PZPN chowa głowę w piasek

    PZPN chowa głowę w piasek

    Ryszard Czarnecki, europoseł PiS

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Polską piłkę wciąż toczy rak korupcji. Najpierw było piłkarskie trzęsienie ziemi jak u Hitchcocka, a potem jeszcze gorzej.
    Po aresztowaniu 177 działaczy piłkarskich, sędziów, trenerów ruszyła fala kolejnych zatrzymań. Kiedyś wydawało się, że aresztowanie wybitnego trenera, wielokrotnego reprezentanta Polski Dariusza Wdowczyka, to przekroczenie Rubikonu. Ale padały kolejne bariery: zatrzymanie świetnego niegdyś bramkarza reprezentacji, "księcia Paryża" Andrzeja Woźniaka, selekcjonera Janusza Wójcika, legendy piłki klubowej, strzelca ponad 100 bramek Piotra Reissa.


    Obradujący niedawno zjazd PZPN o korupcji ledwo się zająknął. Gdy przewodniczący Wydziału Dyscypliny próbował odsunąć w czasie termin obowiązywania tzw. abolicji, spotkało go solidarne milczenie. Szkoda. Ludzie piłki nie powinni brać przykładu z australijskiego strusia, który chowa głowę w piasek i uważa, że to rozwiąże problem. Bagno korupcyjne, nawet jeśli sprzed lat, jest nieszczęściem nie tylko z powodów moralnych.

    Gdy rozgrywki piłkarskie kojarzone są z łapówkarstwem, nie ma co liczyć, by sponsorzy klubów pchali się drzwiami i oknami. Specjaliści od marketingu mogą im to wręcz odradzać. Jest jeszcze jeden powód, dla którego korupcję należy wypalić. Bez przerwy (słusznie) mówimy o niej. Nie ma więc czasu na najistotniejsze tematy, z punktu widzenia przyszłości futbolu nad Odrą i Wisłą. Chodzi np. o szkolenie młodzieży, które w Polsce odstaje nawet od standardów czeskich.

    To jest ważniejsze od afer korupcyjnych, ale by można się było na nich koncentrować, trzeba raz na zawsze rozprawić się z rakiem korupcji. Sportowa infrastruktura w Polsce jest znacznie gorsza niż w Niemczech, Francji, nawet na Ukrainie. To się zmienia ze względu na Euro 2012, ale również na poziomie gminnym. Tyle że samorządom należy pomóc. Choćby przez zaadaptowanie modelu francuskiego, w którym jednostki samorządu terytorialnego mogą sponsorować piłkarstwo. W Polsce takie inicjatywy wywoływały protesty i kontrole (NIK, RIO).

    Kazimierz Górski mawiał, że "piłka jest okrągła, a bramki są dwie". Chodzi o to, by nasza piłka rzeczywiście nie miała kantów. I żebyśmy nie strzelali więcej samobójczych, korupcyjnych goli.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama