Perypetie pasażerki legnickiego MPK

    Perypetie pasażerki legnickiego MPK

    Edyta Golisz

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Emerytka dostała mandat za brak biletu w autobusie, którym, jak twierdzi, nie jechała.
    Krystyna Góral ma do zapłacenia prawie 200 zł mandatu. Jednak utrzymująca się ze skromnej emerytury kobieta nie chce płacić za przewinienie, którego - jak twierdzi - nie popełniła.

    Kłopoty zaczęły się w kwietniu.
    - Wracałam autobusem od znajomej - wspomina pani Góral. - W kieszeni miałam bilety, ale nie miałam okularów. Skasowałam więc pierwszy lepszy - dodaje.

    W autobusie natknęła się na kontrolę.
    Okazało się, że legniczanka skasowała bilet za złotówkę, a powinna o 30 groszy droższy. Kontrolerka spisała ją. - Miałam przy sobie druczek z ZUS, zaświadczający, że jestem emerytką. Dałam go kontrolerce - wspomina pani Krystyna. - Kobieta nie oddała mi go jednak, gdy wysiadałam, bo ciągle coś pisała. Poprosiła, żebym zgłosiła się po niego do MPK - opowiada.

    Mandat przyszedł do domu pani Krystyny pocztą. Ponad 100 złotych. Zapłaciła go.
    Nagła choroba siostry przesłoniła pani Krystynie na wiele tygodni inne sprawy i przestała szukać druczku. Poszła za to potem do ZUS-u, aby spytać o możliwość wyrobienia duplikatu. - Wtedy dowiedziałam się, że takie blankiety straciły ważność 4 lata temu - opowiada pani Góral.
    Nie zawracała sobie więcej głowy utraconym druczkiem.

    Tymczasem w listopadzie dostała do domu pocztą.... kolejny mandat. - Okazało się, że rzekomo zostałam złapana na jeździe bez biletu w październiku. Problem w tym, że ja tego dnia autobusem nie jechałam - denerwuje się pani Krystyna. - Wygląda na to, że ktoś w autobusie posłużył się moim druczkiem z ZUS. Pisała odwołania, doszło nawet do konfrontacji w MPK. Kontrolerka nie była pewna, czy to właśnie panią Góral przyłapała w autobusie. Jednak to niczego nie zmieniło. Firma Weksel, która zajmuje się kontrolami w legnickich autobusach, nadal wzywa legniczankę do zapłaty mandatu.

    Sprawą, na naszą prośbę, zajął się Zdzisław Bakinowski, dyrektor ds. przewozów w legnickim MPK.
    - Firma Weksel kategorycznie zaprzecza, aby kontroler zatrzymał pani Góral druczek z ZUS. Także konfrontacja nie dała wiarygodnych wyjaśnień, ponieważ była półtora miesiąca po kontroli i kontrolerka, która w tym czasie sprawdziła pewnie z tysiąc osób, nie miała po prostu pewności co do pani Góral - tłumaczy Bakinowski.

    Jednak sprawa zakończy się najprawdopodobniej korzystnie dla emerytki.
    - Stwierdziliśmy bowiem kilka uchybień - przyznaje dyr. Bakinowski. - Przede wszystkim kontroler, widząc, że pasażerka posługuje się nieważnym dokumentem z ZUS, nie powinien jej spisywać, tylko skierować autobus do najbliższego komisariatu policji. I tu kontroler popełnił błąd. Są jeszcze inne nieścisłości, dlatego wystąpię do firmy Weksel o warunkowe anulowanie mandatu pani Góral - zapowiada dyrektor.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama