Rachunek za kłótnie

    Rachunek za kłótnie

    Tomasz Woźniak

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Legniccy radni nie uchwalili zmian w budżecie. Dom dziecka ma przez nich kłopot z wypłatą pensji.
    Polityczna wojna między większością rady a prezydentem staje się coraz bardziej niebezpieczna, bo jej ofiarami padają bezbronni legniczanie - podopieczni domu dziecka i dzieci ze świetlicy terapeutycznej. Po odrzuceniu przez radnych poprawek do budżetu 2008 r. obie placówki mają problem.

    Świetlica terapeutyczna nie może zapłacić 403 zł za stoły i krzesła, choć zaoszczędziła na to pieniądze. Niestety, są zapisane w innym dziale budżetowym - w płacach. Dyrektor placówki nie może ich przeznaczyć na meble bez zgody radnych.

    W jeszcze gorszej sytuacji jest Ewa Watral, dyrektorka Domu Dziecka przy ul. Wandy, bo przez radnych nie zapłaci pracownikom za nadgodziny. Co najmniej dwóch z nich musiało pracować podczas świąt, bo w ostatniej chwili okazało się, że aż 16 z podopiecznych placówki nie dostało zgody sądu na spędzenie Bożego Narodzenia z rodzinami.

    Dom dziecka ma na koncie 4,5 tys. zł, zaoszczędzone dzięki wsparciu sponsorów. Starczyłoby na nadgodziny. Sęk w tym, że kwota jest zapisana w dziale zakupy, a nie płace. Dyrektorka nie może wykorzystać tych pieniędzy bez naruszenia dyscypliny finansowej, za co grozi 5-letni zakaz pełnienia funkcji kierowniczych.
    - Nie wiem co robić. Czy podać się do dymisji? - mówi zdenerwowana dyrektorka. - Albo naruszę dyscyplinę budżetową, albo prawo pracy nie wypłacając nadgodzin.

    - Budżet to nie tylko kartki papieru, to także mieszkańcy, którzy z tych pieniędzy korzystają, o czym radni z prawej strony zapomnieli - uważa zastępca prezydenta Dorota Purgal. - Urzędnicy stają na głowie, by jeszcze przed Sylwestrem znaleźć pieniądze na nadgodziny dla pracowników domu dziecka.
    - Nikogo nie chcieliśmy ukarać - twierdzi Robert Kropiwnicki (PO), przewodniczący rady miejskiej. - Mamy po prostu dość tworzenia wirtualnego budżetu.

    Radni odrzucili korektę budżetu, ponieważ chciano zabrać pieniądze na robioną od pół roku drogę, planowaną toaletę dla niepełnosprawnego lokatora i budowany od 2 lat ośrodka dla samotnej matki z dzieckiem. Jak twierdzi przewodniczący, co roku planuje się wiele inwestycji, które pozostają jedynie w sferze marzeń, bo urzędnicy nie nadążają z procedurami.

    - Radni prawicy przyznali, że nie mieli zastrzeżeń merytorycznych do poprawek - mówi Michał Huzarski, radny z SLD. - Odrzucili projekt, bo prezydent nie spełnia ich oczekiwań.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama