Menu Region

Dlaczego Cyganie nie podają sobie ręki (WYWIAD)

Dlaczego Cyganie nie podają sobie ręki (WYWIAD)

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Gazeta Wrocławska

Weronika Skupin

53Komentarze Prześlij Drukuj
Dlaczego Cyganie nie podają sobie ręki (WYWIAD) Dlaczego Cyganie nie podają sobie ręki (WYWIAD)

Roman Chojnacki jest prezesem Związku Romów Polskich (© fot. Związek Romów Polskich)

Z Romanem Chojnackim, prezesem Związku Romów Polskich, o tym, skąd pochodzą Romowie, o ich zachowaniu, kulturze, tożsamości, a także o tym, że dziś prawdziwych Cyganów już nie ma, rozmawia Weronika Skupin.
Czym różni się Rom polski od Roma rumuńskiego? Czy w ogóle jest jakaś różnica? A może tkwi w czym innym, czego na pierwszy rzut oka nie dostrzegamy?
My, polscy Romowie i Romowie rumuńscy, to ten sam naród. Ale dzielimy się na różne szczepy. W Polsce jest ich kilka grup, mówimy nawet różnymi językami.

Jakie to grupy?
Są Sinti, których bardzo dużo jest w Niemczech, Kalderasze, Lowarzy, Wurdonara Roma, Polska Roma czy też Bergitka Roma - Romowie górscy, którzy zamieszkują Małopolskę. To różne kasty, jest ich wiele.

A Pan jakim jest Romem?
Jestem polskim Romem z dziada pradziada.
Tu się urodziłem. Należę do Polskiej Romy.

Kasty, czyli pozostałość po tym, że wywodzicie się z Indii?
Żeby zrozumieć, kim są Romowie, należy cofnąć się do dalekiej przeszłości. Studiując historię, można natrafić na fakty, o których niewielu wie. Wywodzimy się z Indii, które są krajem ze społeczeństwem kastowym. W 1192 roku muzułmanie napadli na Indie i wygnali Romów. Wtedy zaczęliśmy się tułać po świecie. Stąd nasza kultura wędrowna.

I jak to się stało, że losy różnych grup Romów potoczyły się zupełnie inaczej? W całym Wrocławiu mieszkają polscy Romowie, którzy są tu zameldowani, często żyją dostatnie, pracują. Są też Romowie rumuńscy z koczowiska. Oni z kolei nie płacą podatków...
Tradycyjna kultura romska została przez niektóre grupy zatracona. Niektórzy Romowie po tułaczce po świecie, gdy zostali wygnani z Indii, trafili na tereny Rumunii. Tam przez 400 lat pozostawali w niewoli. Zatracili swoją kulturę, osiedli i stali się poddanymi. To od nich właśnie wywodzą się tacy Romowie, jak Sinti i Bergitka Roma, czyli tacy jak z koczowiska.

Czy Rom obrazi się, kiedy nazwie się go Cyganem? Określenie "Cygan" traktowane jest przez niektórych jako pejoratywne, obrażające Romów.
Niektórzy Romowie mogą się obrazić, ale nie powinni. Starsi raczej tego nie zrobią - wiedzą doskonale, że to przecież nic złego. Tak samo w określeniu "muzyka cygańska" nie można się doszukiwać żadnego negatywnego znaczenia.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: WROCŁAW STOLICĄ ROMÓW. ZOBACZ, JAK ŻYJĄ (ZDJĘCIA)

Skąd w ogóle wywodzi się słowo "Cygan"?
To z greki "Nietykalny". Wzięło się to stąd, że Romowie nie podają sobie rąk. Jest zasada: "Ja nie dotykam ciebie, ty nie dotykasz mnie". Jeśli sobie dobrze przypomnimy, w Indiach też jest zasada, że wita się na odległość. A wracając do tego obrażania, Romowie, a konkretnie panie, mogą "obrazić" się zupełnie za co innego.

Jestem ciekawa, co to takiego?
Przywykliśmy, że na kobiety romskiej narodowości mówi się "Romki". A to przecież błędne określenie. Kobieta to Romni. Nie "Romka", a tym bardziej nie "Rumunka".

Romowie to naród bez kraju - w niemal każdym państwie są ich przedstawiciele.
Rzeczywiście, grupa narodowości romskiej tworzy diasporę. Jesteśmy rozproszeni po świecie. Ale mamy własny hymn, a także flagę. Na dwukolorowej fladze, zielonej na dole i niebieskiej u góry, jest pomarańczowe koło. Można się tu doszukiwać symbolu koła wozu cygańskiego, którymi podróżowaliśmy po świecie. Kojarzy się z nieustającą wędrówką.

Naród bez kraju, jednak w Polakach zakorzeniło się skojarzenie, że skoro Rom, to musi pochodzić z Rumunii albo wręcz jest obywatelem tego kraju.
Rom to nie to samo co Rumun, o czym należy pamiętać. Rumunia to państwo na historycznej drodze naszego narodu, w którym po prostu mieszkają dwa miliony Romów - tym samym tworzą silną społeczność.

To tam odbył się w tym roku Światowy Kongres Romów.
Tak, a ja w nim uczestniczyłem. Odbywa się on tradycyjnie - corocznie 8 kwietnia w Międzynarodowy Dzień Romów. Tam rozmawialiśmy o problemach, jakie nas dotykają we współczesnym świecie, między innymi o środkach na rzecz społeczności romskiej.

W Rumunii mieszka najwięcej Romów, ale bardzo wielu z nich wyjeżdża do środkowej Europy, w tym do Polski. Ci z koczowiska przy ulicy Kamieńskiego we Wrocławiu mówią, że w Rumunii im źle i brakuje perspektyw, pieniędzy.
Tak w rzeczywistości, gdyby Romowie korzystali ze środków, które są im oferowane, nigdy nie musieliby przyjeżdżać do Polski. Wtedy żaden europejski kraj nie miałby problemu z Romami. Ale unijne środki są źle wydatkowane albo też nikt nie potrafi z nich skorzystać. Możliwości i środki w Rumunii są, ale nie ma chęci, by po nie sięgnąć.

Jak Pan wspomniał, Cyganie kojarzą nam się z wiecznym wędrowaniem. "Jadą wozy kolorowe taborami" - śpiewała przecież w znanej piosence Maryla Rodowicz. Ale nagle kolorowe wozy się zatrzymały. Dlaczego tak się stało?
W 1964 roku w Polsce wydano dekret i wprowadzono zakaz dla Cyganów, by prowadzili dotychczasowe tułacze życie. Zamknęli Romów w klatki. Chcieli nas zatrzymać, dali baraki i kazali tam zamieszkać. Każda wędrująca grupa Romów musiała się zatrzymać tam, gdzie akurat koczowała i spędzić w tym miejscu resztę życia. Kolorowe wozy stanęły. I już nie pojadą.

Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma?

Zgodzę się z tym. Takich, jakich Polacy kojarzą z piosenki, już nie spotkamy.

Rozmawiała Weronika Skupin

Reklama
Reklama
Reklama