Chcą zbudować syrenę sport. Ma kosztować 130 tys. zł...

    Chcą zbudować syrenę sport. Ma kosztować 130 tys. zł (WIZUALIZACJE)

    PWR

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Chcą zbudować syrenę sport. Ma kosztować 130 tys. zł (WIZUALIZACJE)
    1/11
    przejdź do galerii

    ©nowasyrena.com

    We Wrocławiu powstaje nowa wersja syreny sport. Chcą ją zbudować Rafał Czubaj, Pavlo Burkatskyy i Maciej Marcinkowski. Mają już wizualizacje. Szacują, że jeżeli auto wejdzie do seryjnej produkcji, to będzie kosztowało około 130 tysięcy zł.
    - W przyszłym tygodniu zaczynamy spotkania z firmami motoryzacyjnymi, które produkują części. Jak będziemy już wiedzieć jaki silnik i skrzynię będziemy mogli wykorzystać w naszym prototypie, to zaczniemy projektować ramę - przekonuje Rafał Czubaj, jeden z twórców nowej wersji syreny sport.

    Wizualizacja sportowego coupe powstała w ciągu 6 dni. Teraz zaczęły się prace związane z wyglądem wnętrza auta.
    Jednak one zajmą znacznie więcej czasu, bo młodym konstruktorom zależy, by było ono zaprojektowane jak najlepiej pod względem ergonomii. Czubaj dodaje, że chcieliby, aby w aucie zainstalowany był dwulitrowy turbodoładowany silnik o mocy 280 KM. Auto może mieć niezłe wyniki. Bo konstruktorzy przewidują, że ma ważyć poniżej tony.

    Z wstępnego kosztorysu wynika, że prototyp ma kosztować około 250 tys. złotych. - Jeżeli uda się nam pozyskać sponsorów na realizacje projektu, to myślę, że w ciągu półtorej roku jesteśmy wstanie stworzyć pierwszy samochód. Ten czas byłby potrzebny nie tylko na skonstruowanie, ale również na testy i dostrojenie zawieszenia - wyjaśnia Rafał Czubaj.

    Konstruktorzy oceniają, że jeżeli uda się im zainteresować przemysł motoryzacyjny ich projektem, to nowe polskie sportowe auto kosztowałoby w seryjnej produkcji około 130 tys. zł. W ciągu roku udawałoby im się produkować sto sztuk.

    Czytaj także

      Komentarze (27)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      półtorej?!

      bart (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      To konstruktor czy żurnalista Gazety Wrocławskiej nie zna języka polskiego?

      Zdjęcie autora komentarza
      SYRENA I WARSZAWA

      Paweł Żak

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 8

      WRESZCIE JAKIEŚ NASZE POLSKIE SAMOCHODY RZĄD ZAPRZEPAŚCIŁ POLSKĄ MOTORYZACJĘ A TU PROSZĘ - NAPRAWDĘ SUPER;BYLE TAK DALEJ.......

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      another crap

      jUŹWA (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 22

      mamy kolejną arinere :D ... od razu poproszę wersję dla wojska, z działkiem od T34 na masce i a całość na alusach 19 coby po polu dobrze ciął :) buaahahahahahahahaha

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      erm

      Student (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 11

      jak oni jeszcze nawet ramy nie maja... to skad oni jakikolwiek koszt wyliczyli? xD
      hahaha, bujanie w oblokach sie wlaczylo.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      syrenka 2013

      Marek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 12 / 25

      Powrót legendy :)

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Moto Dyzma

      Zen (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 9

      Nawiązywanie do tradycji PRL-owskiej auta z silnikiem motopompy kładzie pomysł na łopatki już na starcie.Cóż tego, że komputer pomógł narysować kształty w miarę współczesne, skoro błaganie o "co...rozwiń całość

      Nawiązywanie do tradycji PRL-owskiej auta z silnikiem motopompy kładzie pomysł na łopatki już na starcie.Cóż tego, że komputer pomógł narysować kształty w miarę współczesne, skoro błaganie o "co łaska" i hochsztaplerskie nadęcie przypomina działania Dyzmy, a nie nowoczesnego marketingu.W tej branży to porażka.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jeśli zainteresują się tym firmy przemysłu motoryzacyjnego, to to już nie będzie Syrena

      ja (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 14

      Jak zdarzy się, że jakiś koncern motoryzacyjny się zainteresuje tym projektem, to pewnie będzie chciał odkupić pełne pełne prawa do niego i auto będzie produkował pod własną marką i nazwą i mało...rozwiń całość

      Jak zdarzy się, że jakiś koncern motoryzacyjny się zainteresuje tym projektem, to pewnie będzie chciał odkupić pełne pełne prawa do niego i auto będzie produkował pod własną marką i nazwą i mało kto będzie wiedział, że zaprojektowali to Polacy jako nową Syrenę Sport.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      OFC

      OFC (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 7

      GGGGGGGGGGGEEEEEEEEEENNNNNNNNIIIIIIIIIIIIAAAAAAAALLLLLLLLLLLNNNNNNNNNNYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYY:!!!!!!!! 3xtak:D


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jaskółka??

      . (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 21 / 6

      Ja też się zachwycam i duchowo wspieram polską motoryzację.Bo finansowo nie dam rady.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      To ma sens

      Cynik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 17 / 36

      130 tysięcy? Jakby w środku był fajny silnik (nie żadne 1.4 twinturbo ale takie uczciwe 2.0-2.5 V6) to zaczynam odkładać.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Polak Mały

      PM (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 21

      Z tego co czytałem to silniki mają być sześcio cylindrowe w układzie widlastym, w tym jeden w wersji turbo o mocy ok 450KM.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia

      turbokillers (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 8

      Tylko turbo! 2.5 litrowy silnik jest za ciężki do tego samochodu.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Taa

      Cynik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 14 / 12

      Zamontują 1,4 z turbiną i po 100 tysiącach kilometrów silnik na złom. Te współczesne downsizingowe g*wna powinny mieć zakaz nazywania się silnikami. 2.0 turbo z mocą ok. 200 koni i fest. Motor z...rozwiń całość

      Zamontują 1,4 z turbiną i po 100 tysiącach kilometrów silnik na złom. Te współczesne downsizingowe g*wna powinny mieć zakaz nazywania się silnikami. 2.0 turbo z mocą ok. 200 koni i fest. Motor z odpowiednim kopnięciem a jednocześnie niezbyt wyżyłowany.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Pavlo co?

      / (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 26 / 10

      Coś jestem dziwnie pewny że facet nazywa się Pawło Burkatskij, tylko dziennikarz musiał się poczuć światowo i przeklepać z angielskojęzycznej transkrypcji, zamiast trochę pomyśleć :-/


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Paweł Burkacki

      też mnie to żenuje (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 5

      Paweł Burkacki sam zmienił zapis swojego imienia i nazwiska na Pablo Burkatskyy. Nie wiem czy urzędowo, ale na pewno to jego własna zmiana i wszędzie oficjalnie tak się podpisuje / reklamuje.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama