ks. Roman E. Rogowski (© Paweł Relikowski)
Ks. Roman E. Rogowski
2009-01-24 11:02:11, aktualizacja: 2009-01-24 11:04:08
Janusz Korczak kiedyś pisał, że "rok to tylko próba zrozumienia wieczności na powszedni użytek".
Patrząc na rok, który minął, z perspektywy "wieczności na powszedni użytek", dostrzegam w nim wiele wspaniałych sytuacji i zdarzeń, ale też trochę rzeczy, które niepokoją i denerwują. A oto kilka z tych ostatnich:
POLITYCY. Wschodnia przypowieść głosi, że do arki Noego wtargnęło także kilka demonków, a wśród nich demonek polityki, który - jako inteligentny i przebiegły - stosuje w swoim działaniu metodę zwaną "amatorszczyzną": szewc czy hydraulik, prawnik czy murarz - wszyscy mogą być politykami i rządzić krajem! Tylko jeżeli na fotelach prezydenta i premiera zasiadają amatorzy, to klęska dla kraju!
"AUTORYTETY". Niektórzy Pisarze Kościoła z Orygenesem na czele podkreślali, że jedynym autorytetem dla człowieka, zwłaszcza wierzącego, jest Bóg. Niemniej jednak można mówić o autorytetach ludzkich. Jeżeli jednak doświadczony dziennikarz publicznej TV ogłasza, że "Owsiak to największy autorytet dla Polaków, a Dalajlama to największy autorytet dla świata", to "rączki i nóżki opadają", jak mawiają małolaty!
"SPOŁECZNE SAMOLUBY". Peter Seeberg, duński pisarz, w swojej powieści "pasterze" przedstawia typ człowieka, jeżeli jeszcze jest to człowiek: "Pragnął żyć jak najwygodniej. Oto pierwszy dogmat, którym się kierował. O kimże myślał, jak nie o sobie. Oto drugi dogmat". Część polityków doskonale odpowiada takiemu typowi! Dlatego wpadli na pomysł, że - mimo wysokich podatków, jakie płacimy - państwo będzie uchylać się od podstawowych obowiązków wobec obywateli i liczyć będzie na działalność charytatywną różnych organizacji i imprez. Tymczasem taka postawa jest niemoralna, jest nieetyczna społecznie! Jeżeli zatem Dyrektor Onkologii Dziecięcej powiada w tonie prośby i apelacji: "Bez waszej pomocy nie da się w naszym państwie wyleczyć tych chorych dzieci", to się pytam, jakie to państwo i "co ja tutaj robię"! A Novalis pisał: "Dziecko to uwidoczniona miłość". Może, ale coraz mniej nad Wisłą i Odrą!
BEZROBOTNI I "NIEROBOTNI". Pisał kiedyś Janusz Korwin-Mikke, że "bezrobocie jest jak grad - państwo nie powinno mieć na to wpływu". Ale jeżeli państwo wpływa na wzrost nie tyle bezrobocia, co na wzrost "nierobocia", sytuacja staje się społecznie niebezpieczna. Tymczasem wzrasta ilość "nierobotnych", a państwo udaje, że nie ma problemu. Czy ktoś zwraca na nich uwagę, czy próbuje się dokonywać ich ewidencji, rejestracji, meldunku czy czegoś w tym rodzaju?
"MASAKRA". Thomas Niederreuther utrzymywał, że "reklama jest mistyką XXI wieku", a tymczasem nawet małolaty mówią dzisiaj, że to jest "masakra naszych czasów"! Hałaśliwa, natrętna, często głupia, wręcz idiotyczna zaśmieca nasze ulice, dworce, sklepy, telewizje i radia. Coraz częściej biorą w niej udział aktorzy: jedna z najlepszych polskich aktorek reklamuje "Liptona z kubkiem", ale wygląda to żałośnie!
ZOOPERSONALIZM. Wiemy, że polega on na przypisywaniu zwierzętom praw osobowych, czyli takich, które przysługują osobie ludzkiej. "To członek rodziny", "Reksia nie uśpimy - wolimy uśpić babcię". "Psycholog dla psów!" - a tymczasem psycholog przydałby się tym, którzy hołdują takim hasłom. Zoopersonalizm jest bowiem postawą patologiczną, tym bardziej niebezpieczną, że ma charakter dosyć często antyludzki: lokalne wiadomości TV - nie ma kilku tysięcy na leczenie i ratowanie chorego dziecka, ale są dwa miliony na budowę schroniska dla zwierząt! Żeby nie było wątpliwości: bardzo lubię zwierzęta! I doceniam dogoterapię!
SCENA ŻAŁOSNA. Aleksander Dumas, ojciec, autor "Trzech muszkieterów", pisał: "W teatrze można zrobić pieniądze już tylko przy pomocy trykotów - które pękają". To powiedzenie odnosi się dzisiaj szczególnie do kabaretu, który - skądinąd - jest sztuką trudną, wymagającą niezwykłej inteligencji, w przeciwnym razie jest sztuką żałosną, jeżeli w ogóle jest jeszcze sztuką! Idiotyzmy pełne banałów, ośmieszanie ludzi i zawodów, chamskie aluzje to typowy program takich kabaretów, w tym jednego z wrocławskich, lansowanych przez publiczną TV.