Padają huty szkła w Pieńsku

    Padają huty szkła w Pieńsku

    Janusz Pawul

    Polska

    Polska

    Znika szklane imperium rodziny Nowakowskich. Ludzie z Pieńska i Obornik tracą pracę i nadzieję.
    Niepełnosprawni pracownicy Dawida Nowakowskiego i hut szkła Janusza Nowakowskiego zapożyczają się u rodzin, by mieć na chleb. Powód? Nowakowscy bankrutują.

    Grzegorz Barbaszyński jeździ na wózku inwalidzkim. W firmie Dawida Nowakowskiego montował lampki nocne. Od lipca nie dostał wypłaty.
    - Zadłużam się po rodzinie, trochę w bankach - mówi zmartwiony. Pracodawca jest mu winien prawie trzy tysiące złotych.

    W podobnej sytuacji są także pozostali niepełnosprawni pracownicy firmy PPHU Dawid Nowakowski.
    Przy lampkach pracowało w sumie około piętnastu osób, w większości niepełnosprawnych. Danuta Nanowska przyjęła się tam w 2003 roku. U rodziny Nowakowskich zatrudniony był także jej mąż. Teraz przedsiębiorcy są winni jej rodzinie w sumie ok. 6 tys. zł.

    Firmie z racji statusu zakładu pracy chronionej, przysługiwało dofinansowanie z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Czy to możliwe, że pracodawca nie opłacał składek zdrowotnych, nie płacił pracownikom, a mimo to, państwowy fundusz przelewał na jego konto pieniądze? Tomasz Leleno, rzecznik PFRON w Warszawie, obiecał, że zbadają tę sprawę. Słaba to jednak pociecha dla niepełnosprawnych pracowników firmy montującej lampki.

    Dla hutników to także będą smutne święta. Jeszcze kilka lat temu fabryki Janusza Nowakowskiego w Pieńsku i Obornikach Wielkopolskich zatrudniały ponad tysiąc osób. Dziś hutnicze piece zupełnie już wystygły, a garstka pracowników, która jeszcze została, od czerwca nie dostaje wypłat.
    - Robimy wszystko, żeby dać ludziom na święta jakieś pieniądze - mówi Janusz Nowakowski.

    Jego firma pada z powodu silnej złotówki i konkurencji taniego szkła z Chin. Na sprzedaż wystawił hutę szkła Lucyna w Pieńsku oraz hutę Ewa. Zastanawia się nad ogłoszeniem upadłości.

    Byli potęgą
    Jeszcze na początku lat 90. w hutach szkła w Pieńsku pracowało 2,5 tys. osób. To prawie połowa mieszkańców miasteczka. W mieście był klub sportowy, dom kultury i restauracja - wszystkie pod nazwą Hutnik. Dziś huty są zamknięte, restauracja splajtowała i tylko piłkarze kopią jeszcze piłkę.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama