O życiu w cieniu kobiety niezapomnianej: genialnej, pięknej....

    O życiu w cieniu kobiety niezapomnianej: genialnej, pięknej. I męczącej

    Małgorzata Matuszewska

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    By stworzyć portret Fridy Kahlo, meksykańskiej malarki słynącej z autoportretów, Bárbara Mujica, amerykańska pisarka i krytyk literacki, pochodząca z Meksyku, autorka książki „Frida”, wybrała sposób oryginalny. „Frida” to opowieść o wielkiej artystce, napisana z punktu widzenia jej młodszej siostry, Cristiny.
    O życiu w cieniu kobiety niezapomnianej: genialnej, pięknej. I męczącej

    ©Wydawnictwo Marginesy

    Rzeczywiście takowa ponoć istniała – Mujica pisze, że wielu biografów wspomina o młodszej siostrze Fridy. „Ja jednak powstanowiłam wymyślić ją na nowo jako wrażliwego świadka życia artystki” – dodaje. Udało się nad podziw. „Frida” jest barwna zapewne tak, jak była sama Frida Kahlo, pochodząca z rodziny o niemiecko--żydowskich korzeniach, która w dzieciństwie przeszła polio, a w dorosłym życiu przeżyła straszny wypadek komunikacyjny, którego skutki odczuwała do końca życia. Była żoną Diega Rivery, znanego artysty, a ponieważ była biseksualna, więc jej życie seksualne obfitowało w związki nie tylko z atrakcyjnymi mężczyznami, ale także z kobietami, nierzadko sławnymi.
    Oboje przyjaźnili się m.in. z Lwem Dawi-dowiczem Trockim, rosyjskim rewolucjonistą. Frida w książce jest pełna wyłącznie gorących uczuć, rozpaczy, bardzo rzadko radości, seksualności rozbuchanej do nad-zwyczajnych rozmiarów. To bardzo często erotyzm kieruje jej zachowaniami. Zaletą tej niezwykłej książki jest bogactwo opisów ówczesnego społeczeństwa i historyczny nie tyle rys, co potężny fresk. Bárbara Mujica nie szczędzi czytelnikowi (choć zaznacza, że powieść „Frida” jest dziełem literackim, nie dokumentem) przeróżnych barwnych szczegółów z historii Meksyku, świata, obrazów społeczeństwa, opowieści o karierze Fridy, o karierze Rivery. Warto wiedzieć, że entuzjastami jej malarstwa byli m.in. Pablo Picasso, Wassily Kandinsky.

    Pobrecita Fridita



    Nie wiem, czy autorka chciała, by czytelnik zżył się z bohaterką aż tak bardzo. Pasja bohaterki kryje się w każdym słowie, niewątpliwie napisanym z podobną pasją, z jaką żyła Frida Kahlo. Książka nasycona jest emocjami, czasem nawet ponad miarę. Frida z tej książki zniewala, zagarnia większość myśli. Od kart książki nie sposób się oderwać, a jeśli już inne obowiązki sprawiały, że odkładałam ją na chwilę, to właściwie ani przez chwilę nie mogłam przestać o niej myśleć. Niewątpliwie Frida była niezwykłą kobietą. Owijała sobie wokół małego palca mężczyzn, kobiety, rodziców, siostrę i każdego, kogo spotkała na swojej drodze. Oczywiście, że ta droga była wyjątkowo trudna. Chore dziecko wymagało dodatkowych starań i opieki. Miała zostać lekarką, ale nie sądzę, żeby podołała fizycznym trudom tego zawodu. Po wypadku jeszcze bardziej wymagała opieki. Zachodziła w ciążę, roniła. Była, jak ponoć sama mówiła o sobie, „pobrecita Fridita” („biedna Fridusia”). Ubierała się w tradycyjne meksykańskie stroje, nosiła się po męsku, otaczała niezwykłymi rzeczami. Nosiła charakterystyczną biżuterię. Po prostu żyła, kolorowa jak ptak. I, jak chory człowiek, nieznośna. „Pisząc Fridę, chciałam nie tyle udokumentować życie Fridy Kahlo, ile uchwycić istotę jej osobowości. Ciekawiło mnie zwłaszcza, jak może czuć się niepozorna siostra osoby tak wyjątkowej” – napisała w posłowiu Bárbara Mujica. Cristina, młodsza siostra, opowiada o życiu: swoim, Fridy, rodziny i przyjaciół psychologowi. Musiała czuć się wykończona. Nie sądzę też, że zmęczyła ją własna zwyczajność, bo z niepozornością człowiek żyje bez problemu, a dopiero konfrontacja własnej szarości z wyjątkowością innego człowieka sprawia, że dostrzegamy własną nieatrakcyjność. A kiedy barwna osoba zagarnia nasze życie, wszystkie myśli, czas, organizuje dni i noce... to musi być strasznie trudne do przejścia. Biedna siostra wyjątkowej Fridy, oj, biedna. Życie w cieniu genialnej osoby musi być wyjątkowo męczące. Nawet lektura „Fridy” chwilami obezwładnia i męczy. Ale to także zaleta książki Bárbary Mujiki. Bo czyż nie jest zaletą książki cecha, która sprawia, że literatura przesłania codzienność, własne sprawy i świat? a ą
    Bárbara Mujica, „Frida”, przekład z języka angielskiego Barbara Kopeć-Umiastowska, Wydawnictwo Marginesy 2015.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama