Menu Region

Wrocław: Śmiertelny wypadek na budowie. Mężczyzna spadł z...

Wrocław: Śmiertelny wypadek na budowie. Mężczyzna spadł z wysokości

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Gazeta Wrocławska

WSK

32Komentarze Prześlij Drukuj
Z rusztowania na budowie przy ul. Jedności Narodowej spadł mężczyzna, którego - mimo reanimacji ratownika z karetki pogotowia - nie udało się uratować.
Mężczyzna, który zginął, miał 52 lata. Spadł około 6 metrów w dół, na dach garaży.

- Był to pracownik budowy z firmy jednego z podwykonawców, nie potwierdziła się wcześniejsza informacja, że jest to osoba postronna. Miał 52 lata. Spadł z wysokości ok. 6 metrów podczas demontażu szalunku. Nie wiedział, że jego koledzy dzień wcześniej odkręcili śruby montujące ten szalunek do ściany. Nie d
ość, że upadł z wysokości, został dodatkowo tym szalunkiem przygnieciony - mówi Agata Kostryk-Lewandowska z Okręgowego Inspektoratu Pracy.

Mężczyzna pracował na prawidłowo zabezpieczonym pomoście roboczym. Z tego względu nie miał indywidualnych środków ochrony: szelek lub pasa. Okazało się jednak, że bariery pomostu są za słabe i mężczyzna spadając przerwał je.

- Dziś nie był obecny tam żaden kierownik budowy ani inna osoba nadzorująca. Powinien zostać wyznaczony koordynator bezpieczeństwa i higieny pracy, który czuwałby nad wszystkimi pracownikami. Można więc powiedzieć, że organizacyjnie zawinił brak nadzoru. Nic nie wskazuje na to, że ofiara wypadku była pod wpływem alkoholu, ale to okaże się po sekcji zwłok - dodaje Agata Kostryk-Lewandowska.

Śledztwo w tej sprawie może trwać długo, ponieważ nie ma bezpośrednich świadków zdarzenia. Robotnik, który był w tym czasie na budowie, zszedł akurat po narzędzia i nie widział upadku.

Feralna budowa to dodatkowy segment szkoły gastronomiczno-hotelarskiej Ho-Ga.
Reklama
32

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

wypadek

0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

koli (gość)  •

na pewno nie wiedzieli jak się pozbyć pracownika to odkręcili śruby od ściany i mu nikt nie powiedział . Jak odkręcone zostały śruby to całe rusztowanie powinno być zdemontowane lub powieszone ostrzeżenie na tym rusztowaniu . Moim zdaniem było to celowe posunięcie i na pewno wszyscy o tym wiedzieli tylko nie on.Ciekawe kto mu zlecił wejście na te rusztowanie

odpowiedzi (0)

skomentuj

Komentarze "inspektora PIP"

+11 / -9

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

breslauer55 (gość)  •

Od czasu jak do PIP-u trafiły panienki takie jak Agata to choćby po komentarzach widać że PIP już nie jest Państwową Inspekcją Pracy , a zwykłą pipą.
Jakby ściana szalunkowa spadła na robotnika to po pierwsze leżałaby na nim, a po drugie byłaby z niego miazga paniusiu Agato. Co do alkoholu to też nie byłbym taki pewny. Kac poświąteczny, leczony małpką lub browarem jest bardzo prawdopodobny. Co do braku nadzoru to nad każdym pracownikiem budowy musiałby stać jakiś kierownik w roli anioła stróża, a koordynator budowy musiałby jeszcze pilnować tych kierowników. Resume : jak się nie umie i nie wie to lepiej siedzieć za piecem, a nie pchać się na afisz

skomentuj

do breslauer55

0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Leszek303 (gość)  •

Breslauer55 -Człowieku ,pewnie sam jesteś alkoholikiem względnie innym ,choćby "brązowym nałogowcem" ,i swoje cechy jak pijaństwo w robocie przypisujesz innym -nieznanym ludziom...To nie by jakiś tam pracownik , a wieloletni kierownik budowy, porządny facet ,nie nadużywający alkoholu ,a już na pewno nie w pracy ,znałem go od wielu lat.Więc nie pisz takich głupot ,że najprawdopodobniej pijany alkoholik... jeśli człowieka nie znasz.A jeśli sam dzień zaczynasz od małpki ,czy kreski to idź na odwyk ...

odpowiedzi (0)

skomentuj

????

+39 / -40

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jad (gość)  •

Ja nie chcę nikogo obwiniać, tylko mnie wnerwiają bzdury opisane w artykule po wyżej, bo to wszystko mija się z prawdą. Samo to że dzień wcześniej były święta i nikt na budowie nie pracował. A na budowie było więcej pracowników a do niszczęśnika doszedł tylko jeden a reszta.......?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Weronika love You :*

+45 / -32

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

. (gość)  •

Jestem Twoim tajekmniczym wielbicielem z internetu.

odpowiedzi (0)

skomentuj

tak było

+42 / -41

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jad (gość)  •

Brak świadków? Przecież spadł obok pracownika który zamiatał obok daszek(tam gdzie na zdjęciach leżą te kijki-zabezpieczenie ).
Nie przygniotła biedaka żadna konstrukcja, tylko poprostu fatalnie upadł.
Konstrukcj spadła obok, tak jak na zdjęciach widać.

skomentuj

Jad

+47 / -37

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

was? (gość)  •

To, że koleś zamiatał nie daleko, nie oznacza, że to widział. Mógł widzieć już tylko smutny "efekt" upadku, a nie całe zdarzenie. Ciekawe czy jak stoisz na przejściu dla pieszych w oczekiwaniu na "zielone" to akurat wiesz co za Twoimi plecami się dzieje. Chyba powinieneś wiedzieć... no przecież tam byłeś, nie? Świadkiem powinna być osoba, która widziała całe zdarzenie, a nie tylko jego część, czy nie tak?

odpowiedzi (0)

skomentuj

pseudo biznesmeni

+63 / -44

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Greg (gość)  •

Podwykonawca to pewnie tak zwany biznesmen,który szybko chce się dorobić a więc BHP to fikcja a i bez umowy bo po co wywalać na składki dla zatrudnionego jak na jakąś furę trzeba zbierać.Polscy pracodawcy to niestety dno a wiem co piszę bo zaliczyłem ich z 20-tu.

skomentuj

Gregu wyrocznio

+48 / -46

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jerzy (gość)  •

Gregu wyrocznio warto zapoznać się z faktami których nie znasz. Pracownik który zginął miał ponad dwadzieścia lat stażu w tej firmie, więc nie pleć głupot, . Wszyscy pracownicy w tej firmie przechodzą okresowe szkolenia BHP . Nie przypominam sobie by ktoś w tej firmie pracował na czarno. Właściciel od kilkunastu lat haruje dziennie po kilkanaście godzin i przez lata jeździł Nexią. I na koniec jeśli zmieniłeś już w swoim młodym życiu 20-tu pracodawców to ja powiem jedno dobrych pracowników się trzyma . Widać należysz do tej drugiej grupy.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Nie jest dziwne

+67 / -53

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Cieśla (gość)  •

Nie jest dziwne że nie przeżył skoro przygniotły go szalunki o wadze ponad 600kg Poza tym każdy cieśla pracujący na podestach i ścianach musi mieć szelki

skomentuj

Cieśli

+20 / -7

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Gamoń (gość)  •

Nie znajacy przepisów i zasad bhp

odpowiedzi (0)

skomentuj

Czy się stoi, czy się leży to minusik się należy.

+36 / -49

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ppp (gość)  •

Jestem ciekaw kto daje te minusy w komentarzach? pewnie też dostanę.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Kłania się prokurator

+61 / -42

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Inspektor BHP (gość)  •

Z przedstawionych zdjęć widać iż mężczyzna nie spadła z rusztowania tylko z podestu z doków Peri Wchodząc na taki podest lub na szalunek Cieśla musi mieć szelki i być zapięty Następnym błędem jest brak kadry nadzoru i BHP w dniu pracy na budowie Dodatkowo znając życie pracownik pracował na czarno jak i jego kolega który uciekł Więc z tego wszystkiego kłania się tutaj prokurator

skomentuj

breslauer55

+9 / -12

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

odp. "inspektorowi bhp" (gość)  •

Gdybyś był profesjonalnym insp.bhp to nie plótł byś takich bzdur. Każda powierzchnia wygrodzona w całości barierami nie jest traktowana jako miejsce pracy na wysokości. Zatem szelki są niepotrzebne. Dalej - nie jest potrzebny drugi pracownik. Po trzecie robotnik sam odkręcił wszystkie ankry szalunku ściany zamiast demontować pojedyńcze płyty szalunkowe. Po czwarte kierownik budowy jest jeden, robotników kilkudziesięciu nie ma jak pilnować ich wszystkich naraz. Po piąte i najważniejsze - jak ktoś "lecząc" swiątecznego kaca wymyka się z budowy, nachleje się "małpką" i piwskiem to ma minimum powyżej 1 promila i nie powinien wracać na budowę.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Re: Inspektor BHP

+39 / -41

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Czajos (gość)  •

Nie ma czegoś takiego jak "doki Peri" rozumiem, że miałeś na myśli dźwigary PERI....hmm "inspektor BHP" ???

odpowiedzi (0)

skomentuj

y

+54 / -46

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

krzyś (gość)  •

płakać sie chce baranie jeden pracownik dwóch kierowników k....a lepiej niż za komuny a kto za to zapłaci

odpowiedzi (0)

skomentuj

nie wiesz to nie mów

+82 / -37

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kolega (gość)  •

to pracownicy dzwonili po pogotowie nieszczęśliwy wypadek każdy nad tym ubolewa

skomentuj

Taaaa

+75 / -63

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Ktoś (gość)  •

Rozmawiałem z gościem, który dzwonił po pogotowie. Był zbulwersowany, że to on dzwonił a nie koledzy

odpowiedzi (0)

skomentuj

DO "KTOŚ"

+48 / -44

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

XYZ (gość)  •

GOŚĆ Z KTÓRYM ROZMAWJAŁEŚ TO PEWNIE TEN BURAK Z CZERWONĄ JAPĄ. STRASZNIE ZIMNO NIE BYŁO, WIĘC JEGO KOLOR SKÓRY NA TWARZY NA PEWNO NIE BYŁ UZALEŻNIONY OD WARUNKÓW ATMOSFERYCZNYCH... CIEKAWE W TAKIM RAZIE OD CZEGO?? (%%%%). PRÓBOWAŁ Z SIEBIE ROBIĆ WIELKIEGO ZNAWCĘ- A TAK NAPRAWDĘ GÓWNO WIE I WIDZIAŁ, ŻE KTOŚ POZA NIM DZWONIŁ NA NUMER ALARMOWY. RZUCAŁ SIĘ DO KAŻDEGO, NAWET LUDZI, KTÓRZY PRÓBOWALI GO USPOKOIĆ.

odpowiedzi (0)

skomentuj
1 »
Reklama
Reklama