George Byron, autor "Korsarza", jest autorem także takiego aforyzmu: "Jednym z uroków starych listów jest to, że nie wymagają odpowiedzi".
Otóż angielski poeta nie ma tak do końca racji, bo są stare listy, na które trzeba niemal zawsze odpowiedzieć. Od dłuższego czasu otrzymuję listy z prośbą o opisanie mojego dnia. Takiego przeciętnego, powszedniego dnia. I myślę, że taką prośbę powinienem spełnić - tym bardziej że jest to prośba moich Czytelników.
"I dam mu gwiazdę poranną" (Ap 2, 28)
Wstaję o czwartej, po toalecie odmawiam brewiarz - jutrznię i godzinę czytań, odprawiam krótką medytację i wypijam kubek zielonej herbaty. Miasto jeszcze śpi, zatem modlę się za miasto i w jego imieniu uwielbiam Najwyższego. O godzinie szóstej odprawiam Mszę Świętą w kaplicy sióstr Maryi Niepokalanej, a potem jem skromne śniadanie.
W tym dniu nie mam wykładów, więc "Mysz", jadąc do pracy, wywozi mnie za miasto. Tym razem "Mysz" się spóźnia, ponieważ jest zima i są korki.
"Mrozy i zimna, lody i śniegi, błogosławcie Pana" (Dan 3, 69-70)
Jestem w lasach osobowickich i wśród wspaniałej zimy pielgrzymuję do Matki Boskiej Osobowickiej, odmawiając po drodze Anioł Pański i inne modlitwy. Potem idę nad moją rzekę i raczę się herbatą, małą kanapką i jeszcze mniejszym "co nieco". Wszystko w duchu Pawłowej "modlitwy wszystkich rzeczy": "Czy jecie, czy pijecie..." (1 Kor 10, 31). Gdy wracam, często spotykam bezdomnych. Dzisiaj spotykam ich na placu Katedralnym, a jeden z nich bierze mnie za swojego i pyta: "Na zupie już byłeś?". Chodzi o zupę wydawaną przez Siostry.
"Około południa" (Dz 22, 6)
Jestem w domu, odmawiam brewiarz i odbieram telefony. Odczytuję także listy, a wśród nich bardzo długi list z Ukrainy, kraju mojego dzieciństwa. W dzisiejszej poczcie znalazłem także życzenia od "Adopcji Serca" z czystym przekazem, którym znowu wyślę pieniądze dla czworga "moich" dzieci w Rwandzie.
"Do wieczora" (Dz 28, 23)
Późnym popołudniem mam kursoryczny wykład z teologii dogmatycznej u Sióstr Elżbietanek, a potem odprawiam nabożeństwo u moich Sióstr. Od czasu do czasu odmawiam "modlitwę serca" czyli "modlitwę imieniem Jezus", którą można odmawiać dosłownie wszędzie, w każdym miejscu i o każdej porze.
Odmawiam brewiarz i telefonuję do moich znajomych, namawiając ich do wyprawy na Ślężę. Bez skutku - każdy się wymawia, jak może. Po kolacji raczę się lampką czerwonego wina, które "rozwesela serce ludzkie" (Ps 104). Oglądam wiadomości telewizyjne, ale z filmami mam nieustanny kłopot, bo nie mam co oglądać!
"Dni i noce, błogosławcie Pana" (Dan 3, 71)
Przeglądam notatki, gdyż jutro jest otwarta Poradnia Teologiczna i ludzie przyjdą ze swoimi problemami.
"Gazeta Wrocławska" Dział Prenumeraty ul. św. Antoniego 2/4 wejście B, III piętro 50-073 Wrocław 071 374 81 15 p.jastrzebska@ gazeta.wroc.pl Prenumerata domowa Prenumerata teczkowa
Reklama:
"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy ul. św. Antoniego 2/4 wejście B, III piętro 50-073 Wrocław 71 374 82 49 faks 071 374 81 35
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.