Z polskiego na nasze: W krainie upiornej fantazji

    Z polskiego na nasze: W krainie upiornej fantazji

    Andrzej Górny

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Akcja jednego z opowiadań Stanisława Lema toczy się w państwie, którego obywatele żyją dostatnio, wygodnie i nic im do szczęścia nie brak. Narrator właśnie konsumuje w eleganckiej restauracji pieczyste z kuropatwy, podane na srebrnej zastawie. Delektuje się chrupiącą skórką i delikatnym sosikiem. Aliści towarzyszący mu nawiedzony naukowiec twierdzi, iż wszystko wokół jest sfałszowane. Na dowód podaje bohaterowi krople, które pozwalają ujrzeć rzeczywistość. Knajpa okazuje się obskurnym barakiem, a konsumenci odziani nie w markowe garnitury, lecz w nędzne łachmany, miast wykwintnych dań zajadają się breją, podaną we wiadrach.
    Z polskiego na nasze: W krainie upiornej fantazji

    ©fot. Paweł Relikowski

    Na zewnątrz nie lepiej. Lśniące samochody to naprawdę zbiorowisko wraków napędzanych nogami właścicieli, windy nie działają, więc mieszkańcy wieżowców wspinają się po drabinach. Wszyscy są obdarci, schorowani i niedożywieni. Aby uniknąć rozruchów, władze rozpylają środek, który, wpływając na ludzkie mózgi, cały ten koszmar maskuje.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama