Ważne

    Ulica czynszowa

    Marcin Torz

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    We Wrocławiu może powstać pierwsza w kraju prywatna ulica. Czy pomysł miasta to początek rewolucji w budowie dróg?
    Miasto ma pomysł, jak bez pieniędzy wybudować brakujący odcinek obwodnicy śródmiejskiej, czyli drogę łączącą al. Armii Krajowej z ul. Mickiewicza.
    Czteropasmową drogę i ogromny most przez Odrę i Oławę może zbudować za własną gotówkę prywatna firma. Jeśli znajdzie się chętny, który wyłoży około 500 mln zł, to właśnie on będzie właścicielem drogi. I będzie czerpał z tego zyski.
    - Chcemy, aby jezdnia została wybudowana w ramach tzw. partnerstwa publiczno-prywatnego - mówi Rafał Guzowski, dyrektor departamentu infrastruktury i gospodarki w magistracie.

    Jak ulica zarabiałaby na siebie? Miasto co miesiąc wpłacałoby do kasy jej właściciela miesięczną opłatę, rodzaj czynszu. Firma dostawałaby też pieniądze np. za reklamy ustawione przy obwodnicy.
    - Rozważamy również inne koncepcje - zastrzega Guzowski. I nie wyklucza, że przejazd przez nowy most na Odrze byłby płatny. Kosztowałby około 2 złotych. Całą gotówkę dostawałby właściciel drogi. - Prawo nie zabrania wprowadzenia takich opłat - przekonuje Guzowski.
    Nowy odcinek obwodnicy mógłby powstać jeszcze przed Euro 2012. Czasu nie trzeba dużo, bo miasto jeszcze w tym roku będzie miało gotowy projekt trasy.

    To rewolucyjny pomysł, jakiego do tej pory nie stosowało żadne polskie miasto. Dotąd prywatnych koncesjonariuszy miały u nas tylko autostrady.
    Co na to firmy, które zajmują się budową dróg?
    - To interesujący pomysł - przyznaje Bogdan Rytwiński, dyrektor oddziału budownictwa drogowo-mostowego firmy Skanska (we Wrocławiu remontowała już m.in. most Szczytnicki). - Choć to propozycja dla bogatych firm, które mogą sobie pozwolić na wielkie wydatki i długoterminowe spłaty.

    Fachowcy ze Skanski dodają, że przed poszukiwaniem firmy trzeba dokładnie ustalić, kto dbałby o drogę: łatał dziury w jezdni czy odśnieżał ją.
    - Diabeł tkwi w szczegółach - mówi Rytwiński.
    Pomysł urzędników z Wrocławia chwali też Adrian Furgalski, ekspert do spraw transportu.
    - Jeśli w kasie magistratu brakuje pieniędzy, to takie rozwiązanie wydaje się idealne - przyznaje. - Zwłaszcza w czasach, kiedy uzyskanie kredytu nie jest takie pewne.

    Plany naszych urzędników mogą być początkiem rewolucji w budowie dróg. Inni samorządowcy już czekają na efekty pracy magistratu.
    - Jeśli pomyślnie uda się zrealizować zamiary urzędu miejskiego, niewykluczone, że i my pójdziemy w te ślady - mówi Marek Łapiński, marszałek województwa dolnośląskiego. - Prywatna firma mogłaby sfinansować budowę fragmentu wschodniej obwodnicy Wrocławia od Łan do Bielan Wrocławskich- zapowiada Łapiński.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecane

      Wideo