Jako dziecko nie była święta. Uparta, zbuntowana, kapryśna. Jako sześciolatka z trudem dała się przekonać, że musi pójść do przedszkola, bo swoje miejsce Edyt Stein widziała od razu w szkole.
Urodziła się 12 października 1891 roku we Wrocławiu przy ulicy Dubois. Była jedenastym dzieckiem w żydowskiej rodzinie Augusty i Zygfryda Steinów. Ojciec był właścicielem składu opału. Po jego przedwczesnej śmierci, kiedy Edyta miała dwa lata, interes z powodzeniem prowadziła matka. Zakupiła wtedy dom z ogrodem przy ul. Nowowiejskiej 38.
Czas dziecięcego buntu stopniowo mijał. Ujawniły się zalety: czułość, wrażliwość, głębia przeżyć. Z czasem przyszedł spokój ducha i równowaga. Po latach w swojej "Autobiografii" zapisała: "Jawiła mi się zawsze wspaniała przyszłość. Marzyłam o szczęściu i sławie. Byłam przekonana, że jestem przeznaczona do czegoś wielkiego i nie mieściłam się w ciasnych mieszczańskich ramach".
W wieku trzynastu lat przeżyła kryzys wiary. Czuła się ateistką i wyznała to otwarcie matce. Dla osoby głęboko wierzącej i praktykującej w wierze judaistycznej to wyznanie było ciosem. Córka zaczęła poszukiwać prawdy o sprawach najważniejszych na własną rękę. Poszła swoją drogą.
Dwudziestoletnia Edyta rozpoczęła studia na Uniwersytecie Wrocławskim. Zapisała się na trzy kierunki: historię, germanistykę i psychologię. Jako studentka siadywała w oknie budynku gmachu głównego, na najwyższym piętrze. Spoglądała stamtąd na Odrę i most Uniwersytecki. W autobiografii wspomina, że czuła się wtedy jak księżniczka...
Ówczesne metody stosowane we wrocławskiej psychologii, nie dawały jej jednak satysfakcji. Nie uwzględniały bowiem ważnego jej zdaniem czynnika duchowego. Poznała "Badania logiczne" Edmunda Husserla i lektura ta zadecydowała o wyruszeniu w 1911 roku do Getyngi, gdzie wykładał Mistrz. Pojechała szukać prawdy i jej podstaw.
Zagadnieniami świętości, pokory, skruchy zajmował się w Getyndze inny wybitny filozof fenomenolog - Max Scheler. Jego system wartości nie tylko Edytę Stein głęboko poruszył, ale zbliżył do głęboko wierzących katolickich uczonych. Zawiązała się między nimi bliska znajomość i duchowa więź. Do przyjaciół Edyty Stein zaliczał się także polski filozof Roman Ingarden. Zachowana korespondencja jest świadectwem tej znajomości.
Kiedy wybuchła I wojna światowa, przerwała pracę naukową, żeby nieść pomoc rannym żołnierzom. Pracowała jako sanitariuszka w szpitalu na Morawach, by potem wrócić do przerwanych studiów. W 1916 roku została asystentką Husserla, jednego z najwybitniejszych myślicieli XX wieku, a rok później wydała własne dzieło o problemie "wczucia się".
Kronikarze podkreślają, że była piękną kobietą, o drobnej, zgrabnej sylwetce i magnetycznym spojrzeniu. Nie tylko podobała się mężczyznom, ale sama rozważała myśl o zamążpójściu. Planu tego jednak nie zrealizowała.
Jako trzydziestolatka była już nie tylko wybitną uczoną, ale także znakomitym pedagogiem.
Kształtowanie młodych kobiet do ich przyszłych ról społecznych traktowała jako misję i wielki zaszczyt. Jej wykłady budziły ogromne zainteresowanie. Była zapraszana do wielu miejsc na terenie całych Niemiec. W czasie spotkań przekazywała dziewczętom wiedzę o ich naturze, predyspozycjach i możliwościach realizowania się także poza rodziną, szczególnie w zawodach medycznych i pedagogicznych. Nie było to wówczas wcale popularne, zwłaszcza w Niemczech.
Uważała także, że natura kobiety bliska jest nauce i sztuce, dziedzinom, których sensem i celem jest dążenie do prawdy. Dodawała przy tym: "Kto szuka prawdy, szuka Boga. Niezależnie czy o tym wie, czy też nie".
Jej przełom duchowy i przejście na katolicyzm wiązały się ze śmiercią na froncie Adolfa Reinacha, przyjaciela i filozofa oraz całonocną lekturą "Życia św. Teresy z Avila". Dochodzenie do decyzji o przyjęciu chrztu w Kościele katolickim trwało 10 lat. Od tej chwili myślała o wstąpieniu do zakonu. Zdecydowała się na ten krok 14 października 1933 roku, wstępując do Karmelu w Kolonii.
Kiedy naziści nasilili prześladowanie Żydów, 31 grudnia 1938 roku, władze zakonu przeniosły Edytę z siostrą do Holandii. Cztery lata później, w sierpniu 1942 roku, aresztowało ją gestapo, wraz z innymi katolikami pochodzenia żydowskiego. W czasie aresztowania powiedziała swojej siostrze, Róży: "Chodź, idziemy cierpieć za nasz naród".
Są świadectwa, że Edyta do ostatniej chwili, przed wejściem do komory gazowej udzielała wsparcia wszystkim tym, którzy znaleźli się w jej pobliżu: płaczącym dzieciom, rozpaczającym matkom, własnej siostrze Róży.
Edyta Stein, Święta Teresa Benedykta od Krzyża, zginęła zagazowana przez nazistów 9 sierpnia 1942 roku, w komorze obozu Auschwitz. Beatyfikowana 1 maja 1987, kanonizowana 11 października 1998 roku i ogłoszona patronką Europy 1 października 1999 roku przez papieża Jana Pawła II.
Dom Edyty Stein, w którym działa towarzystwo jej imienia, mieści się we Wrocławiu przy ul. Nowowiejskiej 38. Muzeum św. Edyty Stein oraz kościół pod jej wezwaniem znajdują się w Lublińcu.
"Gazeta Wrocławska" Dział Prenumeraty ul. św. Antoniego 2/4 wejście B, III piętro 50-073 Wrocław 071 374 81 15 p.jastrzebska@ gazeta.wroc.pl Prenumerata domowa Prenumerata teczkowa
Reklama:
"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy ul. św. Antoniego 2/4 wejście B, III piętro 50-073 Wrocław 71 374 82 49 faks 071 374 81 35
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.