Jan Miodek: Odczuwanie alternatywy

    Jan Miodek: Odczuwanie alternatywy

    Jan Miodek

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Jan Miodek: Odczuwanie alternatywy
    Kiedy mój syn był mały, dostawałem gęsiej skórki, kiedy zadawano mu pytanie, kogo bardziej kocha - tatusia czy mamusię? A ks. Adam Boniecki napisał wprost: "Głupio i szkodliwie jest pytać dziecko, czy bardziej kocha mamusię, czy tatusia, bo ono prawdopodobnie takiej alternatywy wcale nie odczuwa". No właśnie: alternatywy, tu - między uczuciem do matki a uczuciem do ojca.
    Jan Miodek: Odczuwanie alternatywy
    [/i]Coraz więcej użytkowników polszczyzny ma z tym słowem kłopot, bo traktuje je jak wariant możliwości. Zamiast więc powiedzieć: "Mam alternatywę - albo kino, albo teatr" czy "Mam dwie możliwości - albo kino, albo teatr", ludzie ci tworzą błędną konstrukcję: "Mam dwie alternatywy - albo kino, albo teatr". Błędną, bo w naszym języku alternatywa - z łac. alternus "przemienny, występujący na przemian" - to "sytuacja wymagająca wyboru między dwiema wykluczającymi się możliwościami; albo…, albo…;".


    [/i]Kierowane jest też często do mnie pytanie, czy spójniki albo i lub są tożsame znaczeniowo i funkcjonalnie. O pierwszym z nich czytamy w słownikach: spójnik komunikujący, iż możliwa jest tylko jedna z dwóch wykluczających się sytuacji, charakteryzowanych za pomocą połączonych zdań lub innych wyrażeń (pójdzie do niej albo zostanie w domu; pojadę autobusem albo zamówię taksówkę; dziś albo jutro; albo ty, albo ja), a także przeciwstawiający to, co komunikują łączone zdania lub inne wyrażenia i dopuszczający zarazem możliwość współwystępowania tego, do czego się odnoszą człony przeciwstawne (czytał książkę albo słuchał radia; kupują róże albo goździki); o drugim zaś: spójnik przeciwstawiający to, co komunikują łączone zdania bądź inne wyrażenia i dopuszczający zarazem możliwość współwystępowania tego, do czego się odnoszą człony przeciwstawne (recytowała wiersze lub śpiewała; spacerowała po ogrodzie lub czytała książkę). Co dla tych rozważań najważniejsze: obie definicje kończą się wzajemnymi odnośnikami - przy albo do lub, a przy lub - do albo.

    [/i]Takie ustalenie zakładałoby całkowitą synonimiczność naszej pary spójnikowej. Moim zdaniem jednak lub pojawia się zdecydowanie rzadziej w tekstach mówionych, jest oficjalniejsze, bardziej książkowe, urzędowe. I nawet trudno mi sobie wyobrazić rozmowę potoczną, w której mówię zadzwoń lub wyślij esemes, czekaj tutaj lub przy samochodzie; w tego typu prozaicznych sytuacjach komunikacyjnych na ogół pojawia się albo: zadzwoń albo wyślij esemes, czekaj tutaj albo przy samochodzie.

    [/i]Identycznie natomiast traktujemy oba spójniki pod względem interpunkcyjnym. - Nie stawiamy przed nimi przecinków, gdy występują pojedynczo: pójdę do kina albo do teatru, pójdę do kina lub do teatru; kiedy albo i lub występują po dwa razy, konieczny jest przecinek przed powtarzającym się spójnikiem: albo pójdę do kina, albo do teatru; wybiorę kino lub teatr, lub jakieś inne widowisko.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama