Ważne
    49. Jazz nad Odrą: Cassandra Wilson zaśpiewała we Wrocławiu,...

    49. Jazz nad Odrą: Cassandra Wilson zaśpiewała we Wrocławiu, zagrał... Leszek Możdżer (ZDJĘCIA)

    fot. Paweł Relikowski

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    49. Jazz nad Odrą: Cassandra Wilson zaśpiewała we Wrocławiu, zagrał... Leszek Możdżer (ZDJĘCIA)
    1/14
    przejdź do galerii

    ©Paweł Relikowski

    Cassandra Wilson zaśpiewała we wrocławskim Imparcie. Znakomita wokalistka jazzowa wystąpiła dla wrocławian podczas 49. festiwalu Jazz nad Odrą. Dodatkowym smaczkiem wieczoru było muzyczne towarzystwo świetnego pianisty, od lat związanego z Wrocławiem - Leszka Możdżera.
    Zapowiedź późnego koncertu w sobotę (13 kwietnia) we wrocławskim Imparcie była krótka. - Wystąpi dwukrotna zdobywczyni Grammy, wielka dama światowego jazzu - powiedział Krzysztof Materna.
    Usłyszeliśmy klasyczny jazz, wstępem do koncertu stał się popis muzyków, w którym znakomicie brzmiały wszystkie dźwięki, ale tego wieczoru prym wiódł dominujący Gregoire Maret ze swoją harmonijką, a także Lonnie Plaxico (bass). Zresztą tego wieczoru nie było muzyków niepotrzebnych, szczególnie wart dostrzeżenia był Mino Cinelu, grający na instrumentach perkusyjnych. Trójkąt w rękach muzyka aż skrzył się dźwiękami.
    Sama gwiazda pojawiła się dopiero po chwili, kiedy publiczność została już rozgrzana harmonijnymi dźwiękami. A śpiewała wspaniale, niepowtarzalnie, intymnie i zmysłowo, tworząc ciepły nastrój pełen energii. Cassandra Wilson należy do tej klasy artystów, którzy na scenie nie muszą tworzyć show. Po prostu są. I po prostu była ona.
    W pewnym momencie wzięła do ręki gitarę, nastroiła ją i grała. Poruszała się z wdziękiem i godnością, dziękowała za oklaski, nauczyła się od publiczności nazwy "Wrocław".
    Cassandrze Wilson towarzyszyli: Gregoire Maret - harmonica, Brandon Ross - guitars, Jon Cowherd - piano, Lonnie Plaxico - bass i Mino Cinelu - drums and percussion. A na koniec wieczoru pianistę Cassandry Wilson wspomógł Leszek Możdżer. Usiedli na jednym krześle i zagrali razem.
    Koncert nie był bardzo długi, ale znakomity. Niektórzy widzowie mówili, że Gregoire Maret "ukradł" ten wieczór Cassandrze Wilson, bo był tak świetny.

    Czytaj także

      Komentarze (4)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Cassandra...

      Centaur (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 54 / 47

      Bardzo dobry koncert. Chociaz troszke mi zabraklo superhitow typu Time After Time, Love Is Blindness, You Don't know What Love Is czy Fragile...
      1."Usłyszeliśmy klasyczny jazz" - czy aby?!
      2....rozwiń całość

      Bardzo dobry koncert. Chociaz troszke mi zabraklo superhitow typu Time After Time, Love Is Blindness, You Don't know What Love Is czy Fragile...
      1."Usłyszeliśmy klasyczny jazz" - czy aby?!
      2. "Mozdzer smaczkiem wieczoru" a i owszem
      3. "Gregoire "ukradł" ten wieczór Cassandrze" - tylko troszeczke z jej usmiechnietym przyzwoleniem

      Klopoty techniczne jak dla mnie prawie bez wplywu na jakosc muzyki. Cassandra wstawiona...?? - daj Boze zatem innym takich wytepow na rauszu...

      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      koncert wspaniały

      leszek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 20 / 51

      Pani Natalio. Byliśmy chyba na innym wydarzeniu. Mój koncert w wydaniu Cassandry Wilson był klimatyczny a towarzyszący muzycy wspaniali. A Leszek Możdżer pokazał że radzi sobie w takich klimatach i...rozwiń całość

      Pani Natalio. Byliśmy chyba na innym wydarzeniu. Mój koncert w wydaniu Cassandry Wilson był klimatyczny a towarzyszący muzycy wspaniali. A Leszek Możdżer pokazał że radzi sobie w takich klimatach i potrafi wspaniale improwizować choć jego udział był skromny żeby nie napisac marginalny. Po prostu na chwilę wziął udział w tej wspaniałej zabawie :)zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jeszcze jedna rzecz

      Milena (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 30 / 20

      Panie Pawle - zapomniał pan o perkusiście ;(

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Koncert taki sobie..

      Natalia (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 40 / 31

      A ja mysle, ze Pani Cassandra byla jakby to powiedziec.. Lekko wstawiona i koncert taki sobie! Klopoty techniczne przez okolo 4 pierwsze utwory, wstawiona wokalistka, atmosfera na scenie slaba....rozwiń całość

      A ja mysle, ze Pani Cassandra byla jakby to powiedziec.. Lekko wstawiona i koncert taki sobie! Klopoty techniczne przez okolo 4 pierwsze utwory, wstawiona wokalistka, atmosfera na scenie slaba. Koncert zaczal sie dopiero gdy na scena wszedl Leszek M. i to on wraz z G. Maretem pokazali klase na scenie! Koncert zagrany profesjonalnie, pomimo wszystko, ale spodziewalam sie wiecej..zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecane

      Wideo