Spektakl "Kolacja dla głupca" we Wrocławskim Teatrze Komedia...

    Spektakl "Kolacja dla głupca" we Wrocławskim Teatrze Komedia to rozrywka przyjemna, prosto z życia

    Małgorzata Matuszewska

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Nie śmiej się bratku z czyjegoś wypadku. Bo i ty możesz zostać głupcem, którego wyśmieją wyrafinowani intelektualiści.
    Katarzyna Baraniecka, Mirosław Kropielnicki i Jerzy Mularczyk

    Katarzyna Baraniecka, Mirosław Kropielnicki i Jerzy Mularczyk ©Paweł Relikowski

    Głupcem jest Franciszek Pinion (Mirosław Kropielnicki). I to jego, "prostaczka bożego", zaprasza na kolację Paweł Broszak (Paweł Okoński), wydawca. Takie wieczerze stały się tradycją w kręgu przyjaciół wydawcy. Co jakiś czas ktoś zaprasza na kolację kogoś, dla kogo uczestnictwo w tym wydarzeniu jest niemałym zaszczytem. Zaproszony oczywiście nie wie, dlaczego dotknął go tak wielki zaszczyt: otóż jest gościem, bo zapraszająca go osoba uczestniczy w konkursie na to, komu udało się przyciągnąć do towarzystwa największego nieudacznika i nudziarza. Zaproszony opowiada rzeczy o najważniejszych dla siebie sprawach, a gospodarze bawią się do łez jego głupotą.
    Franciszek Pinion spełnia wszystkie warunki: jest samotnym, śmiesznym urzędnikiem podatkowym, pasjonującym się budowaniem z zapałek kopii słynnych budowli. O tym potrafi opowiadać z zapałem godnym lepszej sprawy, oczywiście zanudzając na śmierć rozmówców. Trafia do domu Broszaka, który akurat nie może przyprowadzić "głupca", bo wypadł mu dysk. Tytułowy głupiec okaże się nie tylko mądrym człowiekiem, którego pasja jest sposobem na przetrwanie samotności i zła świata. To człowiek szlachetny, wyrozumiały i wielkoduszny. A największą zaletą nie jest inteligencja, ale dobroć.
    Kolacyjki dla ich organizatorów to zapewne sposób na przetrwanie nudy. "Kolacja..." jest ciągiem przerysowanych gagów. Bohaterowie są tak śmieszni, aż groteskowi. I być może tym bardziej dostrzegalna będzie dobroć głupca - nudziarza. Mirosław Kropielnicki, poznański aktor, świetnie odnalazł się w realiach wrocławskich, tworząc soczystą postać dobrodusznego prostaczka o wielkim sercu. Prawie można było uwierzyć, że Pawłowi Okońskiemu naprawdę wypadł dysk. Jerzy Mularczyk zagrał przerażającego poborcę podatkowego. Marzena Oberkorn była ciekawą "kobietą zawiedzioną", a kolorowa jak rajski ptak Katarzyna Baraniecka trafnie zagrała kobietę niemądrą, za to ładną i ochoczo przyjmującą propozycje seksualnych przygód.
    Film "Kolacja dla palantów" Francisa Vebera sprzed trzynastu lat był co prawda bardziej finezyjny, ale sztuce w Komedii nie brak lekkości. I pokazuje kawał prawdziwego życia.

    Francis Veber, "Kolacja dla głupca", reż. Paweł Okoński, scenografia Paweł Okoński, Paweł Motas, kostiumy Bajka Tworek, opracowanie muzyczne Paweł Okoński, występują: Paweł Okoński, Marzena Oberkorn, Marian Czerski, Mirosław Kropielnicki, Tomasz Lulek, Katarzyna Baraniecka, Jerzy Mularczyk. Premiera 10 lutego we Wrocławskim Teatrze Komedia.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama