Daty wciąż do odkrycia

    Daty wciąż do odkrycia

    Grzegorz Chmielowski, redaktor "Polski-Gazety Wrocławskiej"

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Wciąż mamy problemy z datami. Poloniści nie wiedzą do dziś, kiedy zmarł Mikołaj Rej, spierając się o miesiące. Z królami jest jeszcze gorzej.
    Na przykład Władysław Łokietek: historycy nie mają pewności co do roku jego urodzenia. Ale problem dotyczy nie tylko zamierzchłych dziejów.

    Przez lata w Legnicy spierano się co do daty powrotu miasta do Polski. Czy było to 9 lutego 1945 r., kiedy Armia Czerwona przeszła korytem Kaczawy i wypędziła resztki przestraszonych Niemców? A może w jakiś dzień kwietniowy 1945 r., gdy przyjechał polski prezydent miasta? Dyskusje trwają, wniosków nie ma, więc urzędnicy na wszelki wypadek wywiesili flagi na 9 lutego.

    Nawet w Warszawie nie wiedzą, co począć z datami. Przy okazji 20. rocznicy Okrągłego Stołu rozgorzała dyskusja co do momentu upadku komunizmu. Czy był to początek lub finał obrad przy tym historycznym meblu, czy też 4 czerwca 1989 r., gdy ów fakt aktorka Joanna Szczepkowska ogłosiła w telewizyjnym "Dzienniku"?

    Cieszyć powinni się z tego zamieszania przyszli historycy, bo tyle dat zostawimy im do odkrycia.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama