Po pięciu latach gehenny sędzia została oczyszczona z...

    Po pięciu latach gehenny sędzia została oczyszczona z zarzutów

    Zygmunt Mułek

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Sędzia Zielonogórskiego Sądu Okręgowego Aniela M., oskarżona o przyjmowanie łapówek w zamian za odraczanie kary przestępcom, została w piątek uniewinniona.
    Proces toczył się prawie dwa i pół roku przed legnickim Sądem Okręgowym.
    - Wyrok jest sprawiedliwy i jedyny jaki mógł zapaść - mówiła ze łzami po zakończeniu procesu sędzia. - Wierzyłam, że tak się stanie i to pozwalało mi przetrwać. Teraz mogę wrócić do zawodu, bo to jest całe moje życie.
    - Wreszcie skończył się nasz pięcioletni koszmar - dodał jej mąż. - Czuję ulgę.

    Sędzia Marek Regulski skazał w tym procesie na dwa lata i osiem miesięcy więzienia Roberta T. To właśnie zeznania tego byłego sędziego, a obecnie oszusta i alkoholika, doprowadziły na ławę oskarżonych Anielę M. Mężczyzna nie przyjechał na ogłoszenie wyroku.
    Trzeci z oskarżonych, biznesmen Ryszard J., który miał dać pieniądze na łapówkę Robertowi T., aby załatwił mu odroczenie kary, także został uniewinniony.

    - Żeby komuś przypisać winę, sąd musi mieć niezbite dowody popełnienia przestępstwa - uzasadniał wyrok sędzia Marek Regulski. - A w tych, które przedstawiła prokuratura, jest szereg niekonsekwencji i niejasności. Sędzię z 30-letnim stażem, o nieskazitelnej opinii, pomówił oszust i naciągacz.

    Sędzia Regulski uznał, że taśmy nagrane przez Roberta T. mające świadczyć, iż Aniela M. przyjmowała łapówki, są niewiele warte jako dowód. Mąż Anieli M., także zielonogórski sędzia, zasugerował nam, że oskarżenie żony było zemstą prokuratorów.
    - Dlaczego akurat tą sprawą zajęła się prokuratura poznańska, której podlega prokuratura zielonogórska? - zastanawiał się.

    To właśnie ta prokuratura oskarżyła Anielę M. o przyjęcie 23 tys. zł łapówek od Roberta T. Prokurator Piotr Kurowski nie miał wątpliwości, że sędzia Aniela M. brała pieniądze w zamian za odroczenie kar przestępcom. I zażądał dla niej pięciu lat pozbawienia wolności oraz dziesięcioletniego zakazu pracy jako funkcjonariusza publicznego.
    - Aniela M. sprzeniewierzyła się zawodowi sędziego - przekonywał prokurator. - Jej zachowanie korupcyjne jest czynem o najwyższej szkodliwości.

    Ale podczas obrony sędzia Aniela M. nie zostawiła suchej nitki na organach ścigania.
    - Prokurator manipulował dowodami - grzmiała. - Policjanci i prokurator zapewniali bezkarność przestępcom za pomoc w obciążaniu mnie. Ta sprawa została zmontowana przeciwko mnie i mojej rodzinie. Funkcjonariusze CBŚ nakłaniali świadków do składania fałszywych zeznań.

    Uniewinniony biznesmen Ryszard J. mówił na korytarzu, że przesiedział przez Roberta T. dwa lata w więzieniu za wzięcie dla niego kredytu.
    Czy ten wyrok jest porażką prokuratury?
    - Odwołamy się od niego - zapewnia prokurator Piotr Kurowski.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama