Narciarze poczekają na pomoc

    Narciarze poczekają na pomoc

    Janusz Pawul

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Do osób kontuzjowanych na stoku w Świeradowie-Zdroju karetka pogotowia jedzie zbyt długo.
    Choć kolej gondolowa na Stóg Izerski kilka dni temu oficjalnie zainaugurowała działalność i na stoku pojawili się narciarze, pogotowia ratunkowego ciągle nie ma na miejscu. Jeśli komuś w czasie szaleństw na nartach przydarzy się kontuzja, musi czekać, aż pomoc dojedzie z innych miast. Zimą może to trwać nawet do 30 minut.

    Przekonali się o tym narciarze, którzy szusowali w ubiegły weekend w Świeradowie-Zdroju.
    - W dniu otwarcia gondoli było kilkanaście urazów, do których wzywane było pogotowie - mówi Roland Marciniak, burmistrz izerskiego kurortu. - Szczerze mówiąc, nie wiem, skąd dojeżdżała karetka, ale wolałbym, żeby ambulans stacjonował w mieście.


    Tak jednak nie jest, bo w obowiązującym wciąż planie zabezpieczenia ratunkowego województwa dolnośląskiego na powiat lubański przypadają tylko dwie karetki. Jeden zespół dyżuruje przez całą dobę w Lubaniu, drugi w Leśnej. Świeradów-Zdrój to na tej mapie biała plama. Jeśli więc potrzebne jest pogotowie, ambulans musi dojechać właśnie z Leśnej lub Gryfowa, oddalonego o 20 km. W warunkach zimowych oznacza to, że na karetkę trzeba czekać czasem naprawdę długo.

    - Im wcześniej zostanie udzielona pomoc, tym większe są szanse na szybszy powrót do zdrowia i pomyślną rehabilitację - podkreśla Przemysław Celej, ordynator oddziału ortopedii Łużyckiego Centrum Medycznego w Lubaniu, dokąd trafiają kontuzjowani narciarze ze Świeradowa.
    - Podczas mojego dyżuru w ostatni weekend przywieziono do nas osiem osób. Głównie ze skręceniami nóg. Poważnych złamań na szczęście nie było - opowiada lekarz.

    Wkrótce jednak górskie kurorty, w tym Świeradów-Zdrój, zaczną przeżywać prawdziwy najazd turystów, bo w przyszłym tygodniu rozpoczynają się ferie zimowe. Wtedy obecność karetki z wykwalifikowanymi ratownikami w mieście będzie najbardziej potrzebna.
    - Nie ma karetki? Ale ktoś mi chyba pomoże, gdyby coś się stało? - zastanawia się Magdalena Skrzypiak ze Zgorzelca, która do Świeradowa wybiera się z córką na zimowisko.

    Dariusz Kłos, dyrektor Jeleniogórskiego Pogotowia Ratunkowego, które zabezpiecza m.in. właśnie powiat lubański i Świeradów-Zdrój, zapewnia, że turyści nie muszą się martwić, że zostaną pozbawieni pomocy pogotowia.
    - Na pewno każdy ją otrzyma. Tu chodzi o czas - zaznacza. Jak dodaje, bój o to, by w planie województwa znalazło się więcej zespołów ratunkowych, trwa już od kilku lat. Udało się połowicznie, bowiem w Świeradowie-Zdroju ambulans będzie funkcjonował na stałe od kwietnia. Ma obsługiwać również Szklarską Porębę i gminę Mirsk.

    Miastem bardzo podobnym do Świeradowa-Zdroju jest Krynica-Zdrój w Małopolsce. Tam również jedną z atrakcji jest kolej gondolowa - na Jaworzynę Krynicką. Jak zapewnia Róża Stec, sekretarz gminy, nie ma żadnego problemu z pomocą medyczną dla narciarzy.
    - Mamy w mieście szpital, mamy też karetki. Dlatego u nas nigdy nie było problemów z pomocą narciarzom - zapewnia.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama