Morderstwo na Różance: Nożownik aresztowany. Grozi mu...

    Morderstwo na Różance: Nożownik aresztowany. Grozi mu dożywocie

    Marcin Rybak

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Morderstwo na Różance: Nożownik aresztowany. Grozi mu dożywocie
    1/18
    przejdź do galerii

    ©fot. Przemysław Wronecki

    Tomasz M. - podejrzany o zabójstwo na Różance - został aresztowany na 3 miesiące. Tak zdecydował w środę wrocławski sąd. Mężczyźnie grozi dożywocie. Postawiono mu zarzut zabójstwa 17-letniego Kamila oraz ciężkiego uszkodzenia ciała 20-letniego Adriana. Do tragedii doszło w nocy z czwartku na piątek na przystanku tramwajowym obok skrzyżowania ul. Żmigrodzkiej z Kasprowicza i Broniewskiego. Tomasz M. twierdzi, że dwaj młodzi mężczyźni na niego napadli i zaczęli bić. On, broniąc się, wyciągnął scyzoryk. Koledzy i koleżanki Kamila oraz Adriana przekonują, że to kłamstwa. Przy skrzyżowaniu wciąż płoną znicze. Koledzy zabitego 17-latka ustawili je w kształcie litery P - zamordowany Kamil miał ksywkę Pompka.
    ZOBACZ TEŻ: POGRZEB KAMILA ZABITEGO NA RÓŻANCE (ZDJĘCIA)

    Tomasz M. sam zgłosił się do prokuratury. Ma ślady pobicia. Wstępnie został przebadany przez biegłych lekarzy. Teraz będzie musiała zostać sporządzona szczegółowa opinia dotycząca tego czy ślady te mogły powstać w nocy z czwartku na piątek.

    Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, Adrian - jeden z poszkodowanych mężczyzn (ten, który został raniony ale przeżył) - był już karany za pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Z kolei Tomasz M. nigdy nie był karany ani notowany przez policję.

    Koledzy i koleżanki zabitego Kamila, których spotkaliśmy w miejscu zdarzenia w poniedziałek, przekonywali nas, że to niemożliwe by Kamil kogoś napadł. - Nie był agresywny. Spokojny, chudziutki taki - mówiła nam jego koleżanka. - Nie był agresywny.

    Na przystanku w miejscu, gdzie doszło do tragedii, tuż obok przejścia dla pieszych palą się świeczki. Ktoś postawił zdjęcie Kamila. Ktoś inny położył tam koszulkę.
    - Ktoś nie miał pieniędzy, żeby kupić znicz, to zdjął swoją czapkę i położył - opowiada koleżanka Kamila. - To był bardzo dobry chłopak. Zginął, bo ruszył na pomoc koledze - dodaje.
    Dziewczyna opowiada, jak to, jej zdaniem, wyglądało. Było to w piątek, około 4 nad ranem. Kamil razem z kolegą szli do domu. Mieli zaczepić mężczyznę, który stał na przystanku. Poprosili o papierosa. A ten wyciągnął nóż i zaatakował. Najpierw kolegę, a później Kamila, który stanął w jego obronie.

    Zabójstwo na Różance rozpoczęło krwawy wrocławski weekend.
    Na ciąg dalszy serii niebezpiecznych zdarzeń czekaliśmy tylko do następnej nocy - z piątku na sobotę. Na 48 godzin do policyjnego aresztu trafił pracownik ochrony pubu PRL we wrocławskim Rynku. Jeden z gości twierdził, że został pchnięty nożem przy wyprowadzaniu go z pubu. Ochroniarze twierdzą, że to nieporozumienie. Wyprowadzany przed lokal wywrócił się, stłukł butelkę, którą miał w tylnej kieszeni spodni i... skaleczył się w pośladek.
    Czy tak było naprawdę ? Policja nie udziela żadnych informacji w tej sprawie.

    Wreszcie w niedzielny wieczór - tuż po zakończeniu marszu narodowców w rocznicę 11 listopada - grupa przeszło stu napastników zaatakowała squat Wagenburg przy ul. Na Grobli. Czytaj więcej na ten temat, zobacz zdjęcia

    Wiele wskazuje na to, że napastnicy byli uczestnikami "Marszu Patriotów". Z nieoficjalnych informacji wynika, że policja ma nagrania z monitoringu. Widać na nich, jak grupa idzie spod pomnika Bolesława Chrobrego, gdzie skończył się marsz, wprost pod Wagenburg.
    Spod pomnika szło kilkudziesięciu napastników. Kolejni dołączyli na miejscu. Zdemolowali squat i zaparkowane na posesji samochody. Jeden z mieszkańców został ciężko pobity. Policja pojawiła się w miejscu napadu około 10 minut po ucieczce sprawców. Zatrzymano cztery osoby, ale wczoraj zwolniono je do domu, nie stawiając żadnych zarzutów.

    Czytaj także

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama