Platforma Obywatelska: Zdrojewski nie trafi do Brukseli

    Platforma Obywatelska: Zdrojewski nie trafi do Brukseli

    Marcin Rybak, Magdalena Kozioł

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Minister kultury Bogdan Zdrojewski, były prezydent Wrocławia, dementuje wczorajsze informacje "Rzeczpospolitej", jakoby miał zostać wkrótce odwołany z funkcji ministra i wystartować w wyborach do europarlamentu.
    "Rzeczpospolita" napisała, że stanowisko ministra kultury ma być przedmiotem politycznego układu między Polskim Stronnictwem Ludowym a koalicyjną Platformą Obywatelską. W myśl rzekomych ustaleń, Zdrojewski miał stracić fotel ministra kultury na rzecz swojego zastępcy z PSL. Sam miałby wystartować w zbliżających się wyborach do Parlamentu Europejskiego.
    Powodem politycznych negocjacji PO i PSL z fotelem Bogdana Zdrojewskiego w tle miały być z kolei przedterminowe wybory prezydenta Olsztyna.


    Fotel stracił tam niedawno Czesław Małkowski, podejrzany o gwałt i molestowanie urzędniczek. Do drugiej tury wyborów przeszli kandydaci Polskiego Stronnictwa Ludowego i Platformy Obywatelskiej.
    Według "Rzeczpospolitej", Platforma zaproponowała swojemu koalicjantowi układ: w zamian za rezygnację kandydata PSL na fotel prezydenta Olsztyna, PO odda ludowcom jedno miejsce w rządzie.

    Zdrojewski miał swoją posadę stracić w czerwcu, tak by nikt nie wiązał jego dymisji z układem w sprawie Olsztyna.
    - Nic o tym nie wiem - zapewniał nas wczoraj Bogdan Zdrojewski.
    - Od rana muszę odpowiadać na pytanie o mojej rzekomej dymisji. Nikt o tym ze mną nie rozmawiał. Jestem pewien, że gdyby fotel ministra kultury miał być przedmiotem jakichś koalicyjnych ustaleń, to ktoś by o tym ze mną porozmawiał - dodał były prezydent Wrocławia.

    Zdrojewski mówi, że zamierza pracować w resorcie kultury do końca kadencji. Nie myśli też o starcie do Parlamentu Europejskiego.
    - Nie ma możliwości, żebyśmy oddali stanowisko ministerialne - deklaruje szef dolnośląskiej PO, europoseł Jacek Protasiewicz.
    - Nasz kandydat w Olsztynie zdobył 40 procent głosów. Nie ma możliwości wycofania takiego kandydata w zamian za jakieś stanowisko - mówi szef klubu poselskiego PSL Stanisław Żelichowski. - To byłaby korupcja polityczna.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama