Czym nas może zgorszyć Mozart

    Czym nas może zgorszyć Mozart

    Katarzyna Wachowiak

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Spektakl Wrocławskiego Teatru Lalek w wersji tylko dla dorosłych.
    Spektakl "Mozart listy pisze" jest w repertuarze Wrocławskiego Teatru Lalek od września. Krótki, zgrabny, dowcipny, oparty w całości na fragmentach bogatej korespondencji kompozytora z rodziną, przeznaczony jest dla dzieci i ich rodziców.

    Teraz jednak, w karnawale, zobaczą go wyłącznie widzowie dorośli - do standardowej treści spektaklu dodano fragmenty, które wcześniej ocenzurowano jako zbyt śmiałe dla młodej widowni.

    Czym Mozart mógł zgorszyć dzieci?
    Na przykład sprośnymi listami do żony, w których zachęcał: "Przygotuj jak trzeba swoje piękne gniazdeczko, bo mój mały urwis na to zasłużył. Prowadził się grzecznie i teraz niczego tak nie pragnie, jak dorwać się do twej małej...".


    Drugi list, który również nie trafił do wersji bez ograniczeń wiekowych, nie dotyczy seksu, ale bardzo modnego w czasach kompozytora tematu dowcipów - fizjologii. Mozart miał w Augsburgu kuzynkę, z którą często wymieniał listy niemal w całości poświęcone puszczaniu bąków, bekaniu i innym czynnościom związanym z trawieniem.
    - Oczywiście ograniczyliśmy tę fekaliadę do krótkiego listu, i to jeszcze wyśpiewanego w formie frywolnej pioseneczki - mówi reżyser spektaklu, Krzysztof Grębski. - Ale faktem pozostaje, że akurat ta tematyka najbardziej bawi dzieci. W momentach, w których Mozart pisze o bekaniu, na widowni rozlegają się salwy śmiechu - dodaje.

    Naukowcy sugerują, że kompozytor cierpiał na syndrom Touretta, chorobę objawiającą się m.in. nieopanowaną potrzebą wypowiadania nieprzyzwoitych słów. Pewien dociekliwy amerykański badacz zrobił nawet listę ulubionych brzydkich wyrazów Wolfganga Amadeusza. Pierwsze miejsce na liście bluzgów w listach Mozarta zajmuje słowo "Scheisse" (g...), które powtarza się 29 razy. Następne miejsce zajmuje "Arsch" (d...), wymieniona 24-krotnie. Wystarczyło to medykom do zdiagnozowania u Mozarta koprolalii, czyli natręctwa, polegającego na obsesyjnym wypowiadaniu słów nieprzyzwoitych, związanych z defekacją.

    W całym spektaklu Teatru Lalek znalazło się jednak tylko jedno przekleństwo - Mozart pisze do kuzynki, że wyjeżdża do Monachium, choć bardzo chciałby zostać w Augsburgu, a kto mu nie wierzy, ten jest kurwą... - co ponoć w XVIII wieku znaczyło coś nieco innego niż dziś.

    Najbliższe spektakle w piątek i sobotę o godz. 19, a potem dopiero 27 i 28 lutego, bilety 25 zł. Dowodów osobistych przy wejściu do teatru nikt sprawdzał nie będzie.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama