Spojrzenie człowieka skromnego

    Spojrzenie człowieka skromnego

    Urszula Romaniuk

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Rozmowa z Andrzejem Sewerynem, aktorem i reżyserem.
    Został Pan pierwszym honorowym patronem Polkowickich Dni Teatru. Była to siódma edycja imprezy, a Pan zainaugurował ją z Paryża, przez telefon.

    Czułem dumę, obejmując patronat, i potem obserwowałem tę imprezę. Ona jest dowodem na to, że kultura jest ciągle potrzebna, znajduje oddźwięk w społeczeństwie. Powtórzę to, co powiedziałem w rozmowie telefonicznej podczas tamtej, pamiętnej inauguracji, że "nie tylko chlebem człowiek żyje".


    Od wielu lat krąży Pan między Paryżem a Warszawą. I tam, i tu czuje się Pan u siebie?

    W Paryżu mieszkam od 29 lat. Gdybym nie czuł się w tym mieście dobrze, to byłbym masochistą, żyjąc w nim tak długo. Z drugiej strony, bez języka polskiego, polskich przyjaciół nie potrafię żyć.

    Jak, z perspektywy odległości, ocenia Pan sytuację w Polsce, jeśli chodzi o teatr?

    Mam spojrzenie człowieka z zewnątrz, ale spojrzenie człowieka skromnego. Nie posiadam, na przykład, odpowiedniej wiedzy socjologicznej, aby poważnie wypowiedzieć się na ten temat. Mam natomiast pewne odczucia i wiem, że teatr ma wielką rolę do odegrania. I, na przykład, pełnia widownia w Polkowicach jest tego najlepszym dowodem.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama