Maszynista zginął w kopalni

    Maszynista zginął w kopalni

    ULK

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Ciało 54-letniego maszynisty znaleźli w poniedziałek rano górnicy w śluzie wentylacyjnej na nadszybiu kopalni Polkowice-Sieroszowice.
    Jak się dowiedzieliśmy, mężczyzna szedł na swoje stanowisko pracy. Okoliczności wypadku badają prokuratora i specjalna komisja górnicza.

    - Na miejscu lekarz stwierdził, że przyczyną śmierci były obrażenia głowy - mówi Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy. - Najprawdopodobniej mężczyzna nie zamknął pierwszych drzwi śluzy wyrównującej ciśnienie, a otworzył drugie i bardzo silny podmuch powietrza rzucił go w stronę tych drzwi.

    We wtorek ma się odbyć sekcja zwłok górnika. Maszynista, który zginął, był mieszkańcem Lubina. Miał żonę i jedno dziecko. W kopalni pracował od 1979 r.
    Był to szósty w tym roku śmiertelny wypadek w kopalniach miedzi.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama