześnie, że Rosja została odsunięta od śledztwa. - Pomimo opublikowania ostatecznego raportuprzez Holendrów kontynuujemy badanie - dodał Storczewoj.

    CZYTAJ TAKŻE: Katastrofa samolotu na Ukrainie. Holendrzy: Malezyjskiego boeinga zestrzeliła rosyjska rakieta

    Podkreślił, że Rosja zwróciła się już do Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego, by oceniła holenderski raport.
    Stanowiska Moskwy bronił też przedstawiciel koncernu „Ałmaz-Antej”, producenta rakiet BUK, który podkreślał, że brak charakterystycznych uszkodzeń o kształcie „motyli” na malezyjskim Boeingu wyklucza udział rosyjskiego sprzętu w tej katastrofie. Dodał też, że rosyjskie wojska nie mają juz rakiet Buk wyposażonych w przestarzałe głowice, którymi został zestrzelony samolot.

    Dzień wcześniej wiceszef rosyjskiego MSZ Siergiej Riabkow powiedział, że holenderski raport w sprawie katastrofy Boeinga 777 na Ukrainie nie jest bezstronny. Według niego to próba wyciągnięcia założonego z góry wniosku.

    Cytowany przez TVN24 Riabkow oceniając holenderski raport wyraził żal, że mimo, iż Rosja od dawna apelowała o zorganizowane wszechstronnego dochodzenia bez z góry powziętych założeń, które uwzględniłoby informacje, jakimi dysponuje Moskwa, nigdy do tego nie doszło. Dodał, że strona rosyjska jest gotowa przedstawić wszystkie fakty i oceny, którymi dysponuje i na podstawie czego mówi dziś, że dochodzenie, którego wyniki opublikowano, jest tendencyjne. Rzeczniczka MSZ Rosji podkreśliła zaś, że rosyjscy eksperci nie mieli dostępu do materiałów śledztwa, koniecznym jest więc, by szczegółowo przestudiowali teraz holenderski raport.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Posmoleńska nauka nie poszła w las.

      Karolina (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Właśnie postawiona pół godziny po katastrofie teza o winie pilotów była latami dowodzona przez Panodinę i wiernopoddańczych polskich pachołków mimo ewidentnych,zamierzonych i poniżających nas...rozwiń całość

      Właśnie postawiona pół godziny po katastrofie teza o winie pilotów była latami dowodzona przez Panodinę i wiernopoddańczych polskich pachołków mimo ewidentnych,zamierzonych i poniżających nas procedur. Będzie wina Rosji choć i banderowskim padalcom za grosz nie wierzę i satysfakcji nie odczuwam bo zginęli niewinni.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Rosja apelowała

      gość (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

      "Rosja od dawna apelowała o zorganizowanie wszechstronnego dochodzenia BEZ Z GÓRY powziętych założeń". A skąd to Rosji wzięło się takie PODEJRZENIE?

      Od jak dawna, czyli OD ILU LAT POLSKA...rozwiń całość

      "Rosja od dawna apelowała o zorganizowanie wszechstronnego dochodzenia BEZ Z GÓRY powziętych założeń". A skąd to Rosji wzięło się takie PODEJRZENIE?

      Od jak dawna, czyli OD ILU LAT POLSKA APELUJE o POWOŁANIE MIĘDZYNARODOWEJ KOMISJI dla WNIKLIWEGO zbadania wszystkich dowodów, UKRYWANYCH SKRZĘTNIE przez Rosję, w sprawie TRAGEDII SMOLEŃSKIEJ, z powodu której DO DZIŚ GINĄ w wyniku "samobójstw" najważniejsi świadkowie PRAWDZIWYCH ZDARZEŃ, ZAISTNIAŁYCH w miejscu NIEPRAWDOPODOBNEGO ROZSYPANIA SIĘ Tupolewa, który od samego upadku aż tak "boleśnie" się POTURBOWAŁ, że DO DZIŚ nie można się doszukać kilkudziesięciu ton jego konstrukcji? Nie kilkudziesięciu, bo zaledwie około trzydziestu?

      A może to z powodu takich "braków" Rosja nie widzi potrzeby zajmowania "odległą zaszłością" KOMISJI i to MIĘDZYNARODOWEJ?zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama