Elityzm, kastowość i nepotyzm. Nowa arystokracja Francji...

    Elityzm, kastowość i nepotyzm. Nowa arystokracja Francji stworzyła zamknięty krąg

    Matthew Campbell

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Julie Gayet
    1/5
    przejdź do galerii

    Julie Gayet ©Joel Ryan

    Do najbardziej prestiżowych uczelni we Francji trafiają tylko pociechy obecnych elit. Ukończenie takiej uczelni daje absolwentom praktycznie pracę na całe życie. Taki układ sprawia, że Francję uważa się za jedyne zachodnie państwo z klasą rządzącą.
    Książka "Synowie i córki…" rzuca światło na "nową arystokrację" republikańskiej Francji, ujawniając, w jaki sposób najbardziej wpływowe stanowiska i role w polityce, biznesie i kulturze przechodzą z członków elity rządzącej na ich dzieci.

    Francuzi pod pojęciem "fils et filles de…", czyli FFD ("synowie i córki…"), rozumieją rozpieszczone dzieci, którym jak na talerzu podaje się intratne stanowiska publiczne i role filmowe wyłącznie dlatego, że urodziły się w odpowiednich rodzinach.


    Dziennikarki Aurore Gorius i Anne-Noemie Dorion w swojej książce "Fils et filles de ... Enquete sur la nouvelle aristocratie française" ("Synowie i córki… Spojrzenie na nową francuską arystokrację") twierdzą, że zwyczaj ten osłabia mobilność społeczną i wzmacnia rozczarowanie klasą rządzącą, która zapuszcza coraz mocniejsze korzenie w Paryżu.

    W efekcie we Francji powstało coś na kształt dworu królewskiego, gdzie "synowie i córki to przyszli książęta i księżne", piszą autorki.
    "Jak mają pojawiać się nowe talenty, skoro wszystkie miejsca są tak naprawdę od dawna zajęte przez potomków tych nowych arystokratów?" - zastanawia się Gorius. Książka wywołała debatę nie tylko o FFD, ale znacznie szerszą, o tym, jak w kraju równości marginalizuje się osoby o niższym statusie społecznym i ekonomicznym.

    Magazyn "L'Express" nazywa FFD "pokoleniem VIP". "Dzieci artystów, polityków, szefów i sportowców w pełni czerpią ze sławy i sukcesów rodziców" - twierdzi czasopismo.

    Marie de Villepin, córka Dominique'a de Villepin, byłego premiera, najpierw zajmowała się aktorstwem, potem była modelką, a teraz odkryła swoje nowe powołanie: została bowiem piosenkarką i gitarzystką. Narzeka na trudny los "fille de", ale jednocześnie chętnie korzysta z wszystkich przywilejów.

    - Przywileje we Francji utrwalają się przede wszystkim za sprawą grandes ecoles - uważa Robert Tombs, profesor historii z Cambridge, znawca stosunków brytyjsko-francuskich, mając na myśli bardzo elitarne szkoły francuskie, w których kształci się przyszłych liderów.
    Szkoły te - twierdzi wspomniany brytyjski historyk - uczyniły z Francji jedyne państwo zachodnie z klasą rządzącą. Co więcej, w przeciwieństwie do najlepszych uniwersytetów w Wielkiej Brytanii, elitarne placówki nad Sekwaną gwarantują praktycznie swoim absolwentom pracę na całe życie.

    Większość francuskich polityków i biznesmenów kończyło te szkoły, a teraz tą samą ścieżką podążają ich dzieci, które po otrzymaniu dyplomu niemal automatycznie trafiają go gabinetów ministrów jako doradcy.

    Jednym z najbardziej szokujących przykładów z ostatnich lat jest Thomas Le Drian, syn francuskiego ministra obrony, Jean-Yves'a Le Drian, który w wieku 29 lat objął jedno z kluczowych stanowisk w administracji państwowej.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (7)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      życiowe wraki po używkach

      darek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4

      juz nie wspomne jak paskude są te dzieciaki, paskudne ,zero urody, wszystko przepite, znarkotyzowane, przebalowane i zużyte zyciowe wraki, za kase nie kupisz rozsądku i klasy, niestety. Znam...rozwiń całość

      juz nie wspomne jak paskude są te dzieciaki, paskudne ,zero urody, wszystko przepite, znarkotyzowane, przebalowane i zużyte zyciowe wraki, za kase nie kupisz rozsądku i klasy, niestety. Znam dziewczyny zarabiające w okół mnie i w zwykłych zawodach i po studiach niewielkie pieniądze a tak sie skromnie ubiorą i z elegancją ze szczęka opada, bo z takim czyms trzeba sie urodzic lub wiedzieć co jest ponadczasowe, kasa nie ma tu nic wspólnego, lepsza przeciętna dziewczyna z warzywniaka lub jak często teraz po studiach ale w zwykłej pracy a mądra niż takie bogate i zarozumiałe wraki po używkach z nie wiadomo jakimi chorobami, włosy zniszczone, twarze 10-20 lat starsze niz metryka, zwykle jest to cielesne barachło ubrane w drogie szmaty bez wygladuzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A Radek Oxfordczyk urządził sobie prywatny folwark z polskiego państwa

      SB (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

      W marcu Radek dostał doktorat honoris causa uniwersytetu w Portugalii, w którego radzie doradczej zasiada dyrektor Biedronki. Schetyna powiedział, że Radek był pomysłodawcą kontrowersyjnego orderu...rozwiń całość

      W marcu Radek dostał doktorat honoris causa uniwersytetu w Portugalii, w którego radzie doradczej zasiada dyrektor Biedronki. Schetyna powiedział, że Radek był pomysłodawcą kontrowersyjnego orderu państwowego dla innego dyrektora Biedronki.
      Dla posiadacza dyplomu z Oksfordu za 10 funtów, doktorat, nawet z Biedronki, to nie lada cymes. A skoro powiadają, że rączka rączkę myje, to nie dziwi nas to, że wdzięczny Radek z kolei podsunął pomysł udekorowania odznaczeniem państwowym innego dyrektora Biedronki, o czym powiedział Schetyna.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Francuski marksizm okazał się nie mniej wypaczony co komunizm.

      Za komuny (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

      tylko dzieci wysoko postawionych towarzyszy oraz ich wiernych kolaborantów,
      dostawały się w pierwszej kolejności na studia polskie i zagraniczne.
      Socjalistyczna Międzynarodówka wszystko przerobi...rozwiń całość

      tylko dzieci wysoko postawionych towarzyszy oraz ich wiernych kolaborantów,
      dostawały się w pierwszej kolejności na studia polskie i zagraniczne.
      Socjalistyczna Międzynarodówka wszystko przerobi na własną korzyść.
      Nie będę zdziwiony, gdy po większym kryzysie w UE pojawi się nowy Hitler i zacznie zaprowadzać
      własne porządki.
      To kwesta czasu.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      W UK też jest klasa rządząca

      Gosc (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4

      Prawie wszyscy z politycznej wierchuszki UK kończyli kosmicznie drogie, elitarne prywatne szkoły typu Eton.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Margaret Thatcher też?

      POparzony (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

      A Krul Tusk? Szkołę którą? POborców POdatków ;)

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Plutokracja

      Maksymilian (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8

      odkurzą szafoty wraz z nadejściem nowego Robespierre'a

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      przyjdą muzułmanie i tę ferajnę przegonią wzorem XVIII wieku

      sceptyk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9

      żabojady zasłużyły na nową rewoltę.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama