Menu Region

W życiu jak w filmie "Układ zamknięty". Jesteś winny. Nawet...

W życiu jak w filmie "Układ zamknięty". Jesteś winny. Nawet gdy dowodów brak

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Gazeta Wrocławska

Małgorzata Moczulska

55Komentarzy Prześlij Drukuj
W życiu jak w filmie "Układ zamknięty". Jesteś winny. Nawet gdy dowodów brak W życiu jak w filmie "Układ zamknięty". Jesteś winny. Nawet gdy dowodów brak

(© fot. materiały dystrybutora filmu "Układ zamknięty")

"Jutro mogą przyjść po ciebie" - to nie tylko chwytliwe hasło reklamujące najnowszy film Ryszarda Bugajskiego "Układ zamknięty", ale też szokująca rzeczywistość. Pokazują to historie dolnośląskich biznesmenów, którym złe decyzje prokuratorów zrujnowały życie. O słowo "niewinny" musieli walczyć długie lata.
Kilka minut po godzinie 6, do domów trzech młodych przedsiębiorców wkraczają agenci CBŚ i uzbrojeni antyterroryści. Wygląda to jak obława na groźnych gangsterów. Mężczyźni są przerażeni, z niedowierzaniem słuchają zarzutów: działalność w zorganizowanej grupie przestępczej i pranie brudnych pieniędzy.

I choć to krótki opis kilku scen z najnowszego filmu Ryszarda Bugajskiego "Układ zamknięty", to Markowi Kubali z Wałbrzycha przypomina do złudzenia jego przeszłość.
- Nigdy nie zapomnę tego dnia. Był 13 grudnia 2000 roku, godzina 6 rano. Mój dom otoczyło 80 antyterrorystów. Wokół zatrzymywały się samochody, przerażeni sąsiedzi stali w oknach. Prawdziwa demonstracja siły. Wyciągnięto mnie z łóżka, na sygnale zawieziono do Kłodzka. Spędziłem w areszcie miesiąc. W tym czasie prokurator organizował konferencje prasowe, na których przedstawiała mnie jako przemytnika samochodów - opowiada Kubala, który w 2000 roku miał jeden z najprężniej rozwijających się w Polsce autoryzowanych salonów Seata. Rocznie sprzedawał nawet 300 aut.

Przeczytaj: Miejsce kobiety jest w kuchni, przy garach. Co Ty na to?

Został oskarżony o to, że oszukał Skarb Państwa na 450 tys. zł. Nie przyznał się. Próbował się bronić i podważać absurdalne jego zdaniem zarzuty. Na nic. Według prokuratury współdziałał z rzeczoznawcą, który zaniżał wartość sprowadzanych z USA i Kanady samochodów. W efekcie miał płacić niższe opłaty celne, a samochody sprzedawać w komisach już po normalnej cenie. - Kiedy alarmowałem, że wycenę robił dla sądu pracownik straży granicznej, a mógł to zrobić tylko urząd celny, sędzia nie widział problemu. Oni mogli wszystko, ja - nic. To cud, że się nie poddałem, że miałem siłę walczyć - mówi.

Proces trwał 8 lat. Od zarzutów karnych sąd prawomocnie go uniewinnił, a sprawy skarbowe się przedawniły. - Straciłem majątek, wiarygodność i dobre imię - mówi Kubala. Straty wycenił na 40 mln zł. Takiej kwoty żąda od Skarbu Państwa. Większość tej sumy to należności dla banków. Kiedy rozpętała się sprawa, stracił salon, a umowy kredytowe rozwiązywano. Nie miał z czego spłacać długów. Proces odszkodowawczy toczy się od 2011 roku. Niedawno zaczął się od nowa, bo sędzia, który był w składzie orzekającym, stracił immunitet za jazdę po pijanemu i został zawieszony w pełnieniu obowiązków. Sprawę będzie rozpatrywał nowy skład sędziowski. - To jest Polska właśnie. Sędzia popełnił przestępstwo, a po tyłku dostaje kto? Szary obywatel - denerwuje się wałbrzyszanin.

Zabrali mi część życia...
Aż 12 lat o oczyszczenie z fałszywych zarzutów walczył Ryszard Długosz z Lubina. - Żyję i z tego cieszę się najbardziej - mówi 47-letni były sprzedawca luksusowych samochodów, któremu błędne decyzje prokuratorów zabrały niemal jedną czwartą życia. - Straciłem zdrowie, mnóstwo pieniędzy i najlepsze lata. Cudem ocaliłem rodzinę. Żona omal nie umarła, dzieci zapłaciły bardzo wysoką cenę - dodaje. Wszystko przez fałszywe zeznania. Był koniec 2000 roku, gdy Ryszard Długosz, wówczas kierownik sprzedaży w Auto-Salonie Świtoń - Paczkowski w Lubinie został aresztowany. Długo nie wiedział, za co trafił za kratki. Dopiero po jakimś czasie dowiedział się, że prokuratura z Poznania postawiła mu absurdalne zarzuty.

Po kilku latach odkrył, że głównym dowodem przeciwko niemu były zeznania jego pracodawców. Obciążyli go prawdopodobnie po to, by chronić siebie. Jako właściciele salonu podali - co potwierdzają m.in. policyjne dokumenty - nieprawdziwy zakres obowiązków Długosza. Henryk Paczkowski zeznał, że to on powinien weryfikować dokumenty składane przez klientów.
Tymczasem w umowie było coś zupełnie innego. - Sąd Rejonowy w Lublinie, który jako trzeci uniewinnił mnie, w uzasadnieniu wyroku stwierdził, że zeznania moich pracodawców były tylko częściowo wiarygodne - podkreśla Ryszard Długosz.

Gdy odkrył nieprawdę, zawiadomił prokuraturę, ale postępowanie dotyczące fałszywych zeznań trwało tak długo, aż zarzuty się przedawniły. - Czy to przypadek? Na pewno nie - mówi lubinianin. Nie ma wątpliwości, że śledczy grali na zwłokę. Dziś, gdy zarówno dwa sądy we Wrocławiu w 2011 roku, jak i sąd w Lublinie pod koniec 2012 roku, potwierdziły jego niewinność, Ryszard Długosz zamierza walczyć o prawdę i o sprawiedliwość. - Chcę, by osoby, które wyrządziły mi tę szkodę, poniosły konsekwencje za swoje postępowanie. Ani moi pracodawcy, ani prokurator nie powiedzieli nawet "przepraszam" - podkreśla.

Jerzy Książek jest prezesem stowarzyszenia Niepokonani 2012, które skupia przedsiębiorców niesłusznie oskarżonych o oszustwa, korupcje i wyłudzenia. Jak mówi, każdy członek stowarzyszenia to historia na wstrząsający film o tym, że można pójść do więzienia za niewinność. Można być oskarżonym, mimo że nie ma dowodów winy i stracić wszystko: majątek, rodzinę, dobre imię.

Niepokonani walczą
- Wszyscy padliśmy ofiarą szokującej wręcz samowoli i niekompetencji organów ścigania, sądów i urzędników. Chcemy o tym głośno mówić, jednym głosem, pomagać tym, którzy wciąż jeszcze walczą i - co równie ważne - przedstawić najważniejszym organom w państwie postulaty naprawy tej sytuacji, zmiany złego prawa - tłumaczy.
1 »
Reklama
55

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

sawicka uniewinniona, ci goscie walcza do dzisiaj...

+9 / -8

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

s (gość)  •

PO, SLD to trzeba wybic co do jednego. takiej mafii ten kraj jeszcze nie widzial

odpowiedzi (0)

skomentuj

Samochód

+16 / -14

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

gerlachnica (gość)  •

Po prostu katastrofa. Film opisuje jakeś ...

odpowiedzi (0)

skomentuj

Niepokonana

+19 / -10

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Magdalena Pytlasińska (gość)  •

Polecam artykuł. Spraw tego typu jest więcej niż nam się wydaje. W Trójmieście "szanowani" prawnicy i notariusze w układzie z prokuraturą i CBŚ do dnia dzisiejszego praktykują metody Stella Maris. http://www.forbes.pl/artykuly/sekcje/strategie/rekiny-z-zatoki-gdanskiej,31326,1

...Z doniesień, które odbijały się od ścian gdańskich prokuratur, wynika, że chodzi o działania „grupy Weberów”, czyli co najmniej kilkunastu osób zogniskowanych wokół Tomasza Webera, spółek powiązanych z nim personalnie i finansowo (PRO Eurofinance, Orcan Software, Progress Consutling, STW Finanse) oraz jego byłej żony Agnieszki Weber (PPHU Progress). Jedną z ofiar grupy czuje się Artur Pytlasiński, współwłaściciel spółki informatycznej Oke. Weber długo pozyskiwał jego zaufanie, wszedł do jego rodziny (zaręczył się z jego siostrą Magdaleną Pytlasińską), po czym namówił go na zaciągnięcie kilku kredytów, przekraczających w sumie 1,2 mln zł, które rzekomo zamierzał zainwestować na rynku nieruchomości i podzielić się zyskiem.
Artur Pytlasiński pożyczył przyszłemu szwagrowi pieniądze, ale przezornie zabezpieczał się na wszelkie sposoby. Wszystkie transakcje nadzorowali renomowani prawnicy, obwarowane były umowami notarialnymi i wekslami. W ramach gwarancji Weber przedstawiał Pytlasińskiemu np. wypis z rejestru gruntów nieruchomości Mariusa Olecha, którą – jak twierdził – dysponował.
Niewiele to pomogło. Pytlasiński do dziś nie odzyskał pieniędzy i nie wie, na co zostały przeznaczone. Weber zaś twierdzi, że nie ma pieniędzy, przyjmuje ze stoickim spokojem wszystkie zawiadomienia i pozwy Artura Pytlasińskiego, rozstał się z jego siostrą, wyciągając od niej 700 tys. zł (część w formie kredytów zaciągniętych bez jej zgody i wiedzy).
W krótkiej rozmowie z „Forbesem” Tomasz Weber zapytany o tę sprawę powiedział, że to nieporozumienie.
– Pomyłka! – rzucił i rozłączył się.
Według opinii radcy prawnej Elżbiety Nowakowskiej, byłej prokurator, która sporządziła skargę w tej sprawie do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta i prowadzi wspólny pozew pięciu osób przeciwko „grupie Weberów”, przestępstwa popełniane w kręgu skupionym wokół nazwiska Weber noszą znamiona „prania brudnych pieniędzy”. Należy je traktować jako zbiór wielu luźno powiązanych ze sobą przestępstw o dość skomplikowanej i rozbudowanej formie z wykorzystaniem całego systemu nieformalnych układów, zależności i powiązań.
– Prokurator generalny zlecił kontrolę w rejonach, czekamy na efekty – informuje Wojciech Szabunio, radca prawny, zaangażowany w ochronę interesów ludzi poszkodowanych przez „grupę Weberów”. Postępowanie to jest niezwykle trudne, bo Tomasz Weber wykorzystywał do obsługi swoich przedsięwzięć najlepszych prawników z Gdańska min. Krzysztof Podniesiński z kancelarii Krzyżagórska, Łoboda i Podniesiński obsługującej min LPP. Wymiana pustych FV, budowa okazałej kancelarii, milionowe projekty unijne, wszystko na wzór działalności niesławnej Stella Maris.. Tylko, że każde kłamstwo ma krótkie nogi a złodziejstwo nie popłaca..

odpowiedzi (0)

skomentuj

układ zamknięty we wspólnocie

+17 / -22

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kukułcze gniazdo (gość)  •

Po przeczytaniu tej historii, od razu pomyślałam o zarządzie naszej wspólnoty mieszkaniowej. Przewodniczący jest radnym, w związku z tym uważa, że więcej mu wolno. Przekracza uprawnienia zwykłego zarządu, przy milczącej zgodzie pozostałych członków. Jest zarządem i zarządcą. Papierów nie chce pokazać. Uchwały są podejmowane o sfałszowane dane. Informuje np., że wygrał w sądzie sprawę, a tymczasem sąd ją oddalił, więc przegraliśmy. Bardzo duży udział w czynszach stanowią porady prawne przeciw właścicielom. Ostatnio wynajął samowolnie kancelarię prawną, aby pilnowała zbierania głosów w trybie indywidualnego zbierania głosów. My wybraliśmy mężów zaufania, aby sprawdzali prawidłowość zbierania głosów, gdyż kłamcy nie wierzymy. Zarząd celowo nie przedstawia planu remontów, żeby manipulować, przy zbieraniu głosów, że komuś coś zrobi. Wspólnota jest bardzo duża i zarząd ma prawie milion do dyspozycji. Zatwierdzony plan gospodarczy i swoje wynagrodzenia przekroczył. Najlepsze jest to, że przewodniczący jest w komisji rewizyjnej dzielnicy, bo jeszcze nikt nie powiedział mu "sprawdzam!".

skomentuj

No nie, w tym przypadku to nie jest układ zamknięty

+30 / -25

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Sceptyk (gość)  •

tylko solidarność środowiskowa, będąca pochodną układu ale nie zupełnie.
Sędziami i adwokatami mogą zostać tylko dzieci lub powinowaci tych że. Ewentualnie drudzy mężowie np.; żon zmarłych adwokatów. Chodzi o system czysto mafijny.
Jednakowoż w przypadku który opisałeś zachodzi prawdopodobieństwo iż wasz prezes kupił sobie bezkarność za wasze pieniądze u prawnika z koneksjami. I choćbyście na uszach staneli, to w ustroju mafionistycznym nic nie osiągniecie, Bo nie ma takiej rodziny która mogła by wejść w kompetencje innej rodziny i na jej terytorium egzekwować prawo, zgodne z odczuciem społecznym.
A gdyby nawet ktoś to mógł zrobić to po co? i za ile?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Najgorsze

+31 / -15

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

abrakadabra (gość)  •

w tym wszystkim nie są nawet pomyłki sędziów i prokuratorów, bo to się zdarza wszędzie. Zresztą działając w ten sposób (zeznania jednego świadka) pozwoliły na złapanie autentycznych przestępców. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wyjaśnienie sprawy trwa 8 lat. Gdyby takie sprawy zamykano w ciągu miesiąca (a powinno się, zważywszy na 'bogaty materiał dowodowy' jaki zwykle posiadają podobno prokuratorzy), wiele przypadków dałoby się odkręcić, przedsiębiorcy nie traciliby majątku, zdrowia, czasem życia.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Nowy ustrój

+52 / -41

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

sceptyk (gość)  •

Moim zdaniem jesteśmy świadkami tworzenia się nowego ustroju.
Mafionizm to ustrój ponad podziałami.
Tu każda rodzina dostaje swój tern, jedni będą ściągać haracz ze śmieci, inni z fotoradarów itd
a inna mafijna rodzina dbać będzie o zachowanie "..porządku społecznego"
Każda z rodzin sama określać będzie na swoim ternie i zakresie działalności wysokość haraczu.
Świat w miejscu nie stoi.
Cały czas ewoluuje, ustroje tak samo.
Jeżeli to nie jest pierwszy wpis na temat nowego ustroju, to prosiłbym o podanie linka

skomentuj

ustrój

+28 / -18

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

a co (gość)  •

Neostalinowski absurdalizm, czyli fuzja idiotyzmu z głupotą!!!

odpowiedzi (0)

skomentuj

uzasadnij

+23 / -21

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

sceptyk (gość)  •

?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Andzej

+43 / -19

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Gdzie leży źródło takiej niegodziwości??? (gość)  •

Gdy na Ukrainie w latach 30 ludzie umierali z głodu: Stalin mówił że to przez szefa NKWD N. Jeżowa. Gdy w PRL zabijani i szykanowani byli wrogowie systemu: gen. Kiszczak mówił o "nadgorliwości funkcjonariuszy". Co się dzieje dzisiaj, to "samowola i niekompetencja organów ścigania".

odpowiedzi (0)

skomentuj

Nie ma uczciwych biznesmanow

+36 / -29

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

uklad otwarty (gość)  •

taka prawda

skomentuj

A Ty, jesteś uczciwy?

+29 / -23

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Sceptyk (gość)  •

Naprawdę mógłbyś " pierwszy rzucić kamieniem" ?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Prokuratury lubią pisać bajki na zlecenie

+30 / -15

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Ant (gość)  •

a tu opis podobnie paradoksalnego paroletniego procesu który ma upwierzytelnić nieistniejące dokumenty. w tle bohater ,,bigosu po wrocławsku" i nawet pieczątki ,,omyłkowych" pism z US http://pociagdonieba.blox.pl/html/1310721,262146,14,15.html?1,2013

odpowiedzi (0)

skomentuj

Wybielanie żydokomuny?

+43 / -57

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Rejtan (gość)  •

Czy ci "przedsiębiorcy " to nie mafia sowiecko-żydowska która nakradła dzięki temu układowi , a teraz zwala winę na jakichś urzędników i złe prawo które sama tworzyła? Myślą że Polacy mają złą pamięc, która nie sięga 1939 roku?

skomentuj

przekręcasz

+39 / -28

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

vinner (gość)  •

Przedsiębiorcy to obywatele polscy a układ sowiecko-żydowski jest w organach państwa.To widać gołym okiem

odpowiedzi (0)

skomentuj

Oczywiście przecież to żydziaki, posowieckie zrzuty i późniejsza AL - mordercy AKowców

+34 / -24

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

LOL (gość)  •

..przecież te szmaty to zaczątek/początek póżniej budowanej i nadzorowanej przez sowietów SBecji!!
SBecji-żydokomuny której Kiszczak i "Bolek" nie pozwolili rozliczyć i skrzywdzić.
Gdzieś te ponad 80.000 sk***nów musiała się poinstalować - to teraz mamy takie sądy, prokuratury i masę firemek w tym tzw. Developerów - firemki które powstały w latach 80tych
i nikt sie nie zastanawia jaki miały "kapitał założycielski"...!!!!
A to niestety kasa PO PZPRowska sprytnie ukryta pod postacią prywatnego biznesu!!
Jak widać da się żyć dobrze!!! LOL...:D

odpowiedzi (0)

skomentuj
1 3 4 »
Reklama
Reklama