34. Przegląd Piosenki Aktorskiej: Przybrudzeni, obszarpani,...

    34. Przegląd Piosenki Aktorskiej: Przybrudzeni, obszarpani, ale fascynujący - The Les Clöchards

    Małgorzata Matuszewska

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    34. Przegląd Piosenki Aktorskiej: Przybrudzeni, obszarpani, ale fascynujący - The Les Clöchards

    ©Łukasz Giza/Przegląd Piosenki Aktorskiej

    "Dawno, dawno temu pięciu włóczęgów z Korsyki przypłynęło w dziurawej łodzi na Lazurowe Wybrzeże. Żeby nie umrzeć z pragnienia, wyszperali w śmietnikach zdezelowane instrumenty i założyli zespół" - ta legenda zapowiadała występ The Les Clöchards.
    34. Przegląd Piosenki Aktorskiej: Przybrudzeni, obszarpani, ale fascynujący - The Les Clöchards

    ©Łukasz Giza/Przegląd Piosenki Aktorskiej

    Rzeczywistość przerosła legendę. W czwartkowy (21 marca) wieczór we Wrocławskim Teatrze Współczesnym było gorąco, głośno i tak, jak powinno być na koncertach Przeglądu Piosenki Aktorskiej - po prostu profesjonalnie.
    Pięciu panów wyszło na scenę w - na pozór - kompletnej rozsypce. Kontrabasista kiwał się z instrumentem, jakby nie był zupełnie trzeźwy (gratuluję zwinności, to przecież ciężki instrument). Wokaliście spadały dziurawe kapcie, saksofoniście (grającemu też na innych instrumentach) rozpinała się okropna marynarka.
    Zagrali świetnie najbardziej znane przeboje. Wszystkie są oczywiście ich autorstwa - to był główny żart wieczoru: znani artyści ukradli im piosenki. I, oczywiście, nie zapłacili.
    Kloszardzi zaczęli ostro od "It's a Long Way to the Top (If You Wanna Rock 'n' Roll)" - AC/DC, a potem było m.in.: "Like a Virgin" Madonny, "Somethin' Stupid", który to song śpiewali niegdyś Frank Sinatra i Nancy Sinatra, a później Nicole Kidman i Robbie WIlliams, więc "kradzież" była co najmniej podwójna.
    Usłyszeliśmy też "Sledgehammer" Petera Gabriela, "Tu vuo fa' l'Americano" (oryginał włoski - Renato Carosone, ale wszyscy lepiej znają wersję, którą śpiewali Jude Law i Matt Damon w filmie "Utalentowany pan Ripley").
    Wokalista skakał, tarzał się, a na prośbę z widowni o AC/DC chciał zawołać ochronę, "żeby usunęła tego pana". Niezwykłe show.
    Bisowali, jakżeby inaczej. Wyszli do bisów w czerwonym, przygasającym świetle reflektorów, w samych (podartych i szarawych) majtkach, niektórzy boso, inni w skarpetkach. Na ostatni bis wybrali "The Number of The Beast" Iron Maiden.
    To był zabawny wieczór. Ale do dziś nie mogę pojąć, jak te okropne gwiazdy mogą spać, mając świadomość, że okradły wspaniałych artystów.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wiolonczelista?

      meloman (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 12 / 11

      Jaki wiolonczelista? W zespole był perkusista, multiinstrumentalista, gitarzysta, wokalista i kontrabasista. Ten duży instrument to kontrabas, nie wiolonczela! Trudno wyobrazić sobie, żeby...rozwiń całość

      Jaki wiolonczelista? W zespole był perkusista, multiinstrumentalista, gitarzysta, wokalista i kontrabasista. Ten duży instrument to kontrabas, nie wiolonczela! Trudno wyobrazić sobie, żeby jakakolwiek prześliczna wiolonczelistka zmieściła takie coś między udami.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama