Laura Pawela, czyli talent nie do ubezpieczenia

    Laura Pawela, czyli talent nie do ubezpieczenia

    Marta Wróbel

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Rozmowa z rzeźbiarką i autorką instalacji Laurą Pawelą.
    Wystawa, którą od czwartku można oglądać we wrocławskim BWA Awangarda, nazywa się "It Hurts Me Too". Co Cię boli?

    Ta wystawa pokazuje kryzys twórczy artysty. Ilustracją tego stanu będą pejzaże mojego rodzinnego Rybnika, węgiel i wizerunki kopalni. Będzie serce wyrzeźbione w węglu, zdjęcia napisów na śląskich murach i filmy inspirowane obrazami Caspara Davida Friedricha.

    Każdy z Twoich poprzednich projektów wzbudzał kontrowersje. Najpierw wzięłaś odwet na Francuzach, którzy nie polubili polskich hydraulików, i wyremontowałaś łazienkę, a potem próbowałaś ubezpieczyć swój talent.

    Teraz mam spokojniejszy okres, ale jeśli znowu coś mnie wkurzy, zareaguję.
    W przypadku ubezpieczania talentu chciałam sprawdzić, czy to jest możliwe. Akcja artystyczna trwała kilka miesięcy. Jedno z towarzystw próbowało mi wcisnąć do ubezpieczenia coś innego w zamian. Nie zgodziłam się i plan się nie powiódł.

    Twój talent najpierw docenił Wrocław, potem posypały się nagrody i nominacje do "Paszportów" Polityki.

    Jestem szczęściarą. We Wrocławiu studiowałam rzeźbę na ASP, prowadziłam tu pracownię im. Eugeniusza Gepperta. Wyjechałam do Warszawy głównie z powodów osobistych, ale nie żałuję. Teraz jest we Wrocławiu o wiele lepiej, młodzi artyści mogą się rozwijać. Jednak dalej uważam, że kondycja artysty w Polsce nie jest najlepsza. Ja jakoś sobie radzę, ale też dużo podróżuję. Teraz wybieram się na stypendium do Bratysławy. Niedługo moje prace będzie można zobaczyć we Francji na zbiorowej wystawie, organizowanej przez Stacha Szabłowskiego, zatytułowanej "Heart Is A Lonely Hunter".

    To chyba nie tylko kwestia szczęścia. Nie potrzebujesz menedżera, bo Twoje prace same świetnie Cię promują.


    Nie prowokuję dla zasady, po prostu zabieram głos w sprawach, które mnie poruszają. Jak w cyklu "Suczki", który przedstawiał fotografie wyzwisk pod adresem kobiet na murach. Nie sądzę, że aby w dzisiejszych czasach odnieść sukces, artysta musi być kontrowersyjny. Najważniejsze są szczerość i ciężka praca.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama