Ważne
    Kryzys i moja spółdzielnia

    Kryzys i moja spółdzielnia

    Jacek Antczak, redaktor

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Podziwiam moją spółdzielnię mieszkaniową, dostarczycieli gazu, a zwłaszcza energii elektrycznej.
    Niesamowite: skąd oni wiedzieli, że Amerykanie kupują domki, nie mając kasy? I że z tego będzie niezła gospodarcza awantura?

    Bo przecież musieli wiedzieć. I to już z 15 lat temu. Przecież od tego czasu regularnie podwyższają nam wszelkie opłaty, nie zważając na jakieś tam inflacje. Teraz już rozumiem: od dawna przygotowywali się na wielki kryzys. Oszczędzali. Fakt, że na nas. Trudno, na kimś trzeba.

    Teraz dopiero rozumiem, że nie można było obniżać podatków i podwyższyć emerytur - trzeba było oszczędzać. Na emerytach i podatnikach. Teraz też nie można: przecież idzie kryzys (może już nawet jest?). Ale państwo jest przygotowane i nadal oszczędza. A my?

    Ponoć Polacy mają mniejszą wiedzę ekonomiczną od Francuzów czy Anglików. Ale przecież każdy student (nawet aktorstwa czy rekreacji) do 1990 roku musiał zaliczyć ekonomię polityczną. I co? Uciekało się z wykładów? Ale nawet jeśli ktoś uciekał do kina, to i tam od Woody'ego Allena mógł się dowiedzieć, że "posiadanie pieniędzy jest lepsze od ich braku. Przynajmniej z powodów finansowych".

    Pamiętajmy o tym. Szczególnie w kryzysie.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecane

      Wideo